O co chodziło w oświadczeniu Banasia? "Nie dostał gwarancji nietykalności, więc uznał, że dymisja się nie opłaca"

- To wygląda jak tragikomedia, a tak się rozbija funkcjonowanie państwa. Nie można mianować na najwyższe stanowiska państwowe osób, które mają jakieś dziwne powiązania - stwierdził Władysław Teofil Bartoszewski na antenie TOK FM.
Zobacz wideo

- Wygląda na to, że pan Banaś był gotowy zrezygnować ze stanowiska w zamian za gwarancję nietykalności. Nie dostał jej od rządu Zjednoczonej Prawicy i uznał, że to mu się nie opłaca -  w taki sposób Władysław Teofil Bartoszewski w "Wywiadzie Politycznym" ocenił środowe oświadczenie Mariana Banasia.

Bartoszewski uważa, że Banaś poszedł już na otwartą walkę z rządem. Z kolei fakt, że kolejni politycy PiS proszą go o dymisję uznał za "tragikomedię". - To wygląda jak tragikomedia, a tak się rozbija funkcjonowanie państwa, bo nie można mianować na najwyższe stanowiska państwowe osób, które mają jakieś dziwne powiązania - stwierdził. 

Karolina Lewicka pytała go, czy wierzy marszałek Sejmu Elżbiecie Witek, która twierdzi, że nie rozmawiała z Banasiem, ani z jego kierowcą i że nie złożył on rezygnacji.

- Należy oddzielić to, co wiemy, do tego, co spekulujemy. Wyglądana to, że rezygnacja została napisana, ale to czy pani marszałek Sejmu wskazała, żeby tekst zredagować czy wskazać kogoś to spekulacja - odpowiedział. Dodał też, że dziwi go "milczenie jednej ze służb". - Której obowiązkiem jest sprawdzenie pana Banasia. To nie obowiązek CBA, a Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nie słyszałem ani jednej wypowiedzi szefa ABW ani o tym, co robiło ABW przez ostatnie dwa lata - stwierdził na antenie TOK FM. 

Z kolei nie przekonuje go pomysł lewicy, by postawić Mariana Banasia przed Trybunałem Stanu. - Trybunał Stanu do tej pory skazał tylko dwie osoby i to za handel alkoholem. To przykład na to, że takie instytucje nie mają sensu - orzekł gość TOK FM. 

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM