Ataki Putina na Polskę to odwet. "Będziemy mieli problemy, by wygrać ten historyczny pojedynek"

- Głos Putina będzie bardziej słyszalny, Rosja jest większa od nas i świat się z nią bardziej liczy - ocenia były ambasador Polski w Moskwie. Według Stanisława Cioska rosyjskich ataków należało się spodziewać, po tym, jak nie zaprosiliśmy Putina na 70. rocznicę wyzwolenia Auschwitz. - Musimy się temu przeciwstawić. Powinna nastąpić duża kampania, ponieważ na Polskę pójdzie ogromny hejt polityczny - tak rosyjskie ataki komentuje Małgorzata Niezabitowska.
Zobacz wideo

Prezydent Rosji kilkukrotnie w ostatnim czasie zarzucił Polsce współodpowiedzialność za wybuch II wojny światowej, zarzucał władzom II RP współpracę z Adolfem Hitlerem. Zdaniem Władimira Putina przyczyną II wojny światowej był nie pakt Ribbentrop-Mołotow, a pakt monachijski z 1938 roku. Podkreślił przy tym wykorzystanie przez Polskę układu z Monachium do realizacji roszczeń terytorialnych dotyczących Zaolzia.

Zdaniem Stanisława Cioska ostatnie wypowiedzi nie tylko Władimira Putina, to pokłosie decyzji polskich władz, by na obchody 70. rocznicy wyzwolenia obozu Auschitz-Birkenau nie zapraszać prezydenta Rosji. - Trafiliśmy na bardzo czuły punkt Rosji. Brak wyobraźni naszych polityków doprowadził do tego, że mamy odwet. Czekałem na to kiedy Rosja się odgryzie. (...)  Rosjanie widzą, że deprecjonujemy ich wkład w zwycięstwo w II wojnie światowej - co jest fundamentem tożsamości współczesnej Rosji - w związku z tym nastąpiła odpowiedź. Oczywiście Rosjanie przerysowują swoją interpretację przyczyn wybuchu II wojny światowej i  jej przebiegu, narzucają swoją narrację - ocenia w rozmowie z reporterem TOK FM, Rochem Kowalskim. Jak podkreśla były ambasado Polski w Moskwie, decyzja o niezaproszeniu Władimira Putina to przykład "złej polityki". Bo kwestie historyczne nie powinny być wykorzystywane do robienia polityki.

"Głos Putina będzie bardziej słyszalny"

Zamiast do Polski, na rocznicowe uroczystości, które odbędą się 27 stycznia, Władimir Putin pojedzie do Izraela, gdzie organizowane są wielkie obchody Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. - Putin swoją obecnością w Izraelu ściągnie uwagę opinii światowej i narzuci swoją interpretację - uważa Stanisław Ciosek. I przypomina, że także relacje polsko-izraelskie nie należą do najlepszych, między innymi przez słynną nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej z 2018 roku, która spowodowała lawinę krytyki nie tylko ze strony Izraela, ale też polityków amerykańskich

- Źle się dzieje. Głos Putina będzie bardziej słyszalny, Rosja jest większa od nas i świat się z nią bardziej liczy. Będziemy mieli duże problemy, żeby wygrać ten pojedynek historyczny - ocenia Stanisław Ciosek. 

Czytaj też: Prof. Adam Rotfeld: W Rosji wraca myślenie, że atak na Polskę nie był niczym haniebnym, tylko normalną grą polityczną>>>

Zdaniem Małgorzaty Niezabitowskiej, na ostatnie rosyjskie ataki trzeba reagować. -  Uważam, że jest to polityka Putina, która będzie próbowała wybielić Stalina, zwalać dużo winy na Polskę. Musimy się temu bardzo precyzyjnie przeciwstawić, zarówno historycy, jak i rząd. Powinna na ten temat nastąpić duża kampania, ponieważ na Polskę pójdzie ogromny hejt polityczny - uważa była rzeczniczka rządu Tadeusza Mazowieckiego. 

DOSTĘP PREMIUM