Prezydent Duda "nie wierzgnie" ws. ustawy "kagańcowej". "Pozbawiony poparcia PiS traci szansę"

Tomasz Wołek nie ma złudzeń w sprawie decyzji, jaką podejmie Andrzej Duda wobec forsowanej przez PiS ustawy dyscyplinującej sędziów. - Prezydent podpisze wszystko, co mu podsuną - mówił publicysta w TOK FM. Kontrowersyjna ustawa czeka, aż zajmie się nią Senat.
Zobacz wideo

Tuż przed świętami głosami Zjednoczonej Prawicy Sejm przyjął projekt ustawy m.in. dyscyplinującej sędziów oraz zmieniającej sposób wyboru pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Forsowaną przez partię rządzącą ustawę opozycja i jej przeciwnicy - również I prezes Sądu Najwyższego, prof. Małgorzata Gersdorf - nazywają ustawą "kagańcową". Projektem zmian zajmie się teraz Senat, który - wedle zapowiedzi - poświęci pracom nad nim 30 dni, czyli maksymalnie długi czas, który przysługuje senatorkom i senatorom. Skoro przewagę w Senacie ma opozycja, można spodziewać się, że ustawa nie zostanie przyjęta.

Ostatnie słowo w sprawie kontrowersyjnych przepisów należeć będzie do prezydenta. - Co do prezydenta nie mam najmniejszych złudzeń. Tutaj nie będzie żadnego nieoczekiwanego ruchu. Prezydent podpisze wszystko, co mu podsuną - stwierdził stanowczo Tomasz Wołek oraz przypomniał słowa prezydenta o prof. Małgorzacie Gersdorf, I prezes Sądu Najwyższego. Andrzej Duda stwierdził w wywiadzie w TVP Info, że ogarnia go wstyd, kiedy słyszy, że "ktoś, kto mieni się I prezesem SN, może o polskim państwie poza granicami kraju opowiadać takie rzeczy". - Atak na prof. Gersdorf to wyjątkowy akt chamstwa. On pokazuje, że prezydent jest absolutnym niewolnikiem swojej partii, tego systemu i zrobi wszystko to, co mu każą - uznał gość TOK FM. 

Zdaniem Żakowskiego zachowanie prezydenta pokazuje raczej, że szuka on wyborców jeszcze bardziej radykalnych niż wyborcy PiS. - Którzy dzisiaj popierają Konfederację, czyli stanowią największe zagrożenie dla obozu dobrej zmiany - zauważył gospodarz programu. 

Prezydent ma trzy możliwości: może ustawę podpisać, zawetować albo odesłać do Trybunału Konstytucyjnego.

Andrzej Duda "nie wierzgnie"

Zdaniem Agnieszki Wiśniewskiej z "Krytyki Politycznej" na sprawę ustawy kagańcowej trzeba patrzeć przez pryzmat kampanii prezydenckiej. Jak mówiła, widać, że Andrzej Duda gra na zdobycie przychylności wyborców Konfederacji. - To jest granie, żeby zgarnąć wszystko, co możliwe z prawej. Ale żeby wygrać wybory Andrzej Duda musi jeszcze trochę wyborców z centrum zgarnąć. Wyobrażam sobie sytuację, kiedy prace nad ustawą potrwają miesiąc w Senacie, będzie luty-marzec i kampania prezydencka będzie pokazywać, że jest jakieś wyrównanie pomiędzy Dudą a drugim kandydatem lub kandydatką. Wtedy na przykład skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, jeszcze zagra na czas, żeby pokazać, że jest otwarty i będzie prezydentem wszystkich Polaków - spekulowała publicystka. 

Tomasz Wołek raz jeszcze powtórzył swoją opinię na temat prezydenta. - Andrzej Duda nie wierzgnie z zasadniczego powodu. Pozbawiony poparcia PiS - obwołany zdrajcą, czy kimś, kto zawiódł - traci szansę. A z drugiej strony PiS nie może sobie pozwolić na lansowanie w ostatniej chwili innego kandydata, bo wprowadziłoby to ogromną dezorientację. Oni są na siebie skazani - podsumował publicysta.

Całej rozmowy posłuchasz także wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM. Pobierz, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM