Zdrojewski ostro rozlicza Schetynę. "Prawie na pewno w PO zmienią się władze"

Na antenie TOK FM polityk Platformy Obywatelskiej stwierdził, że koszty wyjścia z Unii Europejskiej dla Polski "będą gigantyczne, niewyobrażalne" i "takiej czynności byłby w stanie dokonać tylko wariat".
Zobacz wideo

Bogdan Zdrojewski niedawno ogłosił, że chce wystartować w wyścigu o fotel przewodniczącego PO. Wybory odbędą się w styczniu.  Zdrojewski zapowiedział w TOK FM, że po 3 stycznia rozpocznie objazd po Polsce. Na razie - jak dodał - przygotowuje ofertę programową dla partii; jest także aktywny w mediach i na portalach społecznościowych. - Według mojej oceny jedno jest prawie, prawie pewne: władze w Platformie się zmienią - zaznaczył senator.

Pytany o ocenę przywództwa Grzegorza Schetyny, polityk wyraził m.in. pogląd, że PO "zaliczyła niepotrzebną porażkę" w ubiegłorocznych wyborach samorządowych. - Przynajmniej dwa regiony mogliśmy wygrać - dodał Zdrojewski.

Według niego "kompletnie niepotrzebną i absolutnie zawinioną" porażkę Platforma zaliczyła w majowych wyborach do europarlamentu. - Koalicja (Europejska) była wartością, natomiast sposób jej realizacji już absolutnie nie - ocenił senator. - Utraciliśmy pewną część wiarygodności. Szerokość koalicji (współtworzyły ją: PO, PSL, SLD, Nowoczesna i Zieloni - PAP) była istotna, natomiast trzeba było realizować ją nieco innymi postaciami - dodał.

W jego odczuciu opozycja mogła wygrać wybory do Sejmu. - Nie zawiodło PSL, nie zawiódł SLD, nawet Konfederacja się dostała. PiS poprawił swoją sytuację, natomiast my pogorszyliśmy tę sytuację, którą mieliśmy w odniesieniu do czterech lat temu - powiedział Zdrojewski.

Polityk skrytykował sposób prowadzenia kampanii wyborczych przez Platformę. - Towarzyszyła nam po pierwsze reaktywność, także przekazy "od ściany do ściany", niska wiarygodność, złe komunikowanie się z wyborcami, niewykorzystywanie najważniejszych atutów, jakie posiada Koalicja Obywatelska czy Platforma - wyliczał senator.

Dodał, że odpowiedzialność ponosi za to "wiele osób, z Grzegorzem Schetyną na czele". - Ale zawsze jest tak, że ten najbardziej widoczny i najłatwiejszy w ataku jest Grzegorz Schetyna - zaznaczył Zdrojewski.

"PiS doprowadza do polexitu"

W "Wywiadzie Politycznym" Roch Kowalski rozmawiał też z Bogdanem Zdrojewskim o projekcie Prawa i Sprawiedliwości dotyczącym m.in. dyscyplinowania sędziów.

Zaczął od zacytowania Małgorzaty Gersdorf, prezes Sądu Najwyższego: "Znajdujemy w tej ustawie godną kontynuację bezprawia lat 80 minionego stulecia - jest tam wszystko - zakaz korzystania przez sędziów z wolności słowa, rozwinięcie mechanizmu inwigilacji, rozwinięcie katalogu przewinień dyscyplinarnych, próbę rozstrzygania ustawą ważności sędziowskich aktów powołań, przede wszystkim znajdziemy w niej zakaz stosowania prawa". Dziennikarz TOK FM stwierdził, że po 89 roku nie widział tak ostrej krytyki ze strony Sądu Najwyższego.

- Uważam, że ta krytyka jest i tak wyważona oraz łagodna, obserwuję dewastację wymiaru sprawiedliwości od pewnego czasu i brakuje już słów na określenie tego, co się dzieje. Zdaję sobie sprawę, że na wymiar sprawiedliwości społeczeństwo patrzy niezbyt przyjaźnie. Natomiast te reformy, które powinny mieć miejsce, zostały zastąpione całkowitą dewastacją ze skutkami odłożonymi w czasie. Według mojej oceny będą miały druzgocący wpływ na państwo i każdego szarego obywatela - ocenił Bogdan Zdrojewski, senator Koalicji Obywatelskiej. 

Jak podkreślił, w obecnym obozie władz są tacy politycy, którzy "sami chcą być sędziami". - Uważają, że część sędziów nie do końca podziela ich rozmaite poglądy, dlatego trzeba ich albo wymienić albo wydać taki akt, który będzie zastępował ich decyzje - które mają element suwerenności - w takie, które będą podporządkowane celom politycznym. Dla mnie jest to niewyobrażalne - mówił Zdrojewski. 

"W jakimś fragmencie rzeczywistości to jest polexit"

Projektowi PiS chce się przyjrzeć też Komisja Europejska. Zdrojewski przypomniał, że to Witold Waszczykowski, ówczesny minister spraw zagranicznych PiS, "pierwszy zaprosił do Polski instytucje" z innych krajów. - Zaprosił Komisję Wenecką do wydania opinii, która została potem zdyskredytowana w kraju. Następnie nie byliśmy tacy skłonni zasięgać opinii instytucji europejskich. Jednak z niezwykłą rzetelnością odrzucaliśmy ich wnioski - powiedział Zdrojewski.

W jego ocenie działania PiS w kontekście wymiaru sprawiedliwości to "częściowy polexit". - Podpisaliśmy się pod pewnymi zobowiązaniami, gdy weszliśmy do UE. Jesteśmy zobowiązani do przestrzegania pewnych orzeczeń w tym wypadku TSUE. Do tej wspólnoty europejskiej z własnej woli przyłączyliśmy. W jakimś fragmencie rzeczywistości to jest polexit - wyjaśnił polityk PO. 

Zdrojewski wskazywał, że coraz częściej polskie władze kwestionują decyzje UE a tym samym, podważają jej autorytet. - O biurokracji brukselskiej można powiedzieć wiele złego, ale nie można powiedzieć, że to zespół instytucji, których nam nie sprzyja. Jesteśmy jednym z największych beneficjentów przynależności do Unii Europejskich, kwestionowanie niektórych aktywności jest swego rodzaju sabotażem - mówił polityk Platformy Obywatelskiej.

Zaznaczył, że to od suwerenności wymiaru sprawiedliwości zależą inwestycje w Polsce, samopoczucie i chęć inwestowania tu podmiotów zewnętrznych, warunki prowadzenia działalności gospodarczej, funkcjonowanie urzędników w urzędach skarbowych.

Stwierdził, że koszty wyjścia z Unii Europejskiej dla Polski "będą gigantyczne, niewyobrażalne" i "takiej czynności byłby w stanie dokonać tylko wariat".

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie: 

DOSTĘP PREMIUM