Jest opinia biegłych ws. wypadku spowodowanego przez Artura Zawiszę

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, śledczy zakwalifikowali zdarzeniue, do którego doszło z udziałem byłego posła Artura Zawiszy jako wypadek".
Zobacz wideo

Artur Zawisza 25 października potracił w Warszawie rowerzystkę, kobieta to pracownica Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jak się okazało, były poseł prowadził auto mimo tego, że w 2016 roku został zatrzymany za jazdę po alkoholu, za co stracił prawo jazdy.

- Do akt wpłynęła opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej. Z opinii wynika, iż w wyniku zdarzenia drogowego pokrzywdzona doznała obrażeń ciała skutkujących rozstrojem zdrowia na okres powyżej siedmiu dni - poinformował w rozmowie z Polską Agencją Prasową prok. Łukasz Łapczyński. Jak wyjaśnił rzecznik prokuratury, opinia biegłych oznacza, że zdarzenie z października należy kwalifikować jako wypadek drogowy, o którym mowa w art. 177 § 1 kk. - Trwają czynności procesowe w przedmiotowej sprawie, prokurator i policjanci uzupełniają materiał dowodowy, na tym etapie nie informujemy o szczegółach realizowanych czynności - powiedział prokurator. 

Warto przypomnieć, że tego samego dnia, kiedy doszło do potrącenia rowerzystki, Artur Zawisza został ponownie zatrzymany przez policję... podczas kierowania samochodem. - Biorąc pod uwagę moją dotychczasową służbę, pierwszy raz spotykam się z sytuacją, kiedy to tego samego dnia zatrzymywany jest kierujący, który najpierw bierze udział w zdarzeniu drogowym i czynności prowadzone są w kierunku spowodowania wypadku drogowego, a potem jeszcze tego samego dnia, porusza się pojazdem, pomimo tego, że nadal nie posiada uprawnień do jego kierowania - komentował rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Artur Zawisza, w rozmowie z PAP, stwierdził, że "nieszczęścia chodzą parami"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM