Wiceszef MSZ: Dla Putina oskarżanie Polaków o antysemityzm to chleb powszedni

Mamy kilka ważnych rocznic w tym roku, na przykład wyzwolenia obozu w Auschwitz już w styczniu. Spodziewamy się działań dezinformacyjnych ze strony Rosji. To mogą być preteksty do ponawiania ataków - ostrzegał w TOK FM wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.
Zobacz wideo

W ostatnich dniach prezydent Rosji oskarżył Polskę o doprowadzenie do wybuchu konfliktu, a polskich dyplomatów z międzywojnia o kolaborację z Niemcami i antysemityzm. Kłamstwa prostował już w specjalnym oświadczeniu premier Mateusz Morawiecki.

Jak mówił w TOK FM Paweł Jabłoński, wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, wiarygodność wypowiedzi Putina o Polsce jest na arenie międzynarodowej bardzo niska. - To widać po reakcjach świata na te utarczki informacyjne. Jeśli pojawiały się w zagranicznych mediach to albo w tonie neutralnym, albo Putin był krytykowany. Polityka imperialna Rosji staje się stopniowo coraz bardziej znana na zachodzie – mówił Jabłoński.

Ostrzegał jednocześnie, że takich sytuacji w 2020 roku może być jeszcze więcej. - Bo mamy kilka ważnych rocznic, na przykład wyzwolenia obozu w Auschwitz już w styczniu. Spodziewamy się działań dezinformacyjnych ze strony Rosji. To mogą być preteksty do ponawiania ataków – mówił wiceminister. Jak podkreślał, w jego opinii szarże Władimira Putina są efektem silnej pozycji Polski w UE. - Na Kremlu postrzega się Polskę jako głównego rzecznika twardej polityki UE wobec Rosji. Niektóre kraje próbują sondować, czy postawa Wspólnoty wobec władz na Kremlu może ulec złagodzeniu. Natomiast to Polska zawsze bardzo twardo sprzeciwia się ustępstwom – ocenił Jabłoński.

Co Polska dyplomacja zamierza robić, jeśli Putin znów będzie atakował Polskę? Jabłoński zapowiedział, że "realne działania" w tej sprawie są ważniejsze niż "górnolotne wypowiedzi". - Realna polityka wygląda tak, że UE po raz kolejny przedłużyła sankcje, a to nie stałoby się gdyby nie Polska. Dla Putina cytowanie wyrwanych z kontekstu rzeczy o tym, że Polacy są antysemitami jest jak chleb powszedni. On sądził, że takie oskarżenia trafią na podatny grunt. Jak widać, mocno się przeliczył. Światowa opinia publiczna uznała te wypowiedzi za niewiarygodne – przypomniał wiceminister.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM