Bez polskiej zgody na unijną neutralność klimatyczną do 2050 roku. Ekspertka: Nie możemy tylko żądać pieniędzy

Przywódcy unijni porozumieli się na szczycie w Brukseli ws. osiągnięcia przez Wspólnotę neutralności klimatycznej do 2050 r. - ale Polska nie była w stanie zadeklarować woli wdrożenia tego celu. - To nie jest postawa, która usprawni naszą komunikację z Komisją Europejską - komentowała w TOK FM Lidia Wojtal, niezależna ekspertka ds. polityki klimatyczno-energetycznej.
Zobacz wideo

We wnioskach ze szczytu w Brukseli, w których zapisano zgodę państw Unii na neutralność klimatyczną podkreślają, że jeden z krajów członkowskich (Polska) "nie może na tym etapie zadeklarować wdrożenia tego celu". - Podjęliśmy tę decyzję, szanując obawy różnych krajów członkowskich, bo wiemy, że trzeba wziąć pod uwagę różne uwarunkowania krajowe i różne punkty startu - mówił na konferencji prasowej szef Rady Europejskiej Charles Michel.

Cel: Neutralność Klimatyczna 2050 - bez Polski

Przyjęcie zapisów, które de facto zwalniają Polskę z konieczności dochodzenia do celu neutralności klimatycznej w 2050 r. wywołało wiele kontrowersji i pytań. Zwykle bowiem decyzje szczytu UE przyjmowane są jednomyślnie i dotyczą wszystkich państw członkowskich. Blokujące wraz z Polską pół roku temu neutralność klimatyczną Węgry i Czechy tym razem zgodziły się na ten cel. Praga dostała wyraźny zapis, który wskazuje na atom jako źródło energii, które może umożliwiać przechodzenie do neutralności klimatycznej (dla Węgrów ta sprawa też była ważna).

Decyzja szczytu usatysfakcjonowała polski rząd. "Polska uzyskała zwolnienie z zasady zastosowania neutralności klimatycznej w 2050 r." - mówił dziennikarzom opuszczając budynek Rady premier Mateusz Morawiecki. 

Nieco innego zdania są fińskie media - deklaracja ws. dążenia do neutralności klimatycznej była celem fińskiej prezydencji. "Klapa" - komentuje największy fiński dziennik "Helsingin Sanomat", wskazując na przyjętą na szczycie "lżejszą" wersję porozumienia. Przytacza przy tym komentarz polskiego premiera Mateusza Morawieckiego: "Polska uzyskała zwolnienie z zasady zastosowania polityki neutralności klimatycznej. Będziemy dochodzić do niej w swoim tempie".

Szef polskiego rządu zwracał przy tym uwagę, że we wnioskach ze szczytu jest zapis o "mechanizmie sprawiedliwej transformacji", który ma uruchomić środki w wysokości 100 mld euro. "Wiemy, że znaczna część z tego funduszu, trudno dzisiaj przesądzać jaka, ale na pewno bardzo istotna część tego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji przypadnie właśnie Polsce" - dodał szef polskiego rządu.

Nowy Zielony Ład. Dla kogo pieniądze z funduszu?

Lidia Wojtal, niezależna ekspertka ds. polityki klimatyczno-energetycznej i była negocjatorka w zespole polskiej delegacji na globalne negocjacje ONZ w latach 2007-2017, tłumaczyła w TOK FM, że poza określeniem górnej granicy zasobów funduszu - 100 mld euro - nie są jeszcze znane kryteria jego rozdzielenia. - Fundusz zostanie zaprezentowany na początku stycznia - jest bardzo mało czasu, w czasie którego UE będzie się zastanawiała, kto ma z funduszu skorzystać. Czy to będzie Polska, która chce pieniędzy na transformację, co do której nie wie, jak ją przeprowadzić? Czy może kraje, które też mają problemy z transformacją, ale dokładnie określiły, jak ją zrobić? - zastanawiała się w rozmowie z Mikołajem Lizutem. 

Ekspertka oceniła, że decyzja polskiego rządu, który jako jedyny wyłamał się z porozumienia, nie poprawia naszych zdolności negocjacyjnych. - To kwestia wiarygodności. Nie może być tak, że będziemy tylko żądać pieniędzy i nie oferować żadnego konkretnego pomysłu, kiedy i co zrobić. A to jest nie tylko energetyka - to także odpady, transport - wyliczała Lidia Wojtal. - To nie jest postawa, która usprawni naszą komunikację z KE - dodała. Jej zdaniem teraz wiarygodność Polski - osłabiona po szczycie w Brukseli - będzie zależeć od przygotowania spójnego i realnego planu dekarbonizacji polskiej energetyki i innych sektorów. 

Macron: Polska poza europejskim mechanizmem finansowej solidarności

Prezydent Francji powiedział, że choć szczyt przyjął cel neutralności klimatycznej do 2050 roku, to jednak jeden kraj uzyskał "tymczasowe wyłączenie", mając na myśli Polskę. Wskazał, że ten fakt "nie spowolni wdrażania Europejskiego Zielone Ładu".

"Pierwsze regulacje zostaną przyjęte większością kwalifikowaną. Jeśli Polska nie potwierdzi swojego udziału w tym celu (neutralności klimatycznej do 2050 roku - PAP), będzie poza europejskim mechanizmem, w tym w zakresie finansowej solidarności" - powiedział prezydent Francji. Zaznaczył jednocześnie, że wspiera Mechanizm Sprawiedliwej Transformacji i finansową solidarność w UE jeśli chodzi o transformację.

Mechanizm ten ma być m.in. wsparciem finansowym dla krajów uzależnionych od paliw kopalnych w procesie transformacji energetycznej. Przedstawiony przez KE w środę projekt zakłada, że w ramach tego mechanizmu będzie istniał Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, który będzie dysponował kwotą 100 mld euro na lata 2021-2027.

Macron podkreślił, że w pierwszej połowie roku zostanie przedstawiony w Brukseli duży pakiet nowych propozycji regulacyjnych, który zostanie przyjęty większością kwalifikowaną.

„Nalegam na tę większość kwalifikowaną. To będzie oznaczało, że jeden czy dwa kraje nie będą mogły zablokować tego projektu. To ważne, aby Europejski Zielony Ład wszedł w życie” – wskazał.

Powiedział też, że wiosną 2020 r. w UE będzie też prowadzona dyskusja na temat zwiększenia celów redukcji CO2 na 2030 rok.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM