Kto zaskoczył, a kto zawiódł? Politolodzy oceniają polityków i podsumowują rok

Adrian Zandberg i Władysław Kosiniak-Kamysz zostali uznani za pozytywne zaskoczenia roku, a Robert Biedroń za rozczarowanie roku. W Radiu TOK FM podsumowania politycznego dokonywali prof. Ewa Marciniak z UW i prof. Sławomir Sowiński z UKSW.
Zobacz wideo

W Weekendowym poranku Radia TOK FM redaktor Maciej Zakrocki wraz ze swoimi gośćmi podsumowywali mijający rok w polityce. Prowadzący audycję pytał ekspertów o to, kto dał się zapamiętać i w sposób pozytywny wpłynął na świadomość społeczną. Zdania były podzielone.

- Utkwił mi w pamięci jeden polityk, który być może nie eksploatuje swojego spektakularnego wejścia w rolę posła, ale niewątpliwie wyróżnił się tym, że w sposób bardzo precyzyjny na poziomie merytorycznym i ciekawy na poziomie retorycznym wypunktował expose premiera Mateusza Morawieckiego - powiedziała profesor Ewa Marciniak odnosząc się do lidera Partii Razem Adriana Zandberga. - Tam było mało pustych słów i banałów. To przemówienie było bardzo konkretne, przyciągało uwagę ludzi i utrzymywało ją. Wiem, że wiele osób nie mogło się od niego oderwać - dodała.

Zdaniem ekspertki z Uniwersytetu Warszawskiego, Zandberg to polityk, który "jest nadzieją na merytoryczną jakość polityki", choć - jak zauważyła - obecnie gdzieś zniknął i zarówno w parlamencie, jak i w ogóle w przestrzeni medialnej jest dość mało aktywny.

Wysoka ocena lidera PSL

Profesor Sławomir Sowiński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego za pozytywne zaskoczenie roku uznał z kolei szefa Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysława Kosiniaka-Kamysza. - Przede wszystkim dlatego, że dzięki jego odważnej, być może ryzykownej, ale jak się okazało dalekowzrocznej decyzji z początku lipca, w trakcie elekcji parlamentarnej mieliśmy do czynienia z wyborami, a nie jedynie z plebiscytem - ocenił politolog.

Jego zdaniem, gdyby Kosiniak-Kamysz nie zdecydował się na odejście z wielkiej Koalicji Obywatelskiej i samodzielny start (z Pawłem Kukizem), wybory październikowe byłyby powtórką majowej elekcji do Parlamentu Europejskiego, gdzie do wyboru był w zasadzie jedynie PiS i tzw. antyPiS. - A tak mieliśmy w czym wybierać - stwierdził Sowiński. - Poza tym Władysław Kosiniak-Kamysz jest tym politykiem, który wnosi do naszej - często dość pochmurnej politycznej aury - nowy, ciekawy i taki słoneczny rys - dodał.

Rozczarowanie roku

W typowaniu polityka, który okazał się największym rozczarowaniem roku goście Radia TOK FM byli już zgodni i oboje wskazali na Roberta Biedronia. - Dawał nadzieję na inną jakość polityki i alternatywę dla pewnych odłamów społeczeństwa. Natomiast jego inicjatywa - Wiosna - dość szybko się ulotniła - komentowała profesor Marciniak.

Politolożka wspominała konwencję założycielską Wiosny, która odbyła się w lutym na warszawskim Torwarze. Podkreślała, że Biedroń mówił wtedy o rzeczach naprawdę ważnych (m.in. zmianach klimatu) i umiał też budować odpowiednie napięcie. - Szybko jednak okazało się, że ta inicjatywa [Wiosna] miała na celu wykreowanie samego siebie i owszem - to się udało, Biedroń zdobył mandat w europarlamencie, osobisty cel osiągnął - mówiła Marciniak, podkreślając, że polityka powinna być grą zespołową, w której realizuje się wspólne interesy, a nie osobiste cele.

Ekspertka przypomniała też, że dziś Wiosny "już w zasadzie nie ma", bo łączy się z SLD i tworzy Nową Lewicę. Jej zdaniem, część wyborców może być z tego faktu niezadowolona, bo liczyli, że inicjatywa Biedronia będzie czymś nowym na polskiej scenie politycznej.

- Plan polityczny Biedronia okazał się najbardziej spektakularnym przykładem pewnej porażki - zgodził się profesor Sowiński. Gość TOK FM stwierdził jednak, że cała lewica - po wejściu do parlamentu dość osłabła. Jego zdaniem, brakuje w niej nowej jakości czy synergii. - Dalej widzimy te same twarze, nazwiska, dylematy i pytania - mówił.

- Poza tym zupełnie niezrozumiale dla wyborców Lewicy może być to, że oni do tej pory nie mają kandydata na prezydenta - podkreślił politolog.

Przypomnijmy, Lewica miała ogłosić nazwisko kandydata lub kandydatki w połowie grudnia. Tak się jednak nie stało. Wciąż nie wiadomo, czy do falki o fotel prezydenta stanie któryś z liderów formacji (Biedroń, Zandberg lub Czarzasty), czy może jakaś polityczka - wymienia się nazwisko m.in. wicemarszałkinii Senatu Gabrieli Morawskiej-Staneckiej i Agnieszki Dziemianowicz-Bąk z Razem.

Posłuchaj całej rozmowy politologów - w Aplikacji TOK FM znajdziesz ją na telefonie

DOSTĘP PREMIUM