Kolejny wicepremier przyznaje, że nie przeczytał żadnej książki Olgi Tokarczuk. "To nie jest literatura, która mnie pociąga"

Jacek Sasin zapytany, czy zamierza przeczytać jakąś książkę polskiej noblistki Olgi Tokarczuk, odparł, że "raczej chyba nie". - Z tego, co wiem, to nie jest taka literatura, która mnie jakoś szczególnie pociąga. Ja wolę literaturę faktu - stwierdził.
Zobacz wideo

Wicepremier i minister aktywów państwowych  Jacek Sasin był pytany w programie "Rzeczpospolitej" - Rzecz o polityce - kto ma większe zasługi dla polskiej kultury na świecie: Olga Tokarczuk czy Polska Fundacja Narodowa.  - Myślę, że każdy ma tutaj swoje zasługi. Polska Fundacja Narodowa ma swoje projekty, które realizuje. Rozmawiałem kilka dni temu z panem premierem Glińskim, który nadzoruje tę fundację i wiem, że jest duży projekt, produkcja filmu o rotmistrzu Pileckim, w którym ta fundacja również uczestniczy i z tego co wiem, tych działań jest sporo. Natomiast oddaję tutaj oczywiście to, co należne pani Oldze Tokarczuk. Gratuluję jej tej nagrody, myślę, że wszyscy się z tego cieszymy - powiedział polityk.

Zapytany o to, która książka noblistki jest jego ulubioną, odparł, że nie czytał żadnej. Dziennikarz 'Rz" dopytywał więc, czy wicepremier zamierza którąś z książek polskiej noblistki przeczytać. - Raczej chyba nie. Z tego, co wiem, to nie jest taka literatura, która mnie jakoś szczególnie pociąga. Ja wolę literaturę faktu, szczerze mówiąc. Dużo czytam książek z zakresu historii, szczególnie historii najnowszej. To mnie pasjonuje. Niestety dosyć mało czytam literatury (pięknej - red.) rzeczywiście. Może nad tym ubolewam, ale wolę literaturę faktu - stwierdził, dodając, że żałuje, iż ma tak mało czasu na czytanie, bo to uwielbia. 

To nie pierwszy polityk partii rządzącej, który nie przeczytał żadnej jej książki. Jeszcze w październiku w programie "Kropka nad i" w TVN24 wicepremier i minister kultury Piotr Gliński - pytany o to, czy kibicuje polskiej pisarce, odparł, że nie udało mu się przeczytać żadnej z jej książek w całości. Warto przypomnieć, że gdy Olga Tokarczuk otrzymała Man Booker International Prize, Resort kultury potrzebował kilkunastu godzin, by pogratulować pisarce. Jednak po otrzymaniu przez Tokarczuk Nagrody Nobla wicepremier Gliński pogratulował jej oraz zobowiązał się powrócić do niedokończonych wcześniej lektur noblistki. 

We wtorek (10 grudnia) minister kultury zaprosił natomiast noblistkę do ministerstwa. Przekonywał także, że ceni Tokarczuk przede wszystkim za "warsztat i język". - Jest wybitnie utalentowaną osobą i dlatego słusznie dostała nagrodę Nobla. Pięknie pisze i faktycznie operuje językiem szalenie trafnym, syntetycznym. Potrafi nazywać zjawiska, nawet w tej krótkiej mowie noblowskiej to było widać - powiedział.

Aplikacja TOK FM. Słuchaj i testuj przez dwa tygodnie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (8)
Jacek Sasin o książkach Olgi Tokarczuk
Zaloguj się
  • pn-ski

    Oceniono 2 razy 2

    Ni sadze, by noblistka sie tym przejela. Nie pisze dla gumofilców i nie próbuje trafic pod strzechy.
    "Nie pisze dla kazdego, moje ksiazki wymagaja pewnych kompetencji kulturowych".
    Dla sasinów wazniejszym jest nie wychylac sie, po mozna odpasc od koryta.

  • rdaneel

    Oceniono 1 raz 1

    Ja też nie przeczytałem. I podejrzewam że nie przeczytam.
    I co z tego?

  • bihepi

    Oceniono 3 razy 1

    ..."Następny wicepremier przyznaje, że nie przeczytał żadnej książki Olgi Tokarczuk...."
    **
    Tyle czasu upłynęło od czasu rozwodu z Kukizem, ale PIS-dzielskich sercach wciąż gra:

    "Na sztuce to ja sie wybitnie znam
    Czytam Chopina, Sienkiewicza gram
    Nie jestem cham..."

    Nasza dzisiejsza ELYTA nie czyta Noblistów, bo jest to lektura zbyt wymagająca dla takich pustych, ELYTARNYCH łbów. (Wyobraźcie sobie SASINA, który ślęczy nad "Quo Vadis").
    Podejrzewam, że nawet lektura ich kumotra - Ziemkiewicza- byłaby dla nich katorgą.

    Ale, NIE TRAĆMY NADZIEI!

    Nasz mini-ster od kultury (mój brat idiota), potrafi tańczyć bardzo ładnie. Szczególnie na urodzinach radyja.

  • oko2009

    Oceniono 3 razy 1

    I lepiej żeby nie czytał, bo i tak nic nie zrozumie. Straci tylko czas. Więc lepiej niech wraca do esemesowej lektury przekazów dnia.

  • qwertura

    Oceniono 2 razy 0

    Od razu przypomina mi się Konopielka i Kaziuk, który usiadł do obiadu, zobaczył na stole talerze i sztućce (nauczycielka nakryła), zdenerwował się i kazał to wszystko pochować, bo nie są potrzebne mu te "pizdryki". Masz pan rację, panie Sasin! Dziadek jedli drewnianą łychą ze wspólnej michy, ociec tak jedli, i pan, panie Sasin też odczuwasz dumę, wyrzucając cholerne pizdryki.

  • marudna.maruda

    Oceniono 2 razy 0

    Pani Olgo, mam ogromną nadzieję, że z wizytą w pałacu prezydenckim i ze spotkaniem z władzami państwowymi zaczeka Pani na moment, kiedy rządzić nami będzie ELITA, a nie "elita" z pisowskiego nadania.

  • liwia01

    Oceniono 1 raz -1

    Rozczulające są te nasze nieuki na szczytach władzy.Mają tak wąskie horyzonty,wszystko widzą i znają jedynie z własnej przyziemnej perspektywy...Nie wstydzą się nawet przyznawać do swojej ograniczoności ,ba,uczynili z niej zaletę. Dla nich cwaniactwo oznacza mądrość,prywata oznacza dbałość o kraj.Pogratulować wyborcom.

  • zmudzin_jozef1

    Oceniono 1 raz -1

    Knur Sasin - on nawet nie wie co to znaczy literatura. On zna tylko szpargały dające mu tylko profity.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX