Ustawa "kagańcowa" to żaden misterny plan. "PiS łata dziury, które wybił swoimi reformami sądów"

- Sędziowie i tak będą wykonywać orzeczenie TSUE. Nie podporządkują się. Władza zostanie z sytuacją, że będzie musiała wykonywać te represje. Efektem tej ustawy będzie tylko i wyłącznie większy chaos - mówił w TOK FM Jakub Majmurek z "Krytyki Politycznej".
Zobacz wideo

Sejm - głosami Prawa i Sprawiedliwości - przyjął ustawę dyscyplinującą sędziów. Przez jej przeciwników - w tym opozycję - nazywana jest kneblującą. Przygotowane przez partię rządzącą regulacje pozwalają bowiem na karanie sędziów między innymi za krytykowanie obecnych władz czy podważanie legalności przejętej przez PiS Krajowej Rady Sądownictwa.

Jakub Majmurek z "Krytyki Politycznej" przekonywał w TOK FM, że ustawa wprowadzi dalszy chaos w wymiarze sprawiedliwości. - Wbrew temu, co mówią krytycy PiS, to nie jest element misternego planu, który ma zapewnić władzy podporządkowanie rządów. Po prostu nie spodziewano się takiego - uzasadnionego - oporu ze strony sędziów odnośnie do poprzednich "reform". To jest takie łatanie dziury w sądowej łodzi, którą PiS wybił swoimi działaniami. Partia Kaczyńskiego nie sądziła, że będą oni tak sprawnie poruszać się w prawie unijnym i uzyskają orzeczenie TSUE dla nich korzystne. Teraz PiS próbuje pacyfikować tę sytuację - wyjaśniał swój punkt widzenia Majmurek.

Gość TOK FM zdradził - powołując się na swoje źródła w środowisku sędziowskim - że wprowadzenie ustawy "kagańcowej" nic PiS nie da. - Bo sędziowie i tak będą wykonywać orzeczenie TSUE. Nie podporządkują się. Władza zostanie z sytuacją, że będzie musiała wykonywać te represje. Efektem tej ustawy będzie tylko i wyłącznie większy chaos. A na pewno nie usprawni to pracy sądów, co PiS wielokrotnie obiecywał. Czeka nas postępujący paraliż wymiaru sprawiedliwości – tłumaczył Jakub Majmurek.

Jak mówił, los ustawy "kagańcowej" leży tylko w rękach Andrzeja Dudy. - Jarosław Kaczyński zdaje sobie sprawę, że protestuje ta część Polski, która i tak nigdy na niego nie zagłosuje. Wszystko zależy od tego, jak środowisko Andrzeja Dudy oceni te przepisy. Jaka decyzja będzie korzystniejsza dla reelekcji prezydenta - podkreślał gość TOK FM. Majmurek dodawał, że bardzo realny scenariusz jest taki, iż prezydent odeśle ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. - Wtedy Andrzej Duda będzie się jawił dla wielu jako człowiek podzielający ich wątpliwości. PiS nadal udaje, że TK jest niezależny i część wyborców może to kupić. A pani Przyłębska przetrzyma ustawę do czasu reelekcji Andrzeja Dudy, a potem ogłosi, że wszystko jest zgodnie z prawem. Tak PiS może to rozegrać - przewidywał ekspert.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM