Komisja ds. służb zapoznała się z raportem CBA ws. szefa NIK. "Pan Banaś dalece nie jest postacią kryształową"

Sejmowa komisja ds. służb specjalnych zapoznała się w piątek z informacją CBA w sprawie prezesa NIK Mariana Banasia i oceniła, że służby w tej sprawie działały dobrze - powiedział PAP przewodniczący komisji Waldemar Andzel (PiS).
Zobacz wideo

Zaznaczył, że komisja w swoim stanowisku dla Marszałek Sejmu nie rekomenduje, by z informacją zapoznał się cały Sejm na plenarnym posiedzeniu, o co wnosiła opozycja.

Andzel powiedział, że zapoznał się - jak wszyscy posłowie komisji - z raportem CBA w sprawie obecnego prezesa NIK, ale nie może mówić o jego szczegółach.

Informację komisji przedstawili minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński i jego zastępca Maciej Wąsik. W ocenie przewodniczącego jego informacja była wyczerpująca, a komisja uznała, że służby działają dobrze i w pełni wypełniały swoje obowiązki. - Również pan minister koordynator właściwie nadzoruje służby - dodał Andzel w rozmowie z PAP.

- Przeszedł wniosek, że komisja dokładnie zapoznała się z informacjami służb i nie rekomenduje tego pod debatę na forum Sejmu. Zostało wszystko bardzo dokładnie wyjaśnione i przedstawiciele opozycji dostali bardzo wyczerpujące informacje i odpowiedzi na wszystkie pytania - podkreślił Andzel.

Również wiceprzewodniczący komisji Jarosław Krajewski powiedział PAP, że posłowie uzyskali "bardzo wyczerpujące, pełne informacje, na temat prezesa NIK".

Zaznaczył, że komisja zapoznała się z pełnym protokołem kontroli CBA oświadczeń majątkowych Banasia i zawiadomieniem CBA do prokuratury w tej sprawie.

W ocenie Krajewskiego w tej sprawie służby działały na podstawie i w granicach prawa.

Opozycja w szoku

Opozycyjni posłowie w komisji Adam Szłapka (KO) i Maciej Gdula (Lewica) powiedzieli dziennikarzom po posiedzeniu, że po zapoznaniu się z raportem CBA są wstrząśnięci uzyskanymi informacjami. - Teraz z cała pewnością wiemy, że pan Marian Banaś postacią kryształową dalece nie jest - powiedział Szłapka.

- Ktoś go wybrał, być może nie na podstawie pełnej wiedzy, natomiast ja na podstawie tej wiedzy, że były toczące się wobec niego procedury, w życiu za taką kandydaturą nie zagłosowałbym - ocenił. - Jednak taka była wówczas decyzja polityczna obozu Prawa i Sprawiedliwości - dodał.

Szłapka powiedział, że dziwi go procedura postępowania z wnioskiem opozycji o sejmową informację w sprawie Banasia. - Posiedzenie Sejmu trwało od 12 do 20 grudnia, a komisję zwołano i obradowała dopiero w ostatnim momencie - w zasadzie już po zamknięciu posiedzenia - podkreślił.

- Nie było więc żadnej szansy, by jeszcze podczas tego posiedzenia Izby minister Kamiński zabrał głos - dodał.

Powiedział, że wnioski opozycji o informację w sprawie działań służb specjalnych wobec Banasia zostały odrzucone. Głosami większości PiS w komisji - cztery do trzech posłów opozycji - zostało przegłosowane stanowisko, w którym komisja rekomenduje, żeby nie zapoznawać izby z tym materiałem - wyjaśnił.

Gdula powiedział, że na pewno spotkanie komisji powinno być dłuższe. - Ta rozmowa raczej mnożyła pytania. Dostaliśmy dużo informacji, ale chętnie byśmy tę sprawę drążyli. Widać, że były podstawy do skierowania wniosku do prokuratury - ocenił.

Zapowiedział kontynuowanie prac w komisji nad zmianami w prawie, żeby takie przypadki, jak powołanie Banasia się nie zdarzały.

Według Gduli dobrze byłoby, żeby cały Sejm zapoznał się z tym materiałem i żeby opinia publiczna mogła mieć wgląd w to, jaki materiał zebrało Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Szłapka i Gdula zapowiedzieli, że złożą kolejne wnioski w sprawie zapoznania Sejmu z tymi informacjami CBA o Banasiu.

Sejmowa komisja ds. służb specjalnych miała w piątek zaopiniować wnioski Koalicji Obywatelskiej i Lewicy o przedstawienie na posiedzeniu Sejmu informacji na temat działań służb specjalnych podejmowanych wobec szefa NIK Mariana Banasia.

Informację Sejmowi - według autorów wniosku - miał przedstawić minister koordynator służb specjalnych – Mariusz Kamiński.

Afera Mariana Banasia

Banaś został wybrany na prezesa NIK na 6-letnią kadencję 30 sierpnia br. Wcześniej, od czerwca br. był ministrem finansów, a jeszcze wcześniej wiceministrem w tym resorcie i szefem Krajowej Administracji Skarbowej. We wrześniu stacja TVN podała, że prezes NIK zaniżał w oświadczeniach majątkowych dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami wynajmującymi w kamienicy pokoje na godziny.

Na początku grudnia Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo dotyczące m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Banasia. Podstawą wszczęcia śledztwa są trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły do białostockiej prokuratury: od grupy posłów opozycji, m.in. posła Jana Grabca (KO), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i z CBA, które przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia.

Banaś oświadczył, że był gotów zrezygnować z funkcji prezesa NIK, ale stał się przedmiotem brutalnej gry politycznej i od złożenia rezygnacji odstąpił. Zapowiedział, że będzie kontynuował misję prezesa NIK w poczuciu odpowiedzialności. Zadeklarował też, że jest gotów odpowiedzieć na każde pytanie śledczych, a jeśli zajdzie potrzeba zrzec się immunitetu przysługującego prezesowi NIK.

Wybrano go w poprzedniej kadencji 30 sierpnia 2019 r., po tym jak zrezygnował dotychczasowy prezes Krzysztof Kwiatkowski, w związku ze swoim startem w wyborach parlamentarnych - został senatorem niezależnym. Kadencja prezesa NIK trwa sześć lat licząc od dnia złożenia przysięgi, złożonej przez Banasia w dniu wyboru - 30 sierpnia. Kończy się 30 sierpnia 2025 r.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Afera Mariana Banasia. Komisja poznała raport CBA
Zaloguj się
  • marudna.maruda

    Oceniono 1 raz 1

    "dobrze byłoby, żeby cały Sejm zapoznał się z tym materiałem i żeby opinia publiczna mogła mieć wgląd w to, jaki materiał zebrało Centralne Biuro Antykorupcyjne"- powinien, a jeszcze raport powinien być odczytany podczas transmisji obrad, przecież to nas wszystkich dotyczy. Ale tu oczywiście "głowa państwa" podejmuje decyzję. A Banaś na to- wy upublicznicie, to ja też coś rzucę na żer dla suwerena.

  • zbag19

    0

    Każdy myślący człowiek wie, że gdyby nie TVN i superwizjer to nie byłoby w ogóle sprawy Banasia. Trzeba być bardzo naiwnym żeby przypuszczać, że rozbudowane służby i ich władze nie znały CV i działalności p. Banasia i żeby również prezes o tym nie wiedział. Dlatego kolejnym celem PIS-u jest całkowite opanowanie mediów czyli "polonizacja mediów" i wprowadzenie przepisów o zawodzie dziennikarza i jego odpowiedzialności; np. na wzór ustawy o sędziach. Wtedy już nie będzie żadnych afer, które mogą podważać bezgraniczne zaufanie obywateli do prezesa, partii i rządu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX