Duda nie podpisze ustawy "kagańcowej"? "Logika prezydenta jest taka, że najpierw wzmacnia swój elektorat, a potem szuka środka"

- Logika pana prezydenta Andrzeja Dudy w kontekście kampanii wyborczej jest taka, że na początku wzmacnia swój bardzo trwały i lojalistyczny elektorat, a potem będzie szukał środka. Mam wrażenie, że o to właśnie chodzi. Żeby prezydent przesłał projekt tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego i przeczekał wybory - tłumaczył w TOK FM Bogusław Chrabota, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej".
Zobacz wideo

Sejm - głosami Prawa i Sprawiedliwości - przyjął ustawę dyscyplinującą sędziów. Przez jej przeciwników - w tym opozycję - nazywana jest ona kneblującą. Przygotowane przez partię rządzącą regulacje pozwalają bowiem m.in. na karanie sędziów za podważanie legalności przejętej przez PiS Krajowej Rady Sądownictwa. Projekt wprowadza również zmiany w organizacji kolegiów sądów oraz w wyborze I prezesa Sądu Najwyższego. 

Ustawa została przyjęta w bardzo szybkim tempie. Mimo protestów w wielu miastach Polski, Sejm przyjął ją w dwa dni. Redaktor Daniel Passent pytał swoich gości o "powrót nocnej zmiany".

Bogusław Chrabota, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" zwrócił uwagę, że "maszynka ustawodawcza (PiS - red.) nie działa już tak, jak działała za poprzedniej kadencji". - Teraz mamy pewnie 30 dni w Senacie i szereg różnych ruchów, które wykona Senat, a zwłaszcza marszałek Senatu, który zaangażuje do tej sprawy najpewniej Komisję Wenecką - mówił gość TOK FM, przewidując, że sprawa nabierze zapewne większego rozgłosu. - Będzie komentowana, nagłośniona w Europie. Będzie szereg dyskusji. Przeprowadzone zostaną wreszcie w jakimś sensie konsultacje społeczne, które w przypadku projektu ustawy, z racji tego, że była to ustawa poselska, nie były przeprowadzone. Sprawa będzie żyła - stwierdził. 

Zdaniem dziennikarza zasadnicze pytanie jednak dotyczy tego, w jaki sposób zachowa się Andrzej Duda, kiedy ustawa w końcu do niego trafi. Może ją podpisać lub wysłać do Trybunału Konstytucyjnego. Druga opcja jest według Chraboty z wielu względów bardzo prawdopodobna. - Logika pana prezydenta Andrzeja Dudy w kontekście kampanii wyborczej jest taka, że na początku wzmacnia swój bardzo trwały i lojalistyczny elektorat, a potem będzie szukał środka. Mam wrażenie, że o to właśnie chodzi. Żeby prezydent przesłał projekt tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego i przeczekał wybory - tłumaczył gość Daniela Passenta. 

Jak podkreślił, nie jest to jednak "koniec historii", ponieważ przepisy, które znalazły się w ustawie "kagańcowej" mogą jeszcze trafić do oceny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. 

Jeśli tak się stanie - zdaniem Bogusława Chraboty - możliwe jest, że Komisja Europejska będzie domagała się zawieszenia wykonalności ustawy na czas opiniowania jej przez TSUE, który może natomiast ostatecznie stwierdzić, że proponowane przez partię rządzącą przepisy nie mogą wejść w życie. - W związku z tym, to nie jest tak, że to prawo już dzisiaj wiąże - zaznaczył dziennikarz. 

Dr Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego zwróciła jednak uwagę na efekty przygotowanego przez PiS projektu, które - choć nie stał się on jeszcze obowiązującym prawem - już dzisiaj mogą być wywoływane. - Ta ustawa, nawet sam projekt tej ustawy, ma po pierwsze efekt mrożący. Po drugie utwierdza elektorat. Po trzecie, znowu został wrzucony temat, którym się zajmujemy, a pozostałe tematy odeszły. A tematów, o których powinniśmy mówić i które powinniśmy kontrolować, jest niezliczona liczba. To jest bardzo sprawna taktyka narzucania tematów, o których będzie mowa - uznała. Bogusław Chrabota dopowiedział, że takie działanie można przyrównać do stosowania "zasłony dymnej". 

Całej rozmowy posłuchasz też wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM