Rzecznik rządu: Premier zapoznał się z raportem CBA ws. NIK. Wnioski będą przedmiotem analiz

"Premier zapoznał się z raportem CBA dotyczącym Prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Wnioski płynące z raportu będą przedmiotem dalszych analiz" - napisał na Twitterze rzecznik rządu Piotr Müller.
Zobacz wideo

Wpis rzecznika rządu to wszystko, co miał do przekazania. O tym, że dziś poznamy stanowisko ws. raportu CBA dotyczącego majątku Mariana Banasia, zapowiedział kilka godzin temu szef KPRM - Michał Dworczyk. 

Jeszcze wczoraj, przypomnijmy, rzecznik rządu mówił, że premier Morawiecki nie miał do tej pory czasu, by zapoznać się z wynikami pracy CBA. Biuro skończyło badania oświadczeń majątkowych Mariana Banasia w połowie października, po wyborach parlamentarnych. 

Od wybuchu, we wrześniu, afery dotyczącej majątku Banasia i jego relacji z przedstawicielami półświatka, przedstawiciele PiS powtarzali, że właśnie ustalenia CBA będą miały decydujący wpływ na decyzje dotyczące przyszłości wybranego w sierpniu prezesa Najwyższej Izby Kontroli. 

Czy tłumaczenia Mariana Banasia przekonały PiS?

Marian Banaś był wczoraj (w środę 27 listopada) w Sejmie, w związku z zaopiniowaniem przez sejmową komisję kandydatów na jego zastępców (nowymi wiceprezesami NIK zostali związani z PiS: Tadeusz Dziuba i Marek Opioła). Z dziennikarzami nie chciał rozmawiać, ale wygłosił na sali oświadczenie. O słynnym hotelu z pokojami na godziny, który zorganizowano w kamienicy, która przed laty kupił Marian Banaś, mówił, że tego typu przybytków w Krakowie jest wiele, by... móc odpocząć w trakcie podróży. Powtórzył też, że stał się ofiarą ataków i nagonki. Groził też dziennikarzom pozwami.

Jak informuje z Sejmu reporter TOK FM, wszystko wskazuje na to, że polityków PiS-u nie przekonały wyjaśnienia Mariana Banasia.

Przypomnijmy, że od tygodni spekulowało się, że PiS będzie chciało zmienić ustawę o Najwyższej Izby Kontroli tak, by Sejm miał prawo odwołania prezesa. Obecne przepisy nie przewidują takiej możliwości.

Majątek Mariana Banasia

Z reportażu "Superwizjera" TVN, opublikowanego we wrześniu, wynikało, że Marian Banaś wynajmował swoje nieruchomości w wyjątkowo niskich cenach, a we w kamienicy, którą wpisywał do oświadczeń majątkowych, osoby związane z krakowskim półświatkiem prowadziły pensjonat z pokojami na godziny. Wynajem kamienicy i dwóch mniejszych mieszkań miał przynosić Banasiowi rocznie 65,7 tys. złotych dochodu.

Pod koniec września Banaś udał się na bezpłatny urlop do czasu zakończenia postępowania kontrolnego CBA w sprawie jego oświadczeń majątkowych. Pozwał też TVN i autora materiału, żądając przeprosin, sprostowania i wpłaty na cel społeczny.

Do pracy wrócił kilka dni po wygranych przez PiS wyborach.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM