Nałęcz: 30 lat temu Jarosław Kaczyński walczył o niezależną KRS. Teraz wywraca system

Przegłosowana w piątek tzw. ustawa kagańcowa cały czas budzi wiele emocji. Prof. Karol Karski z PiS przekonywał w TOK FM, że jest ona niezwykle potrzebna, bo w Polsce sędziowie się "rozpolitykowali". Przedstawiciele opozycji stanowczo protestowali.

Prawo i Sprawiedliwość w nieco ponad dobę przepchnęło przez Sejm ustawę umożliwiająca karanie sędziów m.in. za wypowiedzi nie po myśli rządzących czy zadawanie pytań o umocowanie prawne upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa. Dlatego opozycja nazywa przegłosowaną wieczorem ustawę ustawą kneblującą lub wręcz kagańcową.

Nastroje starał się studzić w TOK FM prof. Karol Karski, europoseł PiS. - Mówimy o przepisach, które mają spowodować, że sędziowie będą zajmowali się orzekaniem, bo w taki sposób powinni się wypowiadać. Co do zasady, nie powinni brać udziału w życiu politycznym i kłócić się w studiach TV z parlamentarzystami. Teraz mamy sporą liczbę rozpolitykowanych sędziów – wyjaśniał Karski.

Z taką retoryką nie zgadzali się pozostali goście Dominiki Wielowieyskiej w "Wyborach w TOK-u". Według profesora Tomasz Nałęcza, byłego doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. historii i dziedzictwa narodowego, chodzi o sprawy fundamentalne. - Czyli trójpodział władzy. To ustrojowy elementarz. PiS w dążeniu do pełni władzy chce zdemolować system sprawiedliwości - mówił prof. Nałęcz.

Wrócił też pamięcią do wydarzeń sprzed 30 lat, kiedy w Polsce zmieniał się ustrój. - To jest właśnie pewien chichot losu i ironia historii. 30 lat temu Solidarność uważała, że utworzenie niezależnej Krajowej Rady Sądownictwa - czyli odbieranie partii procesu nominowana sędziów - to jedna z najważniejszych spraw. Najmocniej walczył o to profesor Adam Strzembosz, a osobą numer dwa był Jarosław Kaczyński. Dziś szef PiS ten system wywraca, bo sam jest u władzy - przekonywał Nałęcz.

Arkadiusz Myrcha, poseł Koalicji Obywatelskiej, dodawał, że za zmianami w sądownictwie stoją osobiste odczucia szefa PiS. - Prezesa Kaczyńskiego razi środowisko sędziowskie, bo jest od niego niezależne. Dlatego na szybko przygotowano ustawę, która z mocy prawa ma im zabronić stosowania prawa europejskiego w Polsce - mówił Myrcha.

Podobnego zdania był Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu z Koalicji Polskiej PSL i Kukiz'15. Jak wyjaśniał, ta władza nie znosi niezależnych od siebie. - Dlatego młotkuje się wymiar sprawiedliwości. W latach 40 walczono z wrogiem klasowym, a teraz dla PiS jest nim stan sędziowski. Polska staje się Bantustanem – ocenił Zgorzelski.

Z kolei Beata Maciejewska, posłanka Lewicy, podkreślała, że tylko według polityków PiS ustawa jest prawidłowa. - Krytyczne zdanie o niej mają RPO, Sąd Najwyższy, Komisja Europejska, a nawet Biuro Analiz Sejmowych. Tymczasem cała machina propagandy władzy jest sprzężona do wózka, który wiezie PiS do radykalizmu. W kwestii przepisów oraz w kwestii sposobów procedowania - mówiła polityczka.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM