Sejmowa komisja pozytywnie zaopiniowała kandydatów na zastępców Mariana Banasia w Najwyższej Izbie Kontroli

Sejmowa Komisja ds. Kontroli Państwowej pozytywnie zaopiniowała wnioski prezesa Najwyższej Izby Kontroli o powołaniu dwóch zastępców - Marka Opioła i Tadeusza Dziuby. Obaj są politykami PiS. Wieczorem im kandydatury zaakceptowała też marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Na komisji pojawił się osobiście Marian Banaś.
Zobacz wideo

Jak informował Roch Kowalski, reporter TOK FM, skład kierownictwa Izby trzeba uzupełnić, bo chwilę po objęciu urzędu i po ujawnieniu pierwszych informacji na temat powiązań Banasia z krakowskimi przestępcami, marszałek Sejmu odwołała ówczesnych współpracowników szefa NIK. 

Sejm powołał jedynie Małgorzatę Motylow na wiceszefową NIK. Posiedzenie komisji, która zaopiniuje kandydatury rozpoczęło się o godzinie 14. Do końca nie było wiadomo, czy Marian Banaś pojawi się w Sejmie osobiście. Chwilę przed godziną 14 przyjechał jednak do parlamentu. 

Na początku posiedzenia poseł KO Tomasz Kostuś zgłosił wniosek formalny o przerwanie posiedzenia do czasu przedstawienia członków komisji raportu CBA w sprawie oświadczeń Mariana Banasia. Wniosek ten został jednak odrzucony stosunkiem głosów 5 – za, 8 – przeciw.

Przedstawiciele opozycji nie chcieli się z tym zgodzić. - Pan premier Banaś nie ma moralnego prawa, aby przedstawiać dziś kandydatów na zastępców - stwierdził Michał Szczerba z KO. I ponownie złożył wniosek o przerwanie posiedzenia, który także został odrzucony. 

Banaś rozpoczął prezentację zgłoszonych przez siebie kandydatów na swoich zastępców. To Tadeusz Dziuba, były poseł PiS, który w ostatnich wyborach nie zdobył jednak mandatu oraz Marek Opioła - obecny poseł PiS. - Obu panów znam bardzo dobrze. To jedni z najlepszych kandydatów na te stanowiska - powiedział Marian Banaś.  

Szef NIK-u zapewniał też, że kandydaci na wiceprezesów nie są z nadania politycznego i ich nazwiska nie były konsultowane z kierownictwem partii rządzącej. 

Posłowie pytali kandydatów między innymi o całe zamieszanie wokół szefa NIK i o to, jak różne informacje medialne wpływają na działanie izby.  - NIK musi normalnie funkcjonować. I po to się zdecydowałem, bo dla mnie to też jest trudna sytuacja. Jeśli zostanę zaakceptowany przez komisję [na wiceszefa NIK - red.] i przez panią marszałek, to będę musiał zrzec się mandatu posła - powiedział Marek Opioła. - Ale jest potrzeba tego, żeby NIK normalnie pracowała

Na pytanie, czy nie ma wątpliwości co do przeszłości Banasia Opioła odparł, że "te sprawy załatwiają organy ścigania". "Poczekajmy na wynik tych wszystkich wątpliwości" - podkreślił poseł.

O to, czy któryś z kandydatów ma lub miał jakieś postępowanie dyscyplinarne, karno-skarbowe zapytał Ryszard Wilczyński (KO). Poseł pytał też prezesa NIK, jak wyobraża sobie zapewnienie bezstronności izby w sytuacji, gdy obaj kandydaci mają duży staż partyjny. Paulina Hennig-Kloska (KO) pytała z kolei, czy kandydaci są pewni, że będą pracować w pełnej transparentności, bez nacisków.

Tadeusz Dziuba odpowiedział, że nigdy nie było w stosunku do niego prowadzone postępowanie dyscyplinarne. Dodał, że jest stosunkowo młodym członkiem PiS, bo zapisał się do partii, dopiero jak przestał pracować w NIK.

Podobnie Marek Opioła zapewnił, że nie były w stosunku do niego prowadzone żadne postępowania dyscyplinarne, karno-skarbowe. Jak podkreślił, NIK jest organem zarządzanym w sposób kolegialny. - To jest odpowiedź o bezstronność. (...) Proszę nie bać się o tę bezstronność - stwierdził.

Uczestniczący w posiedzeniu Sławomir Nitras (KO) przypomniał, że kiedy powoływano Mariana Banasia na stanowisko prezesa NIK, mówiono o najwyższych standardach izby. Zwracając się do posłów PiS powiedział: "Wierzę, że powołując Banasia mieliście dobre intencje (...), ale coś się zmieniło". Doprecyzował, że chodzi o wątpliwości związane z majątkiem prezesa NiK i jego opodatkowaniem, działalnością prowadzoną w jego kamienicy, a także doniesieniami dotyczącymi najbliższych współpracowników Banasia, zamieszanych w mafię VAT-owską".

Szef komisji Wojciech Szarama upomniał Nitrasa, że punktu dotyczącego wątpliwości wokół majątku Banasia nie ma w porządku obrad. - Niech pan zaczeka na sprawozdanie CBA. Wtedy będzie pan się mógł odnieść do konkretów. Na razie to są pańskie opinie - oświadczył.

Ostatecznie, obaj kandydaci na zastępców szefa NIK dostali od komisji pozytywną rekomendację. A po kilku godzinach ich kandydatury zaakceptowała także marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Podczas posiedzenia sejmowej komisji Marian Banaś wygłosił oświadczenie w sprawie ostatnich doniesień medialnych. - Od dwóch miesięcy prowadzona jest przeciwko mnie kampania oszczerstw. Kłamie się na mój temat. Mówi, że jestem powiązany z przestępcami i unikałem płacenia podatków. Sugeruje się, że w naganny sposób zostałem właścicielem nieruchomości i wykorzystałem stanowisko publiczne do celów prywatnych. Nic z tego nie jest prawdą. Każdy z tych zarzutów to kłamstwo - powiedział. >> Czytaj więcej o oświadczeniu szefa NIK tutaj

Senat zaprasza Banasia 

W Senacie ustalono w środę, że Banaś dostanie zaproszenie na posiedzenie komisji samorządu terytorialnego i administracji państwowej na 10 grudnia na godzinę 12. Opozycja, która w Senacie - izbie która współdecyduje o wyborze szefa NIK-u - chce pytać Banasia o jego oświadczenia majątkowe - zapowiadał marszałek Tomasz Grodzki.

We wtorek Ministerstwo Finansów przesłało do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodzi o domniemane zaniżanie podatków przy wynajmowaniu przez Banasia kamienicy na krakowskim Podgórzu.

Z kolei rzecznik rządu informował w środę rano, że premier Morawiecki nie zapoznał się jeszcze z raportem CBA na temat Mariana Banasia. 

Afera Banasia

We wrześniu TVN w programie "Superwizjer" poinformował, że Marian Banaś, były minister finansów i szef Służby Celnej, wynajmował swoje nieruchomości w wyjątkowo niskich cenach, a we w kamienicy, którą wpisywał do oświadczeń majątkowych, osoby związane z krakowskim półświatkiem prowadziły pensjonat z pokojami na godziny. Wynajem kamienicy i dwóch mniejszych mieszkań miał przynosić Banasiowi rocznie 65,7 tys. złotych dochodu.

Pod koniec września Banaś udał się na bezpłatny urlop do czasu zakończenia postępowania kontrolnego CBA w sprawie jego oświadczeń majątkowych. Szef NIK oświadczył, że nie zarządzał pokazanym w materiale "Superwizjera" hotelem, obecnie nie jest właścicielem nieruchomości, a materiał TVN odbiera "jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia". Pozwał TVN i autora materiału, żądając przeprosin, sprostowania i wpłaty na cel społeczny.

Na początku tygodnia do białostockiej prokuratury trafiło zawiadomienie skierowane przez Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Białymstoku prok. Paweł Sawoń poinformował we wtorek PAP, że zawiadomienie to wpłynęło w poniedziałek i zostało włączone do postępowania sprawdzającego prowadzonego przez tę prokuraturę z zawiadomienia posłów opozycji ws. domniemanego zaniżania podatków przez Banasia. 

We wtorek przesłuchany został w charakterze świadka - osoby składającej zawiadomienie poseł Koalicji Obywatelskiej, rzecznik PO Jan Grabiec. Na razie nie ma decyzji, czy wszczęte będzie śledztwo w tej sprawie, prokuratura wciąż zbiera i analizuje materiały. Odnosząc się do sprawy przekazania prokuraturze zawiadomienia, resort finansów stwierdził jedynie, że to dane objęte tajemnicą informacji finansowej.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Marian Banaś pojawił się w Sejmie. Komisja zajmie się jego zastępcami
Zaloguj się
  • marudna.maruda

    Oceniono 2 razy 2

    Człowiek obarczony szeregiem zarzutów, które powinny wykluczać możliwość pracy na jakimkolwiek poważnym stanowisku, ma czelność decydować i obsadzać następnych, na całe lata. A może najpierw wyjaśnić wszystkie kwestie, związane z dotychczasowymi "dokonaniami" pana Banasia?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX