Grzegorz Sroczyński prognozuje finał sprawy Banasia: On byłby naprawdę głupi, gdyby szedł teraz na wojnę z PiS

- Opozycja ani palca nie powinna oddawać PiS w tej sprawie. Pomagać PiS w wypiciu piwa, które sam sobie nawarzył, to byłaby głupota. Bardzo dobrze, że nie chcą się angażować w żadne odwołanie - mówił w TOK FM Grzegorz Sroczyński.
Zobacz wideo

Dominika Wielowieyska, prowadząca Poranek Radia TOK FM, przypomniała, że politycy partii rządzącej zarzucają opozycji, że stabilizuje Mariana Banasia na stanowisku prezesa Najwyższej Izby Kontroli, nie godząc się na rozwiązania, za pomocą których PiS chce go odwołać. Aby usunąć Banasia z NIK, partia Jarosława Kaczyńskiego chce zmienić ustawę lub Konstytucję. - Najbardziej bawi mnie to, że PiS ma pretensję do opozycji, że nie chce ona odwołać Mariana Banasia. Dodajmy, że cały plan PiS polega na tym, żeby odwołać Banasia, a Najwyższą Izbą Kontroli rządził Tadeusz Dziuba, który jest byłym posłem Prawa i Sprawiedliwości. PiS ma pretensję, że opozycja nie chce utwierdzić ich władzy w NIK - wyjaśniała dziennikarka. 

- Opozycja ani palca nie powinna oddawać PiS w tej sprawie. Pomagać PiS w wypiciu piwa, które sam sobie nawarzył, to byłaby głupota. Bardzo dobrze, że nie chcą się angażować w żadne odwołanie (...). Niech się męczą (PiS - red.) z tym Banasiem - stwierdził zdecydowanie Grzegorz Sroczyński.

Dziennikarka zastanawiała się jednak, kiedy zakończy się cała sprawa związana z szefem NIK. Jak przyznała, na początku myślała, że wszystko zakończy się w dwa tygodnie, a teraz obserwuje, że trwa ona kolejny miesiąc. 

- Nie liczyłbym i nie wierzył w wojnę między Banasiem a PiS. On byłby naprawdę głupi, gdyby szedł teraz na wojnę z PiS. Za dwa tygodnie wszystko ucichnie, on będzie siedział cicho, nikt nie będzie kontrolować tej władzy, Banaś się z PiS ułoży moim zdaniem, a PiS z Banasiem z drugiej strony. Syn dostanie pewno posadę jak nie w tym, to w innym banku. Sprawa ucichnie, będzie wszystko w porządku. Myślę, że to się rozejdzie po kościach - prognozował w Poranku Radia TOK FM Grzegorz Sroczyński. 

Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej" zgodził się, że szef NIK cały czas próbuje ułożyć się w jakiś sposób z partią rządzącą. - Te wszystkie pogłoski o tym, jakie (NIK - red.) przeprowadzi kontrole, to też jest element pokazania: co ja mogę, że lepiej żyć ze mną po dobroci - mówił. Przypomnijmy, "Dziennik Gazeta Prawna" informuje, że Najwyższa Izba Kontroli złoży do prokuratury kilkanaście zawiadomień ws. Funduszu Sprawiedliwości. We wtorek ma o tym informować na konferencji prasowej. 

Dodał jednak, że najbardziej interesująca dla niego będzie taktyka, jaką przyjmie Prawo i Sprawiedliwość. Jego zdaniem PiS "tradycyjnie będzie wciskało dziecko w brzuch", czyli próbowało udowodnić, że Marian Banaś nie jest "ich". - Co ciekawe, duża część społeczeństwa przyjmie tłumaczenie tego typu, ponieważ duża część elektoratu PiS nie jest taka głupia, oni uważają: tak Prawo i Sprawiedliwość kłamie, robi nas w konia, ale robi to w naszym interesie. Kwestie moralne mają znaczenie absolutnie drugorzędne  - podsumował gość TOK FM. 

Całej rozmowy posłuchasz też wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM