Maciej Mitera: W życiu bym nie odmawiał sędziom prawa do poglądu, ale ważny jest umiar

- Zawsze uważałem, że wszelkiego rodzaju spory, demonstracje i wystąpienia są częścią demokracji. Natomiast jeśli bierze w nich udział sędzia - w dodatku rozpoznawalny (...) to będzie pewien dysonans - mówił w TOK FM dr Maciej Mitera, sędzia i rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa.
Zobacz wideo

Jeszcze w tym tygodniu Sejm ma się zająć nowelizacją ustaw dotyczących sądownictwa, którą przed kilkoma dniami zapowiedziało Prawo i Sprawiedliwość. Zakłada ona m.in., że sędziowie, którzy będą podważać status innych sędziów będą musieli liczyć się z konsekwencjami. Grozić za to może przeniesienie do innego miejsca pracy, kara finansowa lub usunięcie z zawodu. 

Maciej Mitera przekonywał w TOK FM, że "dotychczasowe rozwiązania również przewidują" podobne działania. - Cały czas jest taka możliwość, że jeżeli sędzia uchybi godności (zawodu - red.) to jest możliwość, na podstawie przepisów, które istniały już bardzo długo, złożyć go z urzędu - podkreślił. 

W odpowiedzi redaktor Kraśko przypomniał listopadowe orzeczenie TSUE oraz orzeczenie Izby Pracy Sądu Najwyższego, która uznała, że Krajowa Rada Sądownictwa nie jest w pełni niezawisła i bezstronna, a Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem. - A teraz się okazuje, że sędzia, który zastanawia się, czy inny sędzia został powołany zgodnie ze standardami prawa unijnego i polskiego może ponieść tego konsekwencje - dziwił się prowadzący Poranek TOK FM.

Dr Mitera przekonywał, że orzeczenie TSUE dotyczyło konkretnych pytań prejudycjalnych, a wyrok Sądu Najwyższego odnosił się do jednej konkretnej sprawy - nie rozstrzygały zaś o systemie sądownictwa w ogóle. - To nie wiąże więc wszystkich sądów w naszym kraju - twierdził gość TOK FM.

- Ale stwierdzenie, że KRS nie jest niezależna od świata polityki jest stwierdzeniem ogólnym - utrzymywał Piotr Kraśko. 

- Tak, ale to jest tylko na użytek jednej sprawy - bronił swojego stanowiska Mitera. 

Co grozi sędziom za udział w manifestacjach?

W środę w całej Polsce mają odbyć się manifestacje przeciwko nowej - tzw. ustawie kagańcowej PiS (jak nazywa ją opozycja i część sędziów). Demonstracje planowane są w większych i mniejszych miastach - największa spodziewana jest w Warszawie, przed budynkiem Sejmu. 

Redaktor Kraśko pytał swojego gościa, z jakimi konsekwencjami musiałby liczyć się sędzia, który wziąłby udział w takiej manifestacji (gdyby proponowana ustawa PiS już obowiązywała). Mitera przyznał, że nie wie tego. - Od tego są rzecznicy dyscyplinarni - dodał.

- Ja zawsze uważałem, że wszelkiego rodzaju spory, demonstracje i wystąpienia są częścią demokracji. Natomiast zgodzi się pan, że jeśli udział w nich bierze sędzia - w dodatku rozpoznawalny (...) to będzie pewien dysonans - ocenił Mitera. - Ja w życiu bym nie odmawiał sędziom prawa do poglądów, bo sędzia jest też obywatelem. Ale ważny jest umiar i powściągliwość - podkreślił rzecznik KRS.

Sprawa sędziego Juszczyszyna

Piotr Kraśko pytał swojego gościa także o sprawę Pawła Juszczyszyna - to sędzia, który wnioskował do Kancelarii Sejmu o ujawnienie list poparcia dla kandydatów do KRS w zamian za co najpierw Ministerstwo Sprawiedliwości cofnęło mu delegację do Sądu Okręgowego w Olsztynie, a potem sędzia został zawieszony. - Ja bym mu nie cofnął tej delegacji - stwierdził Mitera.

- Sędzia Juszczyn ma prawo pytać, nie może tylko podważać - zaznaczył gość TOK FM. Podkreślił, że sędzia jest odważny i dodał, że "każdy taki powinien być, bo tego po prostu wymaga ta profesja". 

Całej rozmowy z Maciejem Miterą posłuchaj w Aplikacji TOK FM!

DOSTĘP PREMIUM