"Były prezydent nie włączał w taki sposób historii do swoich działań, jak to robi premier Morawiecki"

- Istnieje różnica między wykonywaniem niezbywalnych obowiązków państwa w sprawach historii a polityką historyczną prowadzoną w imię przekonań jednego obozu politycznego - powiedział w TOK FM historyk, profesor Marcin Kula.
Zobacz wideo

Jak zaznaczył na wstępie programu Daniel Passent, bezpośrednim pretekstem do rozmowy z profesorem Marcinem Kulą było jego wystąpienie w Polskiej Akademii Umiejętności, której został członkiem. Redaktor wskazał, że jego uwagę zwróciły fragmenty dotyczące polityki historycznej, o której profesor wypowiadał się dość krytycznie.

- Ja tego procederu, który się określa mianem prowadzenia polityki historycznej, nie znoszę - przyznał gość Daniela Passenta. - Z drugiej strony wielu kolegów, których szanuję, zwraca uwagę, że jakaś polityka historyczna jest prowadzona zawsze. To trochę jak z pogodą: z naszego punktu widzenia może jej nie być, ale z punktu widzenia meteorologów jest zawsze - dodał. Zdaniem profesora istnieje różnica między wykonywaniem "niezbywalnych obowiązków państwa w sprawach historii, które rzeczywiście każde państwo wykonuje, a polityką historyczną prowadzoną w imię przekonań jednego obozu politycznego".

Profesor podkreślał, że w politykę historyczną, która realizuje interes polityczny danej formacji, zdecydowanie nie powinni angażować się historycy. Takie włączenie się w ten proces jest dla profesora "jednoznaczne z prostytuowaniem się" historyka. Gość TOK FM przyznał, że jeśli historyka "ciągnie do polityki", powinien tym politykiem po prostu zostać.

Historycy wśród władz państwowych

Redaktor Passent zwrócił uwagę, że wśród obecnych przedstawicieli władz państwa historyków nie brakuje. Wskazał, iż historykiem z wykształcenia jest chociażby szef Ministerstwa Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak, wiceminister kultury Jarosław Sellin czy sam premier Mateusz Morawiecki.

- Poprzedni prezydent Bronisław Komorowski też kończył historię - nadmienił profesor Kula. - Przy czym on nie włączał w taki sposób historii do swoich działań i do swojego dyskursu, jak to robi premier Morawiecki, co uważam za niewłaściwą realizację polityki historycznej - dopowiedział. I jako przykład przypomniał składanie kwiatów przez Morawieckiego przy grobach żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej, która pod koniec II wojny światowej współpracowała z hitlerowskimi Niemcami. - Gdyby wówczas premier powiedział, że składa kwiaty na grobie Polaków, którzy zmarli poza granicami… Bo przecież można stanąć na stanowisku, że władze państwa powinny dbać o miejsca pochówku wszystkich obywateli. Ale to było bardzo wyraźne złożenie hołdu tej opcji politycznej - mówił profesor Kula.

Polityka wtrąca się do muzeów

Znaczna część rozmowy redaktora Passenta z profesorem Kulą dotyczyła muzeów poświęconych różnym wydarzeniom czy okresom naszej historii, jak na przykład Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum POLIN czy Muzeum II Wojny Światowej. Daniel Passent ocenił, że w Polsce mamy do czynienia z ingerowaniem polityków w wymowę niektórych wystaw czy ekspozycji.

- Państwo nie tylko ułatwia upowszechnianie historii, lecz także wskazuje, jakie jest prawidłowe jej widzenie - powiedział. - Tak było na przykład z Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku - dodał. Przypomnijmy, placówka ta została otwarta dla zwiedzających w marcu 2017 roku. Kilkanaście dni po udostępnieniu wystawy minister Piotr Gliński odwołał profesora Pawła Machcewicza z funkcji dyrektora, informując o połączeniu Muzeum II Wojny Światowej z nowo powstającym Muzeum Westerplatte. Połączenie to oceniono jako formalny wybieg dający ministrowi kultury możliwość odwołania Machcewicza przed upływem jego kadencji i przejęcia pełnej kontroli nad muzeum.

Zdaniem profesora Kuli mieszanie się w muzealne ekspozycje "nie jest rolą państwa". - Historia z Muzeum II Wojny Światowej, podobnie jak z Muzeum POLIN jest dla mnie przykra. Machcewicz i [Dariusz] Stola to moi bardzo wybitni uczniowie, całkowicie się z nimi solidaryzuję - podkreślił. Przypomnijmy - minister Gliński nie powołuje na dyrektora muzeum POLIN profesora Dariusza Stoli, który pół roku temu wygrał konkurs na to stanowisko. Zarzuca historykowi upolitycznienie instytucji.

Całej rozmowy Daniela Passenta z profesorem Marcinem Kulą słuchaj w Aplikacji TOK FM!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM