Marian Banaś tłumaczył się w Sejmie: Prowadzona jest przeciwko mnie kampania oszczerstw

- Nigdy nie sprzeniewierzyłem się swoim obowiązkom wykonywanych dla dobra publicznego i nie wykonywałem działań niezgodnych z prawem. Twierdzenie, że jest inaczej traktuję jako naruszanie moich dóbr osobistych. Na takie szkalowanie mojego dobrego imienia będę zdecydowanie reagował - powiedział szef NIK Marian Banaś.
Zobacz wideo

W środę sejmowa komisja do spraw kontroli państwowej zajmowała się opiniowaniem wniosków prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia na swoich zastępców. Banaś zaproponował na to stanowisko posła PiS Marka Opiołę oraz byłego posła PiS Tadeusza Dziubę. Obaj uzyskali pozytywną rekomendację komisji. 

Po dyskusji dotyczącej kandydatów głos zabrał sam Marian Banaś, który wygłosił oświadczenie w sprawie kamienic, które posiadał w Krakowie oraz wszelkich innych doniesień, które pojawiały się w mediach w ostatnim czasie. 

Banaś: Prowadzona jest przeciwko mnie kampania oszczerstw

- Od dwóch miesięcy prowadzona jest przeciwko mnie kampania oszczerstw. Kłamie się na mój temat. Mówi, że jestem powiązany z przestępcami i unikałem płacenia podatków. Sugeruje się, że w naganny sposób zostałem właścicielem nieruchomości i wykorzystałem stanowisko publiczne do celów prywatnych. Nic z tego nie jest prawdą. Każdy z tych zarzutów to kłamstwo - stwierdził na wstępie Banaś. I zapowiedział, że "przeciwko autorom tych zniesławień podjął i dalej będzie podejmował kroki prawne".

Swoje tłumaczenia Banaś rozpoczął od kamienicy przy ul. Krasickiego 24 w Krakowie, którą mogliśmy zobaczyć w wyemitowanym we wrześniu materiale "Superwizjera" TVN. To tam miał działać tzw. hotel na godziny, a działalność - jak podawał TVN - mieli tam prowadzić ludzie związani z krakowskim półświatkiem. 

Banaś powtórzył wcześniej już podawane w mediach wyjaśnienia, że nieruchomość tą otrzymał w 2001 roku od żołnierza Armii Krajowej, który przepisał mu ją w zamian za dożywotnią opiekę. - Do roku 2004 kamienica ta została wyremontowana i przeznaczona na akademik, który prowadził mój syn, a później na działalność turystyczną. W związku ze zmianą planów mojego syna znalazłem nowego dzierżawcę - nie budził żadnych obaw. Był osobą niekaraną i zainteresowaną odkupieniem kamienicy, na czym mi zależało - mówił Marian Banaś. 

Dalej wyjaśniał, że w 2004 roku podpisał umowę na 10-letnią dzierżawę tej kamienicy (i zaznaczał, że w tym czasie nie pełnił żadnej funkcji publicznej). Rok później zaś - przedwstępną umowę sprzedaży na rzecz wspomnianego dzierżawcy. Dzierżawca ten - jak mówił Banaś - miał wpłacić mu zadatek i zaliczkę, która miała rekompensować dość niski czynsz, jaki dzierżawca płacił do tej pory (4000 zł). Szef NIK podał, że koniec końców - do sprzedaży kamienicy nie doszło, bo dzierżawcy nie udało się zdobyć kredytu. Ostatecznie Banaś sprzedał ją w sierpniu 2019 roku - firmie "wyspecjalizowanej w rewitalizacji takich kamienic".

- 2 września w kamienicy zjawił się Bertold Kittel, który ukrytą kamerą nagrał moją telefoniczną rozmowę z ojczymem byłego już dzierżawcy. Nie miałem wpływu na to, komu dzierżawca kamienicy udostępnił mój numer. Gdy zorientowałem się, że rozmawiam z inną osobą niż dzierżawca, natychmiast zerwałem połączenie - zapewniał w swoim oświadczeniu szef NIK. Nawiązując tym samym do słynnej sceny z materiału "Superwizjera", w którym jeden z mężczyzn zastanych przez dziennikarza w kamienicy mówi: "Może zadzwonię do Banasia", po czym wyjmuje telefon i rozmawia z szefem NIK. 

- 21 września TVN emituje program, w którym sugeruje, że w mojej byłej kamienicy prowadzono działalność inną niż hotelowa. W Krakowie jest wiele hoteli, które oferują pokoje na godziny. Na przykład po to, żeby odpocząć przed podróżą albo przygotować się do zaplanowanego spotkania - zaznaczył Banaś. Podkreślił też, że przez cały okres dzierżawy "nie otrzymywał żadnych sygnałów od sąsiadów, policji ani straży miejskiej" o nieprawidłowościach w kamienicy.

- W październiku pozwałem TVN  za naruszenie mojego dobrego imienia. Żądam przeprosin, sprostowania i ze spokojem czekam na sądowy finał tej sprawy - oznajmił Marian Banaś. 

Przypomnijmy - CBA bada oświadczenia majątkowe szefa NIK. Sam zainteresowany powiedział, że na wynik tej kontroli czeka ze spokojem.

Marian Banaś tłumaczył się też z rzekomych związków z byłymi urzędnikami Ministerstwa Finansów, którzy usłyszeli zarzuty za wyłudzanie VAT. Sprawę tę kilka tygodni temu nagłośniła "Rzeczpospolita", która podała, że jeden z najbliższych współpracowników Mariana Banasia - z czasów pracy w Ministerstwie Finansów - miał kierować mafią VAT-owską. Pod takim zarzutem Arkadiusz B. siedzi dziś w areszcie

- Chcę podkreślić, że łączenie mnie z działalnością osób podejrzanych jest manipulacją i nadużyciem - stwierdził Banaś. Zapewnił, że w momencie, kiedy dowiedział się o potencjalnych nieprawidłowościach, "natychmiast podjął decyzję o odwołaniu wskazanych osób ze stanowisk i rozwiązaniu umów o pracę".

Na koniec Marian Banaś powiedział: "Nigdy nie sprzeniewierzyłem się swoim obowiązkom wykonywanych dla dobra publicznego i nie wykonywałem działań niezgodnych z prawem. Twierdzenie, że jest inaczej traktuję jako naruszanie moich dóbr osobistych. Na takie szkalowanie mojego dobrego imienia będę zdecydowanie reagował".

Posłowie obecni na posiedzeniu komisji do spraw kontroli państwowej chcieli zadać szefowi NIK pytania - nie udało się. Przewodniczący komisji Wojciech Szarama zamknął posiedzenie.

W rozmowie z dziennikarzami Szarama zapowiedział jednak, że komisja wróci do sprawy Mariana Banasia". - Bo jego oświadczenie sprawy nie zamyka, dlatego czekamy na informację o raporcie CBA. W trakcie całego posiedzenia komisji pod adresem pana Banasia padł szereg zarzutów, padło bardzo wiele pytań. On w swoim obszernym oświadczeniu na znaczną część z tych pytań odpowiedział - powiedział szef komisji ds. kontroli państwowej.

Szarama zaznaczył, że dobrze byłoby, aby komisja przyjrzała się sprawie szefa NIK wówczas, gdy otrzyma informacje z raportu CBA.

- Jestem przekonany, że z tym raportem opinia publiczna będzie zaznajomiona, bo jest to sprawa bardzo ważna. Wszyscy na ten raport czekamy, również posłowie na ten raport czekają, bo to zdecyduje o stanowisku PiS, to zdecyduje o stanowisku rządu wobec sytuacji pana prezesa NIK-u - dodał poseł PiS.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (8)
Marian Banaś tłumaczył się w Sejmie: Prowadzona jest przeciwko mnie kampania oszczerstw
Zaloguj się
  • kap_jeden

    Oceniono 3 razy 3

    kryształ po prostu :)

    CBA uzgodniła już zapewne linię jego obrony w porozumieniu z Opus Dei , z która ta postać i jego syn
    są mocno związani

    równocześnie zaraz będzie potężne śledztwo w sprawie marszałka senatu na podstawie anonimowego donosu do CBA

  • pn-ski

    Oceniono 2 razy 2

    "Dzialalnosc turystyczna" to tez ladna nazwa.
    I akademik na godziny.

  • kap_jeden

    Oceniono 2 razy 2

    jeszcze jedna uwaga
    na serio , to wiadomo , że rewolucja (ta alrightowa też) wzmaga sie w miarę trwania,
    stad przewiduje, ze nie będzie już jeńców i nie będzie niuansów natomiast będzie
    przejecie wszystkiego co się da już na "rympał" do rozwalenia systemu prawnego
    by decydowała siła , póki moze
    czyli ten kto wydaje polecenia mówi jaki wyrok i jakie działanie ma być podjęte
    taka jest logika rewolucji ideologicznej , stąd Piotrowicz, Pawłowicz
    czeka nas ostra jazda, trzeba zapiąć pasy, trzeba też przygotować się na straty
    obawiam się że może i w ludziach (jednak to dopiero po wyborach)
    obym był złym prorokiem

  • zmudzin_jozef1

    Oceniono 1 raz 1

    Gangster Banaś kumpel Kaczyńskiego, twórcą pisowskiego Domu Schadzek.

  • marudna.maruda

    Oceniono 1 raz 1

    "Nie miałem wpływu na to, komu dzierżawca kamienicy udostępnił mój numer. Gdy zorientowałem się, że rozmawiam z inną osobą niż dzierżawca, natychmiast zerwałem połączenie"-" inna osoba" ma pod ręką telefon do szefa NIK i zwraca się do niego po imieniu, a szef NIK bez problemu odbiera telefon z nieznanego numeru? No jaki otwarty na ludzi ten pan Banaś.

  • getz54

    0

    Afera Banasia i jego kolegów sutenerów, oraz aferzystów VAT, podobnie jak afera Chrzanowskiego i jego pryncypała Glapińskiego, chcących ukraśc bank panu Czarneckiemu, afera Kaczyńskiego z oszukaniem pana Birgfellnera i wymuszeniem łapówki na tacę dla księdza Sawicza, afera z agencjami towarzyskimi na Podkarpaciu, pozostaną niewyjaśnione dopóki rządzą tym krajem mafijni gangsterzy z dobrejzmiany. Paradoksalnie na aferę Banasia ma wpływ wynik wyborów i odzyskanie Senatu. Obecny Senat nie zgodzi się jak poprzedni, na powołanie gangstera bez zadnego trybu, poza jakąkolwiek kontrolą CBA, ABW, CBŚ, na stanowisko szefa NIK. Banaś zgodził się łaskawie za cenę swojej nietykalności, na dwóch zaproponowanych przez głowę rodziny z Zoliborza mafiosów na stanowiska wiceszefów NIK, i oni będą decydowac o pracach tego państwowego urzędu, planach kontroli, wnioskach aresztowych, niszczeniu opzycji.

  • przyganiacz

    0

    Marian Banaś tłumaczył się w Sejmie: Prowadzona jest przeciwko mnie kampania oszczerstw

    NIC NIE DZIEJE SIĘ BEZ PRZYCZYNY. NIE ZMIENIĄ TEGO ŻADNE TŁUMACZENIA Z CYGAŃSKIEGO
    NA ŁGARSKIE LUB ODWROTNIE...

  • zbag19

    0

    szanowni Państwo, przekaz p. M.B. nie jest kierowany do ludzi myślących ale do wiernych odbiorców mediów pisowskich a ci uwierzą bez zastrzeżeń we wszystko co poda TVP i tak się buduje wierny elektorat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX