"DGP": "Pancerny" Marian Banaś podał się do dymisji, ale Elżbieta Witek jej nie przyjęła

Marian Banaś podał się do dymisji w piątek, ale marszałek Sejmu jej nie przejęła - donosi "Dziennik Gazeta Prawna".
Zobacz wideo

Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna" szef NIK Marian Banaś w piątek podał się do dymisji. "Kierując się Dobrem Polski, Najwyższej Izby Kontroli oraz mojej rodziny, składam rezygnację" – miał napisać Banaś w piśmie skierowanym do Elżbiety Witek.

Jednak Marszałek Sejmu odesłała mu pismo. Chciała, żeby zgodnie z ustawą o NIK wskazał pełniącego obowiązku prezesa Izby. Miałby to być Tadeusz Dziuba, który kilak dni temu został jego zastępcą. Według informacji "DGP" Marian Banaś nie chciał się na to zgodzić.

Z kolei "Gazeta Wyborcza" relacjonuje, że Banaś był w piątek blisko dymisji, ale w ostatniej chwili z niej zrezygnował.

Sejm dementuje

Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka poinformował PAP, że do sekretariatu marszałek Sejmu nie wpłynęło pismo od Mariana Banasia, w którym podał się on do dymisji.

- W nawiązaniu do doniesień medialnych, chciałbym zakomunikować, iż do sekretariatu Marszałek Sejmu nie wpłynęło pismo, opisane w artykule. Co jednocześnie oznacza, że Marszałek Sejmu nie mogła się z nim zapoznać, ani tym bardziej go odesłać. Jednocześnie należy podkreślić, że Marszałek Sejmu nie spotkała się z kierowcą z Najwyższej Izby Kontroli, który - według relacji w jednym z portali - miał w piątek przyjechać do gabinetu drugiej osoby w państwie - podkreślił.

Co z dymisją "pancernego" Mariana?

O dymisji szefa NIK mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że jeśli do niej dojdzie rządzący mają "plan B". Choć szczegółów nie zdradził, to w mediach pojawiły się informacje, że może chodzić o zmianę konsytuycji, żeby Sejm mógł odwołać "pancernego Mariana".

Tymczasem do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku wpłynęło zawiadomienie CBA o możliwości popełnienia przestępstwa przez Mariana Banasia. Decyzji o formalnym wszczęciu śledztwa na razie nie ma, trwa analiza przekazanych prokuraturze dokumentów dotyczących oświadczeń majątkowych obecnego prezesa NIK.

Zdaniem Piotra Semki, za kłopotami Mariana Banasia stoi jego syn Jakub, którego ojciec zdecydował się bronić. A PiS, jak tłumaczył w TOK FM publicysta "Do Rzeczy", "nie zorientował się, jak szkodliwa to jest sprawa". Partię uśpić mogła pamieć o jego współpracy z Lechem Kaczyńskim i pochwały m.in. ze strony Antoniego Macierewicza.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie: 

DOSTĘP PREMIUM