PiS na wojnie z sędziami. "Jarosław Kaczyński się przestraszył"

- Wygląda na to, że Kaczyński został sprowokowany przez sędziego Juszczyszyna i innych. A to wprawiło w ruch liderów prawicowej opinii, którzy zaczęli wywierać oddolną presję na PiS, żeby coś z tymi sędziami zrobić. Szef PiS przestraszył się demobilizacji swojego elektoratu - ocenił Wojciech Szacki z "Polityki Insight".
Zobacz wideo

PiS przedstawił projekt ustawy, która uderza w niezależność sędziów, czym wywołał oburzenie w Polsce i Europie. W całej Polsce odbyły się protesty przeciwko tym rozwiązaniom. Wojciech Szacki z "Polityki Insight" tłumaczył, że w tej chwili istnieją dwie główne narracje dotyczące tego, dlaczego PiS zdecydował się na rozprawę z sędziami. - Mówi się, że PiS od dawna planował to uderzenie w sędziów i zaplanował to właśnie na przerwę między kampaniami wyborczymi. Teraz chce załatwić nadzwyczajną kastę i zaorać sądy. Nie licząc się z konsekwencjami, a wyrażając przekonanie, że zdążą przed startem kampanii prezydenckiej - mówił Szacki.

Z kolei druga teoria opiera się na... strachu Jarosława Kaczyńskiego. - Bo ta ustawa miała się pojawić po wyborach prezydenckich. Jednak wygląda na to, że Kaczyński został sprowokowany przez sędziego Juszczyszyna i innych. A to wprawiło w ruch liderów prawicowej opinii, którzy zaczęli wywierać oddolną presję na PiS, żeby coś z tymi sędziami zrobić. Jarosław Kaczyński przestraszył się demobilizacji swojego elektoratu - ocenił dziennikarz "Polityki Insight" i dodał, że właśnie do tej drugiej teorii bardziej się skłania.

Szacki mówił też o tym, jak awantura wokół sędziów może wpłynąć na szanse Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. - Jedna opowieść jest taka, że prezydentowi to pomoże, na początku kampanii umocni się i wyczyści przedpole - tłumaczył Szacki. Jak dodał, w obozie prezydenckim jest obawa, że PiS nie będzie tak entuzjastycznie pracował na kandydaturę Dudy jak w 2015 roku. - Dlatego sprawa sądów u progu kampanii wyborczej ma pokazać, że Andrzej Duda jest nadal nasz, PiS-owski. Że tutaj żadne weto nam nie grozi, nawet jak przed Pałac Prezydencki przyjdzie 80 tysięcy ludzi z transparentami. Dla Andrzeja Dudy ważne będzie utrzymanie poparcia w partii - przekonywał dziennikarz.

Jest też jednak sytuacja, w której prezydent może na tym stracić. - Jeśli awantura rozkręci się w UE. Europejskie instytucje będą interweniować. Zapewne może się to stać na wiosnę, w środku kampanii. To może osłabić Andrzeja Dudę. Każda utrata poparcia przez PiS może zmniejszać jego szansę. Z drugiej strony, im bardziej sklei się z PiS, tym trudniej będzie mu wygrać w drugiej turze. Bo co do tego, że się w niej znajdzie, to raczej jestem przekonany - podsumował Wojciech Szacki.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM