Dlaczego Marian Banaś został szefem NIK-u? "Celowo wybrano człowieka, na którego są haki"

- Dla mnie jest oczywiste, że polskie służby wiedziały doskonale, z kim mają do czynienia i wygląda to na zaplanowane działanie - wybranie człowieka, na którego są haki - o tym, dlaczego Marian Banaś został prezesem NIK na antenie TOK FM mówiła Małgorzata Omilanowska, była minister kultury.
Zobacz wideo

Sprawa Mariana Banasia stała się głównym tematem rozmowy "Gości Passenta". Małgorzata Omilanowska, Paweł Wroński i Michał Broniatowski dyskutowali, jak to możliwe, że służby dopuściły, by Marian Banaś został prezesem NIK. Czy po to, żeby kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości miało na niego tzw. haki?

- Premier powinien napisać do podległych sobie służb z pytaniem kto stał za takim pomysłem. By po przeanalizowaniu dokumentacji złożonej przez pana Banasia, a zrobionej w czasie gdy prześwietlany był jego życiorys, gdy był wiceministrem finansów, te dokumenty schować do szuflady i uznać za świetny bat w przyszłości na prezesa NIK-u - stwierdziła Małgorzata Omilanowska, była minister kultury. - Ludzie mogą nie wiedzieć jak szczegółowej analizie poddawany jest życiorys człowieka, który ma dostać dostęp do dokumentów tajnych - dodała. Zaznaczyła, że sama przeszła przez taką procedurę i mniej więcej wie, na czym ona polega. - Na sprawdzeniu wszystkich w życiu transakcji dokonanych na nieruchomościach i większych zakupów osoby sprawdzanej, od momentu, kiedy osiągnęła 18 rok życia. Dla mnie jest oczywiste, że polskie służby wiedziały doskonale, z kim mają do czynienia i wygląda to na zaplanowane działanie - wybranie człowieka, na którego są haki. Chciałabym, żeby pan premier tę ścieżkę sprawdził i ustalił szefowie, których służb za tym stoją - przekonywała Omilanowska.

- Zastanawiam się, w jakim trybie odbywało się spotkanie w siedzibie partii, gdzie szef NIK do dymisji był namawiany przez szeregowego posła, szefa tajnych służb i ministra, bo to wygląda na zamach stanu, na przestępstwo - zauważył z kolei Paweł Wroński, dziennikarz "Gazety Wyborczej". Wroński zaproponował też, żeby to Marian Banaś jako prezes NIK-u przeprowadził kontrolę CBA, ABW i struktur państwowych, żeby sprawdzić, jak Marian Banaś został prezesem NIK-u. - Bo to oznacza, że albo zostały zignorowane służby skarbowe, które sygnalizowały wcześniej, że coś nie gra albo doszło do szalbierstwa. Osoba, która ma dostęp do informacji niejawnych, została dopuszczona specjalnie po to, żeby mieć na nią haka - mówił Paweł Wroński w audycji Daniela Passenta. Podkreślił, że Konstytucja stoi po stronie Mariana Banasia.

- Banasia nie mogą wyciąć i bardzo słusznie, bo po to jest Konstytucja, żeby na niej budować prawo. Propozycja, by ją zmieniać z takiego powodu, że kryształ okazał się być stłuczonym kryształem, świadczy o tym, że ten dokument traktuje się jak jakąś szmatę. Ta propozycja zmiany Konstytucji jest po prostu cynizmem - podchwycił Michał Broniatowski z Onet Politico.

- Ludzie są wpatrzeni w to, co mówi pan prezes [Kaczyński - red.]. Że jak on mówi, że ktoś jest uczciwy, to tak jest. A pan prezes poprosił pana Banasia o ustąpienie, a on nadal jest. To drugie poważne potknięcie PiS-u po wyborach po wycofaniu się z ustawy o 30-krotności. Myślę, że to lot szybowca po wypadnięciu ze stratosfery - zauważył Broniatowski.

Omilanowska dodała od siebie, że tylko "system d'Hondta dał większość PiS-owi" i teraz wystarczy, że "kilka procent wyborców zmieni zdanie i PiS straci większość poparcia".

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM