Marcin Ociepa: Nie wykluczałbym Trybunału Stanu dla Mariana Banasia

Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna", szef NIK Marian Banaś może posiadać pieniądze, których pochodzenia nie jest w stanie w sposób przekonujący wyjaśnić. Poseł klubu PiS Marcin Ociepa komentował w TOK FM, że nie wykluczałby postawienia Banasia przed Trybunałem Stanu.
Zobacz wideo

Postawienia szefa NIK przed Trybunałem Stanu chciała Lewica - ale wstrzymała wniosek, bo najpierw chce poznać raport Centralnego Biura Antykorupcyjnego w sprawie oświadczeń majątkowych Banasia - a ten dokument jest tajny.

Teraz jednak o możliwym Trybunale Stanu dla szefa Najwyższej Izby Kontroli mówi także poseł klubu PiS - reprezentujący Porozumienie Jarosława Gowina - Marcin Ociepa. 

- Nie wykluczałbym tej ścieżki. Jeżeli będzie taka sytuacja, że wina jest jednoznaczna, to osoba Mariana Banasia, czy każda inna, która pełni taką funkcję, nie powinna dalej pełnić tej funkcji - ocenił w Poranku TOK FM. 

Wniosku o postawienie Mariana Banasia przed Trybunałem Stanu nie chce poprzeć Koalicja Obywatelska - bo uważa, że może brakować w nim podstaw prawnych. To dlatego, że polityka przed Trybunałem można postawić jedynie za przestępstwa popełnione w związku z pełnionym urzędem.

Oświadczenia "pełne luk"?

Tymczasem, jak informuje poniedziałkowy "Dziennik Gazeta Prawna", według CBA Marian Banaś ma pieniądze, których pochodzenia nie potrafi przekonująco wyjaśnić, a jego oświadczenia majątkowe są pełne luk.

Wyniki kontroli służby, która zajmowała się majątkiem prezesa NIK, wciąż są niejawne. "DGP" zauważa na swoich stronach internetowych, zapowiadając artykuł, że wiadomo jedynie, iż do prokuratury trafiło zawiadomienie, bo CBA podejrzewa, że składał on "nieprawdziwe oświadczenia majątkowe, zatajał faktyczny stan majątku oraz miał nieudokumentowane źródła dochodu".

Gazeta ustaliła, co wzbudziło największe zastrzeżenia kontrolerów z CBA. Jeden z wątków dotyczy posiadanej przez niego w domu gotówki w wysokości przeszło 200 tys. zł. - Banaś nie potrafił się przekonująco wytłumaczyć z tych pieniędzy, a zeznania podatkowe i rachunki bankowe nie dały odpowiedzi - mówi źródło "DGP", które zna wyniki kontroli.

Kolejne zastrzeżenia - jak informuje gazeta - dotyczą tego, że Marian Banaś nie wpisał do oświadczenia darowizny dla syna w wysokości niemal 2 mln zł, której dokonał po sprzedaży kamienicy w Krakowie. Nieruchomość zbył w połowie sierpnia tego roku, tuż przed wyborem na prezesa NIK. Syn zaś miał przeznaczyć pieniądze na spłatę kredytu, który był zabezpieczony hipoteką na nieruchomości należącej do ojca.

Inna sprawa, która zainteresowała CBA, to - jak podano w artykule - inwestycja Mariana Banasia. Ulokował on ponad 60 tys. zł w rzeźbie i zarobił na tym ok. 10 tys. zł. Gazeta zauważa, że zazwyczaj odbywa się to poprzez zakup certyfikatów, a nie fizyczne nabycie dzieła sztuki. Ciekawe jest w tym wątku, kto oferował alternatywną inwestycję. "DGP" podaje, że chodzi o piramidę finansową opartą o rynek dzieł sztuki i rozkręconą przez Polkę ze szwedzkim paszportem. Sprawą od ponad dwóch lat zajmuje się prokuratura, a ludzie mieli łącznie stracić ok. 300 mln zł.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM