Rzecznik dyscyplinarny chce zawieszenia sędzi z Katowic. "W oczywisty sposób przekroczyły uprawnienia"

W środę zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Przemysław Radzik skierował do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego wnioski o zawieszenie dwóch sędzi z katowickiego sądu apelacyjnego w czynnościach służbowych.
Zobacz wideo

Wobec dwóch sędzi - Aleksandry Janas i Ireny Piotrowskiej - które zwróciły się z pytaniem do Sądu Najwyższego w sprawie sędziego rekomendowanego przez nową Krajową Radę Sądownictwa, zastępca rzecznika sędzia Przemysław Radzik wszczął na początku tygodnia postępowanie dyscyplinarne. Obydwu sędziom przedstawiono zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień poprzez "przyznanie sobie kompetencji do ustalania i oceny sposobu działania konstytucyjnych organów państwa".

W środę sędzia Radzik skierował do Izby Dyscyplinarnej SN wnioski o zawiszenie obu sędzi w czynnościach służbowych z obniżeniem wysokości wynagrodzenia na czas trwania tego zawieszenia.

Jak wskazano w komunikacie rzecznika, podstawę prawną stanowi przepis Prawa o ustroju sądów powszechnych. Zgodnie z nim "sąd dyscyplinarny może zawiesić w czynnościach służbowych sędziego, przeciwko któremu wszczęto postępowanie dyscyplinarne, a podejmując tego rodzaju rozstrzygnięcie obniża w granicach od 25 proc. do 50 proc. wysokość jego wynagrodzenia na czas trwania tego zawieszenia" - czytamy.

"W oczywisty sposób przekroczyły uprawnienia"

W uzasadnieniu wniosków - podkreślono w piśmie rzecznika - wskazano m.in. na okoliczność, że każda z obwinionych, jako funkcjonariusz publiczny, w oczywisty sposób przekroczyła swoje uprawnienia, w sytuacji działania na szkodę interesu publicznego, wyrażającego się w prawidłowym funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.

Według wnioskodawcy sędzie uczyniły to, "przyznając sobie kompetencje do ustalania i oceny sposobu działania konstytucyjnych organów państwa w zakresie sposobu wyboru części członków KRS oraz sposobu powołania sędziego sprawozdawcy w rozpoznawanej sprawie Sądu Apelacyjnego w Katowicach", przez co podważyły prerogatywę Prezydenta RP do powoływania sędziów sądów powszechnych.

"Rażące lekceważenie porządku prawnego"

Jak czytamy, według rzecznika dyscyplinarnego, kwestionowanie przez każdą z obwinionych prawidłowości działania organów konstytucyjnych, tak w zakresie ich umocowania, jak i w zakresie wykonywania przez nich swoich kompetencji, podważa autorytet, prestiż i powagę sądu jako instytucji, przede wszystkim podważa społeczne zaufanie do sądów jako organów obiektywnie i bezstronnie wymierzających sprawiedliwość.

"Rażące lekceważenie porządku prawnego, jakim jest popełnienie umyślnego przestępstwa jest zachowaniem niegodnym sędziego, którego ze względu na pełnioną funkcję powinien cechować nieskazitelny charakter i który jest w szczególny sposób zobowiązany do przestrzegania jego zasad" - napisał w komunikacie sędzia Schab.

Sprawa sędzi Janas i Piotrowskiej dotyczy postanowienia katowickiego sądu apelacyjnego z 11 grudnia br. Wówczas troje sędziów tego sądu - przewodnicząca składu sędzia Janas, sędzia Piotrowska oraz sprawozdawca sprawy sędzia Grzegorz Misina (rekomendowany przez obecną KRS) - rozpatrując odwołanie od wyroku gliwickiego sądu w sprawie rozwodowej zdecydowali się zadać pytanie do SN.

W pytaniu chodzi o to, czy można uznać za należycie obsadzony sąd, jeśli orzekający sędzia został wyłoniony już przez nową KRS. "Chodzi o rozstrzygnięcie, czy fakt powołania sędziego po zaopiniowaniu i za rekomendacją tej obecnej KRS (...) może oznaczać, że sędzia jest nieuprawniony do orzekania" - tłumaczył PAP rzecznik katowickiego SA.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny