Magdalena Biejat długo nie pokieruje pracami sejmowej komisji. Kaczyński: Sprawa wkrótce zostanie rozwiązana

Prezes PiS mówi wprost, że dni Magdaleny Biejat z Lewicy na stanowisku szefowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny są policzone. - Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale tak jak w życiu, także w polityce zdarzają się różne zwroty akcji - powiedział Jarosław Kaczyński. Posłowie PiS pytani o sprawę Magdaleny Biejat podkreślają, że będą chcieli rozmawiać z Lewicą o zmianie ich kandydata na przewodniczącego komisji.
Zobacz wideo

Kandydaturę Magdaleny Biejat na szefową komisji poparło 25 posłów, w tym także posłowie PiS, przeciw było trzech, czterech wstrzymało się od głosu. W Komisji Polityki Społecznej i Rodziny PiS ma większość, a w jej prezydium obok Biejat zasiadają: Urszula Rusecka i Teresa Wargocka - obie z PiS, Agnieszka Ścigaj z PSL-Kukiz'15 i Marzena Okła-Drewnowicz z KO. Od kilku dni politycy Zjednoczonej Prawicy krytykują polityczkę Lewicy. Przede wszystkim za wypowiedzi dotyczące liberalizacji prawa do aborcji i związków partnerskich. 

Głos w sprawie zabrał sam prezes Kaczyński. - Ta sprawa wkrótce zostanie rozwiązana - powiedział w rozmowie z tygodnikiem "Gazeta Polska", odpowiadając na sugestię, że wielu politykom prawicy nie podoba się wybór Biejat. - Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale tak jak w życiu, także w polityce zdarzają się różne zwroty akcji - dodał enigmatycznie. Jak podkreślił Kaczyński, dla rządzących "sprawy rodziny są najważniejsze". - I dopóki jesteśmy przy władzy, nie dopuścimy do tego, by ktoś przeprowadzał eksperymenty, których efektem będzie krzywdzenie dzieci i rozbijanie rodziny. Na to naszej zgody nie ma i nie będzie - mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Były apele o współpracę. Jest... po staremu

Szef klubu Lewicy, pytany o słowa Jarosława Kaczyńskiego, przyznał, że ma nadzieję, iż rządzący dotrzymają słowa. Bo mówili przecież "o parytetach dla wszystkich partii sejmowych". - Zresztą nie kto inny, jak Mateusz Morawiecki, prosił w Sejmie o normalność, współpracę. Lewica w Sejmie jest normalna - deklarował Krzysztof Gawkowski w rozmowie z Dominiką Wielowieyską. I zastanawiał się, skąd nagle pojawił się temat poglądów Biejat. -  Gdzie to wszystko się wylało? Mówię o politykach, którzy próbują oczernić Magdalenę Biejat bez pierwszego posiedzenia komisji, na którym można byłoby merytorycznie porozmawiać. Odbyło się przecież posiedzenie, podczas którego wybrano przewodniczącą. A od pewnego  czasu słyszę, że Biejat zła i niedobra. A ja mówię: poczekajcie, po owocach poznacie lewicę - stwierdził gość Poranka Radia TOK FM.

- Dla polityków PiS poglądy Magdaleny Biejat są skrajne - wtrąciła Dominika Wielowieyska. - A dla nas też wiele poglądów, zdarzeń jest skrajnych. Skrajne dla nas jest np. anulowanie głosowania -  to, co zrobiła marszałek Witek - odpowiedział Gawkowski.

Przypomnijmy, politycy Lewicy w piątek złożyli doniesienie do prokuratury w sprawie tego, co wydarzyło się w nocy w Sejmie. Zdaniem polityków SLD, Razem i Wiosny doszło do złamania przez marszałkinię Sejmu, Elżbietę Witek, art. 231 Kodeksu karnego

Sejm w nocy z czwartku na piątek wybrał posłów PiS Marka Asta, Arkadiusza Mularczyka, Bartosza Kownackiego i Kazimierza Smolińskiego na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Głosowanie miało burzliwy przebieg; było anulowane, powtórzone, a posłowie opozycji skandowali: "oszustwo".

Pierwsze z głosowań zostało przerwane przez Elżbietę Witek. Marszałek zapytała, czy nowi posłowie mają problem z głosowaniem. Z nagrania na stronie Sejmu wynika, że do marszałkini Sejmu podeszła posłanka PiS, która powiedziała, że "jest problem". Marszałek zapytała, czy anulować głosowanie. Na sali pojawiły się głosy, żeby nie anulować. 

Na nagraniach na stronie internetowej Sejmu słychać też kobiecy głos: "Trzeba anulować, bo my przegramy, za dużo osób (...)".

Gosiewska: Będziemy próbowali rozmawiać z Lewicą o zmianie na funkcji szefa Komisji Polityki Społecznej i Rodziny

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska z PiS w Trójce pytana o wybór Biejat na szefową komisji stwierdziła, że "to, oczywiście, w każdej chwili jest możliwe do zmiany". Jak wskazywała, PiS starało się szanować wskazania klubów w kwestii kandydatów na różne funkcje sejmowe. "Tutaj też tak do tego podeszliśmy. Odbiór jest bardzo negatywny. Jesteśmy w stanie, oczywiście, to zmienić" - oświadczyła Gosiewska.

Podkreśliła jednocześnie, że przewodniczący komisji nie podejmuje strategicznych decyzji, tylko prezydium komisji, które decyduje m.in. o porządku posiedzenia. Wicemarszałek Sejmu wskazywała, że w prezydium komisji są parlamentarzystki PiS, które są "zdecydowane w swoich poglądach i reprezentują linię PiS". "Tu nie ma żadnego zagrożenia, żeby prace komisji poszły w złym kierunku" - dodała.

"Jeśli rzeczywiście wybór ten - mnie też on się nie podobał - jest tak bardzo źle oceniany, to jesteśmy skłonni, w każdej chwili mamy możliwość dokonania zmiany, ale myślę, że najpierw będziemy próbowali rozmawiać z klubem parlamentarnym SLD, aby to oni zmienili swojego kandydata na funkcję przewodniczącego komisji" - mówiła Gosiewska.

Fogiel: Potrafimy przyznać się do błędu

- Potrafimy przyznać się do błędu - powiedział wicerzecznik PiS Radosław Fogiel o wyborze Magdaleny Biejat (Lewica) na szefową sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. PiS postara się rozwiązać tę kwestię tak, aby uniknąć "awantury" w Sejmie, a zarazem uszanować tradycyjne wartości - dodał.

Zastępca rzecznika PiS wskazał, że Biejat ma poglądy, z którymi nikt w PiS się nie zgadza, a powołanie jej na stanowisko szefowej tej komisji wywołało sporo kontrowersji. - Musimy pamiętać, że podział komisji w Sejmie wypada z parytetu, ale oczywiście nie mieliśmy wpływu na to, kogo Lewica na szefa tej komisji da - zaznaczył.

- Mówiliśmy od jakiegoś czasu, że nic nie jest dane raz na zawsze. Potrafimy przyznać się do błędu - podkreślił Fogiel. Jak zapowiedział, PiS będzie starało się rozwiązać tę sytuację tak, aby z jednej strony "nie odbiło się to awanturą w parlamencie", a z drugiej - aby wziąć pod uwagę wrażliwość osób, którym leżą na sercu tradycyjne wartości.

Magdalena Biejat

Magdalena Biejat w ławach poselskich zasiada pierwszy raz. Z wykształcenia jest socjolożką. Pracowała jako tłumaczka literatury hiszpańskojęzycznej. W Fundacji "Stocznia" zajmowała się m.in. badaniami społeczeństwa obywatelskiego i oceną skuteczności działań podejmowanych przez organizacje pozarządowe i urzędy. Od 2015 r. jest członkinią Lewicy Razem. W wyborach do parlamentu startowała z okręgu warszawskiego z listy SLD.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM