Sędzia ma poważne kłopoty, bo spytał o KRS. "To przestroga dla tych, którzy chcieliby stosować wyrok TSUE"

- W mojej ocenie to ma stanowić przestrogę dla wszystkich sędziów, którzy chcieliby zastosować się do orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 listopada. Wychodzi na to, że politycy chcą tępić w zarodku każdą próbę wydania orzeczenia niezgodnego z ich oczekiwaniem - mówi w rozmowie z TOK FM sędzia Wojciech Maczuga z Sądu Okręgowego w Krakowie.
Zobacz wideo

Rzecznik dyscyplinarny dla sędziów Piotr Schab postawił zarzuty trzem sędziom z Krakowa orzekającym w wydziale odwoławczym. Mają odpowiadać za uchybienie godności urzędu. Zgłosili wątpliwości, czy asesor, który wydał wyrok w pierwszej instancji, rzeczywiście miał do tego prawo. Rozmawiamy z jednym z tych sędziów. 

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM: Panie sędzio, ma pan sobie coś do zarzucenia w tej konkretnej sprawie, w której ma pan postępowanie dyscyplinarne?

Sędzia Wojciech Maczuga, Sąd Okręgowy w Krakowie: Zanim odpowiem na to pytanie, przypomnę, o co chodzi w tej sprawie. We wrześniu Sąd Okręgowy w Krakowie, w Wydziale IV Karnym Odwoławczym rozpoznawał sprawę z apelacji skazanego od wyroku łącznego. Wyrok ten był wydany przez asesora sądowego, czyli takiego sędziego na próbę. Instytucja ta funkcjonuje dopiero od kilku lat w polskim porządku prawnym, gdyż wcześniej została uznana przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodną z Konstytucją. Po uchwaleniu nowych przepisów asesorzy znów znaleźli się w sądach, przy czym część z nich przeszła procedurę przed tzw. starym KRS, a część - przed Krajową Radą Sądownictwa w nowym, obecnym składzie. Praktycznie od początku powołania nowej KRS podnoszone były poglądy, że organ ten nie tylko został wybrany z pogwałceniem przepisów konstytucyjnych i prawa europejskiego, ale również to, że nie spełnia on podstawowych obowiązków. Poglądy te wygłaszane były przez profesorów prawa, przez sędziów sądów wysokich instancji, Trybunałów - generalnie przez autorytety prawnicze. Kulminacją tej sytuacji były pytania prawne zadane Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej. We wrześniu 2019 opinia publiczna zapoznała się z opinią rzecznika tego trybunału, która jednoznacznie wskazywała na mankamenty KRS, które nie pozwalają traktować jej jako organu niezależnego, stojącego na straży niezależności i niezawisłości sądów.

I to właśnie miało wpływ na waszą decyzję, podjętą w trzyosobowym składzie sędziowskim?

Tak, dokładnie. Sąd postanowił wstrzymać się z rozpoznaniem apelacji w sprawie prowadzonej przez pana asesora i najpierw uzyskać informację od prezesa właściwego sądu o sposobie nominacja tego pana. Jako członkowie składu sędziowskiego nie znaliśmy pana asesora i nie wiedzieliśmy, od kiedy pełni swoje obowiązki.

Na co się państwo powołali jako sędziowie, zgłaszając swoje wątpliwości co do wyroku asesora z pierwszej instancji?

W artykule 439 Kodeksu Postępowania Karnego zawarte są tzw. bezwzględne przyczyny odwoławcze, które muszą być uwzględnione przez sąd orzekający. Do takich przyczyn należy sytuacja, gdy w wydaniu orzeczenia brała udział osoba nieuprawniona lub niezdolna do orzekania bądź podlegająca wyłączeniu na podstawie art.40. Albo też np. gdy sąd był nienależycie obsadzony. Dodatkowo teraz, po orzeczeniu TSUE z 19 listopada, nikt już nie może mieć wątpliwości, że kwestia prawidłowości procedury, w której wyłoniono sędziego, ma wpływ na ocenę, czy sędzia ten jest niezawisły i zatem, czy może orzekać. Oczywiście to mocno boli osoby, które dziś sprawują władzę. I stąd próby, by - również na drodze postępowań dyscyplinarnych - wybić sędziom z głowy wszelkie próby zadawania pytań. Natomiast zapomina się, że w niedalekiej przeszłości prawo osób, wybranych na stanowisko sędziego do orzekania, też było przez sądy kwestionowane i było przedmiotem orzeczeń i Sądu Najwyższego, i Trybunału Konstytucyjnego. Nie jest więc prawdą, że tylko obecnie sądy uzurpują sobie prawo do kontrolowania czy nadzorowania władzy ustawodawczej, wykonawczej czy też prezydenta

Czyli mówiąc obrazowo, dziś władza wychodzi z założenia, że sądy nie mogą pytać?

Tak, bo to, co w tej chwili mówią przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości i pan rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab, oznacza, że gdyby sąd doszedł do przekonania, iż dany przepis może nie spełniać norm konstytucyjnych i zadał pytanie Trybunałowi Konstytucyjnemu, to mógłby się narazić na zarzut, że sędzia próbuje się w ten sposób postawić ponad władzą ustawodawczą, która ten przepis uchwaliła i ponad prezydentem, który go podpisał. A przecież wiemy, że takie wystąpienia są w pełni dopuszczalne. Tak że wracając do pani pytania, czy mam sobie coś w tej sprawie do zarzucenia, odpowiadam: nie, absolutnie nie.

Jak pan zatem ocenia to postępowanie dyscyplinarne?

Uważam, że jest ono nadużyciem ze strony rzecznika. Czy w tej sprawie - jak twierdzi rzecznik - podważyliśmy decyzję konstytucyjnych organów państwa? Uważam, że nie. Bo jak można odroczenie rozprawy w celu sprawdzenia, czy asesor został powołany zgodnie z prawem, traktować w kategoriach wygłoszenia jakiegoś kategorycznego poglądu? Przecież nie wypowiedzieliśmy się merytorycznie, czy KRS spełnia standardy TSUE. Nie zdążyliśmy tego zrobić. Nie wypowiedzieliśmy się na temat prawidłowości procesu nominacji asesora. Nie wiadomo, jakie stanowisko zajęlibyśmy w składzie sądzącym, gdyby do rozpatrywania takiej kwestii ostatecznie doszło. Nie wiadomo, czy sami podjęlibyśmy decyzję, czy może zwrócilibyśmy się do Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego czy TSUE. To wszystko było jeszcze przed nami.

A dziś już wiecie, czy asesor został powołany w wyniku procedury przed starą, czy nową KRS?

Tak. Kilka tygodni po rozprawie otrzymaliśmy odpowiedź, że asesor został nominowany w ramach procedury jeszcze przed starą Krajową Radą Sądownictwa. A to w ogóle zamyka jakąkolwiek dalszą dyskusję. Natomiast rzecznik dyscyplinarny chce nas ścigać za jakąś hipotetyczną decyzję, której jeszcze nie zdążyliśmy w ogóle podjąć.

Jak dowiedział się pan o postawionych zarzutach?

Zarzutów tych w rzeczywistości ani mnie, ani moim kolegom nie przedstawiono. Nikt nie wezwał nas do rzecznika, nikt nas nie przesłuchał. Dowiedzieliśmy się o nich z komunikatu zamieszczonego w internecie przez rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Uważam, że nie jest to prawidłowa praktyka. Moją pierwszą reakcją jest zdziwienie, bo konstrukcja tego zarzutu jest dziwaczna i jest on niezrozumiały dla każdego wykształconego prawnika. Okazuje się bowiem, że można karać dyscyplinarnie nie tylko za wyrażenie określonego poglądu prawnego, który komuś się nie spodobał, ale nawet za to, że sąd zastanawia się dopiero nad jakimś problemem i nie podjął jeszcze w tym zakresie żadnej decyzji.

Karanie dyscyplinarne sędziego za określony pogląd prawny, jak pan to ocenia?

To pewne kuriozum. Prawo jest materią na tyle skomplikowaną, że dopuszcza istnienie kilku poglądów na ten sam temat. To rolą sądu było zawsze wybranie poglądu właściwego, zastosowanie go zgodnie z posiadaną wiedzą prawną oraz własnym sumieniem. Jeżeli jednak dopuścimy odpowiedzialność dyscyplinarną sędziego za to, że nie zastosował poglądu prawnego, który w tej sprawie był korzystny dla określonej strony procesowej, dla ministra sprawiedliwości czy rzecznika dyscyplinarnego, to niestety kończy się swoboda orzekania. Wtedy nie orzeka już sąd, ale ta osoba, która ma władzę ukarania sędziego za niezgodną z jej oczekiwaniem decyzję.

Panie sędzio, jaki jest pana zdaniem cel działań rzecznika dyscyplinarnego?

Ta błyskawiczna reakcja świadczy o tym, że pan rzecznik chce wykorzystać tę sprawę jako pewien przykład dla innych sędziów. Przykład, który ma wywołać efekt mrożący i odwieźć sędziów od tego, by w przyszłości wyrażali jakiekolwiek wątpliwości co do prawidłowości powołania i funkcjonowania KRS. W mojej ocenie to ma stanowić przestrogę dla wszystkich sędziów, którzy chcieliby zastosować się do orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 listopada. Wychodzi na to, że politycy chcą tępić w zarodku każdą próbę wydania orzeczenia niezgodnego z ich oczekiwaniem.

Rzecznicy dyscyplinarni zaostrzają kurs?

Moim zdaniem tak. Świadczy o tym choćby ostatnia informacja o pani sędzi Olimpii Barańskiej-Małuszek, która ma postawione zarzuty krytyki ministra sprawiedliwości w mediach społecznościowych. I przy tego typu zarzucie - nie będę komentował, czy słusznym, czy nie słusznym - rzecznik dyscyplinarny wnosi o zawieszenie pani sędzi w wykonywaniu obowiązków i o obniżenie jej wynagrodzenia. No chyba trzeba to pozostawić bez dalszego komentarza. 

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie: 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (68)
KRS i rzecznik dyscyplinarny sędziów
Zaloguj się
  • getz54

    Oceniono 31 razy 25

    To się po prostu w głowie nie mieści. Mała grupa wariatów pod wodzą szalonego Zbynia, szantazuje sędziów, prokuratorów, innego wariata prezydenta, opinię społeczną. Kto przestrzega w tym unijnym kraju postanowień Traktatu Lizbońskiego, prawa unijnego, wyroków TSUE, jest traktowany przez nich jak volksdeutsch za okupacji.
    Wieszane są na szubienicach portrety ludzi protestujących przeciwko tej grupie wariatów, karani są sędziowie za szanowanie wyroków europejskich trybunałów, sąd kapturowy niszczy im kariery, z lubością skazując ich na zsyłkę. To musi zakończyc się katastrofą, coraz bardziej zanika siła grawitacji trzymająca Polskę w Unii Europejskiej. Jeszcze jedna ustawa Ziobry, jeszcze jedna nowelizacja kodeksu karnego, jeszcze jedno idiotyczne zarządzenie Zbynia, jakieś wytyczne, i odlecimy. Zadna siła juz nas nie powstrzyma od opuszczenia tej galaktyki. Los i przyszłośc 38 milionów obywateli unijnego kraju zalezy od chwilowego kaprysu psychopaty z Zoliborza. Albo pozwoli się rządzic Zbyniowi za głosy jego 18 halabardzistów, albo potraktuje go jak pan Józek potraktował towarzysza Jezowa.

  • cezar85

    Oceniono 19 razy 13

    jeśli zero nie pójdzie siedzieć, po zmianie władzy, to będzie oznaczało upadek tego państwa

    albo dowód na to, że to państwo leży już od dawna

    bo wzajemnie nie będą się ruszali

  • czechy11

    Oceniono 15 razy 11

    Schab kupo mięsa jesteś żałosnym odpadem reżimu a rozliczenie z tobą nadejdzie

  • andrzej2310

    Oceniono 10 razy 8

    Nie powstrzyma Zerro porządnych sędziów - sam jest stracony, pójdzie na śmietnik historii i może za kraty. Znów będzie kwilił w Alejach Ujazdowskich?

  • czechy11

    Oceniono 10 razy 8

    Przestępcy Zbigniewa Zero po wyroku TSUE W PANICE. WYWIEZIEMY WAS NA KUPĘ GNOJU CHAMOWATA BOLSZEWICKA ZARAZO.

  • miw.d

    Oceniono 12 razy 8

    No i co z tego, że się o tym wszystkim mówi, I tak wygrywa kartofel. Skrajna prawica dostała się do Sejmu.
    Syf w kraju, gdzie się człowiek nie obróci. Zalewska narobiła gnoju w oświacie i spyliła do Unii. Ciekawie jest
    z dziećmi ukraińskimi w szkołach i ich matkami. Może z naszej ojczyzny kiedyś Ukraińcy zrobią sobie Nową
    Ukrainę. Ciekawie się dzieje. Niedawno ktoś w mediach powiedział, analizując stan kraju, w wielkim skrócie, że
    kiedyś Polska będzie 10-cio milionowym krajem. Spełni się czyjaś tam przepowiednia. No i dobrze, niech i tak
    będzie.

  • lidka1313

    Oceniono 9 razy 7

    wychowany przez ojca komucha zero, w sposób naturalny i wrodzony stosuje UBeckie metody

  • czechy11

    Oceniono 9 razy 7

    Schab zastrasza sędziów. Będziesz siedział odwadze gnojnej zmiany. Z tym nazwiskiem wypad na bazar ty tępy apatraczyku

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX