Wiceminister sprawiedliwości o decyzji prezesa SN: Kolejka sędziów, którzy chcą zostać męczennikami, jest bardzo długa

Pan sędzia Dariusz Zawistowski został powołany przez Radę Państwa PRL. Jego działania są bezprawne i kuriozalne - mówił w TOK FM Sebastian Kaleta. To odpowiedź wiceministra sprawiedliwości na pytania dotyczące decyzji prezesa Sądu Najwyższego, która jest pokłosiem wyroku TSUE.
Zobacz wideo

Do czasu wydania przez SN orzeczeń w sprawach, w których TSUE przedstawiono pytania prejudycjalne (dotyczących niezależności Izby Dyscyplinarnej SN i nowej KRS), w Izbie Cywilnej SN nie będą wyznaczane składy sędziów z udziałem osób, których dotyczy wyrok Trybunału. Taką decyzję podjął prezes Sądu Najwyższego Dariusz Zawistowski, kierujący pracą tej izby.

Według wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kalety działania sędziego Zawistowskiego są "kuriozalne i bezprawne" oraz są "przekroczeniem uprawnień". - Przypominam, że ten sędzia został powołany przez Radę Państwa PRL i takich sędziów jest ponad 700 w całej Polsce. Żaden sędzia, pani prezes Małgorzata Gersdorf czy polityk opozycji nie apelują, żeby w świetle wyroku TSUE ci sędziowie wstrzymali się od orzekania - powiedział wiceminister Kaleta. 

Jego zdaniem część środowiska sędziowskiego "opacznie" i "w sposób absurdalny" próbuje stosować wyrok TSUE z 19 listopada. - Bo był dla nich niezadowalający. Oni liczyli na interwencję Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Teraz mówią, że Krajowa Rada Sądownicza nie gwarantuje niezawisłości sędziów. Ja, stosując tę samą logikę - że jakiś organ nie ma legitymacji, żeby wybierać niezawisłych sędziów - pytam, czy takim organem była Rada Państwa PRL. Demokratycznie wybrana KRS daje zdecydowanie większy przymiot niezależności - przekonywał gość Poranka Radia TOK FM.

Dominika Wielowieyska zauważyła, że PiS nie miał problemu, gdy sędzia Andrzej Kryże, który skazywał opozycjonistów w PRL, zostawał wiceministrem sprawiedliwości w czasie pierwszych rządów PiS (2005-2007). A teraz fakty z czasów Polski Ludowej są wyciągane sędziemu Zawistowskiemu. - Sprawa sędziego Kryże nie ma związku z tą sytuacją. Mówimy o statusie sędziów, a nie o ich życiorysie - oponował Kaleta i mówił dalej, że jest "bardzo długa kolejka sędziów, którzy chcą zostać męczennikami w skutek łamania przez siebie prawa". - Z naszej strony wymagana jest niezwykła ostrożność. Działania pana Zawistowskiego są bezprawne i kuriozalne - powtórzył polityk Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. 

W sprawie pokłosia wyroku TSUE dzieje się coraz więcej. Troje sędziów z Sądu Okręgowego w Krakowie dostało zarzuty dyscyplinarne za to, że zgłosili wątpliwości, czy asesor, który wydał wyrok w pierwszej instancji, rzeczywiście miał do tego prawo. Natomiast zgromadzenia sędziów z czterech miast postanowiły wstrzymać się z opiniowaniem kandydatów na sędziów. To wszystko właśnie pokłosie orzeczenia TSUE. 

- Nasze decyzje nie wprowadziły chaosu w prawie. Wprowadzają go sędziowie, którzy nie chcą stosować prawa i nie szanują hierarchii organów konstytucyjnych w Polsce - przekonywał Sebastian Kaleta. 

Sprawa Banasia

Wielowieyska pytała też Sebastiana Kaletę o środową wizytę Mariana Banasia w Sejmie, w związku z rekomendacją dla jego dwóch nowych zastępców, którzy są politykami związanymi z PiS. Prezes NIK na posiedzeniu komisji wygłosił jedynie krótkie oświadczenie, w którym stwierdził, że wszystkie oskarżenia pod jego adresem są nieprawdziwe i zapewniał między innymi, że hoteli na godziny działa w Krakowie wiele. 

- Ciężko mówić o symbiozie PiS z prezesem Marianem Banasiem. Kiedy został powołany do NIK, zyskał pełną dozę niezależności. Widać było to po rozdźwięku w komentarzach naszych polityków po publikacjach prasowych o jego finansach. Fakt, że są wybierani wiceprezesi, nie jest niczym zaskakującym. Gdyby pan Marian Banaś zaproponował polityków PSL jak były prezes Krzysztof Kwiatkowski, to poparcia mógłby nie uzyskać - komentował wiceminister sprawiedliwości. 

Dodał, że trudno mu się wypowiadać na temat słów o hotelach na godziny, bo sam "nigdy nie korzystał z usług wynajmu krótkoterminowego". Odpierał też zarzuty o kontakty Banasia ze światem przestępczym. -  Ja mam w książce telefonicznej kilka tysięcy numer telefonów. Nie wiem, co jedna z tych kilku tysięcy osób, z którą mogłem mieć kiedyś kontakt, teraz robi. CBA wszystkie wątki zbadało i raport trafił na biurko premiera - mówił wiceminister sprawiedliwości. 

Prowadząca przypomniała, że Mateusz Morawiecki jeszcze nie znalazł czasu, żeby zapoznać się z raportem CBA o majątku Banasia. - Ale na Eurowizję Junior miał czas - ironizowała Wielowieyska. Sebastian Kaleta zapewniał, że "pan premier bardzo ciężko pracuje". - Pan premier miał prawo spędzać czas z dziećmi na Eurowizji Junior, przy okazji reprezentował urząd na ważnej imprezie kulturalnej. Mówimy o niedzieli, rodzina też ma swoje prawo. Pan premier na pewno zapozna się z raportem CBA i nie raz będziemy to komentować - zapewniał polityk Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM