Prof. Małgorzata Gersdorf w TOK FM o nieprawym łożu Izby Dyscyplinarnej. I prawnikach obozu władzy, którzy "źle wiedzą"

- Po raz kolejny wzywam władze państwowe, by zajęły się tą sprawą - apelowała w TOK FM prof. Małgorzata Gersdorf, odnosząc się do wczorajszego orzeczenia Izby Pracy Sądu Najwyższego, który uznał, że KRS nie jest niezależna, a Izba Dyscyplinarna SN w ogóle nie jest sądem.
Zobacz wideo

W czwartek Izba Pracy Sądu Najwyższego uznała, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej, a Krajowa Izba Sądownictwa nie daje gwarancji niezależności od organów władzy ustawodawczej i wykonawczej. To pokłosie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w ręce Sądu Najwyższego przekazał stwierdzenie m.in, czy obecna Krajowa Rada Sądownictwa jest organem niezależnym, wolnym od politycznych nacisków. O tym, co z tej skomplikowanej sytuacji wynika, Jacek Żakowski rozmawiał z I Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzatą Gersdorf. 

Rozmowa dotyczyła m.in. stanu zdrowia sędziów, w tym samej I Prezes SN. Posłuchaj całej rozmowy - najwygodniej zrobisz to w aplikacji:

"Sędziowie powinni się wstrzymać"

Prof. Małgorzata Gersdorf zastrzegła, że Sąd Najwyższy dopiero musi się zastanowić, jak będzie odczytywać ten wyrok. - Szczególnie ja muszę się nad tym zastanowić, co ja będę robić w tym zakresie. Orzeczenie jest jednoznacznie, ma bardzo duży walor dla wszystkich sądów. Ma prawie taki walor jak orzeczenie TSUE - mówiła, komentując wczorajszy wyrok Izby Pracy.

- Ja nie zmienię ustawy, nie wyrzucę tych sędziów po tym jednym orzeczeniu. Mogę apelować do ustawodawcy, żeby zajął się poważnie tą sprawą, ponieważ od dawna SN i inne gremia kontestowały ustawę o SN w zakresie kształtowania Izby Dyscyplinarnej, również w zakresie KRS. Nieprawe łoże Izby Dyscyplinarnej wynika z tego, jak został ukształtowany KRS - tłumaczyła. 

Jacek Żakowski pytał prof. Gersdorf, czy po wczorajszym wyroku sędziowie powołani z udziałem nowej KRS są sędziami - czy mogą wydawać wyroki. - To zależy od nich, jak oni ustosunkują się do tego wyroku. Ja nie mam nad nimi władzy - dodała I Prezes SN. Ale zaraz podkreśliła: "Powinni się wstrzymać od działalności związanej z orzekaniem i o to będę do nich na pewno apelowała". 

Prof. Gersdorf dodała, że ona nie ma władzy nad Izbą Dyscyplinarną - czyli tą, której sądowy charakter został wczoraj zakwestionowany. - Izba Dyscyplinarna jest według ustawy sądem w sądzie. A właściwie niesądem w sądzie. Moja "władza" nad nimi jest znikoma. Oni mają swoje pieniądze, swoją organizację, swoją kancelarię - tłumaczyła. Wszystkie te uprawnienia wynikają z ustawy. Ale prof. Gersdorf dodała, że jej zdaniem rację ma sędzia Krystian Markiewicz, który ma w tej izbie postępowanie (rzecznik dyscyplinarny postawił mu aż 55 zarzutów), a który zadeklarował, że nie będzie przychodził na posiedzenia - ponieważ Izba Dyscyplinarna nie jest sądem. - Ale sądzę, że osoby, które zasiadają w tej izbie, nie będą się specjalnie przejmować regułami prawnymi - dodała prof. Gersdorf. 

Tu już nie chodzi tylko o Sąd Najwyższy

Jej zdaniem przypadków takich jak sędziego Markiewicza jest więcej, dlatego zaapelowała do władz, by zajęły się tą sprawą na poważnie. - Ocena sędziów będzie odbywała się nie tylko w Sądzie Najwyższym, ale także w sądach wszystkich instancji. Ponieważ trybunał w Luksemburgu (Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej - przyp. red.) orzekł, że kontrola ma być rozproszona - tłumaczyła I Prezes SN. Dodała, że oznacza to, że każdy sędzia wyższej instancji może kontrolować to, czy wyrok wydany w niższej instancji był wydany przez sędziego, który jest niezależny i niezawisły. A jeśli się okaże, że sędzia nie był niezależny i niezawisły, to wyrok ten powinien zostać uchylony, ponieważ orzekała osoba, która nie ma cech sędziego. - Ale bardzo wiele zależy od stron procesu, bo one mogą inicjować takie badanie - zastrzegła. 

- Taka sytuacja rodzi bardzo dużą niepewność prawa. Większość sejmowa powinna uchwalić nową ustawę o KRS, zgodną z regułami unijnymi, niezależną od władzy wykonawczej i parlamentarnej. Nie może być tak, że większość sędziów-członków KRS pochodzi z nadania parlamentu, a nie sędziów - deklarowała prof. Gersdorf. 

Pytana, czy w tej sprawie ma coś do powiedzenia Trybunał Konstytucyjny, odpowiedziała, że o kwestii zgodności polskiego prawa z prawem unijnym decyduje TSUE. A na argument, że wielu prawników obozu rządzącego jest zdania przeciwnego, stwierdziła: "Wielu prawników obozu rządzącego w moim przekonaniu myli się. Oni źle wiedzą". 

Wyrok Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego został wydany w pierwszej z trzech spraw, których dotyczyło orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada br. Listopadowy wyrok unijnego trybunału zapadł w odpowiedzi na pytania prejudycjalne zadane przez Izbę Pracy Sądu Najwyższego. Trybunał orzekł, że to SN ma badać niezależność nowej Izby Dyscyplinarnej, by ustalić, czy może ona rozpoznawać spory dotyczące przejścia sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku. Po odpowiedzi TSUE sprawa wróciła do składu, który zadał te pytania i który - powołując się na orzeczenie TSUE - zakończył w czwartek sprawę, ogłaszając wyrok.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz całej rozmowy na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM