Grzegorz Schetyna obroni fotel szefa PO? Bartosz Arłukowicz: Nie sądzę, żeby tak się stało

- Nastąpił już przesyt Kaczyńskim. Wszyscy już wiedzą, jaki on jest i nie musimy dalej o tym opowiadać. Teraz ludzie oczekują propozycji i informacji, jakiej chcemy Polski - mówił w TOK FM Bartosz Arłukowicz, eurodeputowany Platformy Obywatelskiej i kandydat na szefa tej partii.
Zobacz wideo

Dziś (3 stycznia) o północy upływa termin, jaki Rada Krajowa Platformy Obywatelskiej dała chętnym do ubiegania się o przywództwo w partii, na zgłaszanie kandydatur. Do tej pory chęć startu w wyborach zadeklarowali: Joanna Mucha, Borys Budka, Bogdan Zdrojewski oraz Bartosz Arłukowicz. - A i tak wygra Grzegorz Schetyna? - pytał Bartosza Arłukowicza prowadzący Poranek Radia TOK FM Jacek Żakowski. - Nie sądzę, żeby tak się stało - powiedział eurodeputowany. - Ja zresztą nie wiem, czy Grzegorz Schetyna w ogóle zdecyduje się na start - dodał. 

Dopytywany, dlaczego sądzi, że dotychczasowy lider nie wygra, Arłukowicz odparł: "Uważam, że Platforma dziś potrzebuje zmian oraz zespołu polityków na czele, którzy poprowadzą partię do zwycięstw i dadzą nadzieję - nie tylko członkom partii, ale przede wszystkim wyborcom". 

Eurodeputowany PO zapewnił, że "niczego nie odbiera Grzegorzowi Schetynie, uważa wręcz, że zrobił bardzo wiele". - Ale w każdej grupie społecznej przychodzi taki moment, że coś trzeba zmienić - dodał. Arłukowicz przekonywał, że wyborcy oczekują od PO wygranej oraz nadziei, że coś się zmieni. - I ludziom trzeba tę nadzieję dać. Pokazać, że można pracować dzień i noc, i wybory wygrać - stwierdził. 

Kandydat na szefa Platformy Obywatelskiej przyznał, że do wystartowania w wyborach przekonali go ludzie, którzy współpracują z nim w terenie. - Oni uważają, że PO powinna nabrać dynamizmu (...) i ja uważam, że PO powinna stać się partią bardziej społeczną, czerpiącą z ludzi na dole. Czas typowego gabinetowego konfliktu: Kaczyński kontra lider PO mija (...) Ludzie oczekują od partii i polityków, żeby zajęli się ich problemami, a żeby to robić - trzeba z nimi po prostu rozmawiać - przekonywał polityk. 

"Nastąpił przesyt Kaczyńskim"

Jacek Żakowski zwrócił uwagę, że PO nie ma do zaoferowania wiele oprócz straszenia Jarosławem Kaczyńskim i jego partią (a przynajmniej to głównie robi w mediach). Jego gość zgodził się z taką oceną. - Myślę, że ten przesyt już nastąpił. Wszyscy już wiedzą, jaki jest Kaczyński i nie musimy dalej o tym opowiadać. Teraz ludzie oczekują propozycji i informacji, jakiej chcemy Polski po tym wszystkim, co się wydarzy - stwierdził. 

W dalszej części rozmowy Bartosz Arłukowicz przyznał, że rok 2019 był dla niego symboliczny. Minęło bowiem 30 lat od pierwszych wolnych wyborów w 1989 roku. Podał, że był wówczas 18-latkiem, który niezwykle emocjonalnie przeżywał polityczne przemiany. Dziś - jak stwierdził - obserwujemy "smutny koniec" rozwoju Polski i powrót do standardów sprzed 1989 roku. 

- Dziś zapanowała jakaś taka polityczna smuta. Jak patrzę na Kaczyńskiego, Piotrowicza i całą tę ekipę, która dewastuje Polskę, to uważam, że ludziom należy się oferta odnowienia - powiedział. Dopytywany, na czym owe "odnowienie" miałoby polegać, podał, że głównie na "odnowieniu stylu uprawiania polityki". - Czas polityki stricte partyjnej zwyczajnie dobiegł końca. Partie muszą stać się społeczne i pracujące na co dzień z prawdziwymi ludźmi i ich problemami - dodał. 

Zdaniem Arłukowicza, PO powinna też ściślej współpracować z organizacjami pozarządowymi oraz ludźmi protestującymi na ulicach. 

"Dziś projektem życia PO jest Kidawa-Błońska"

Na koniec Jacek Żakowski pytał swojego gościa, w czym jest lepszy od swoich kontrkandydatów w wyborach na szefa PO. Arłukowicz stwierdził, że cała ekipa, która stara się o stanowisko przewodniczącego partii "jest mocna" i jak dodał - nie chce się licytować. 

- Chcę Platformy, na czele której stoi zespół ludzi, a nie jeden szef, który się zamyka w gabinecie i rządzi partią - stwierdził wymijająco gość TOK FM. Powtórzył, że chciałby, aby w PO rządził "zespół ludzi, który będzie jeździł do ludzi", razem z Małgorzatą Kidawą-Błońską - kandydatką PO na prezydenta Polski. - To jest teraz nasze zadanie. Wybory w PO są bardzo ważne, ale dziś projektem życia Platformy jest Kidawa-Błońska i marsz do zwycięstwa - podsumował eurodeputowany. 

Pierwsza tura wyborów szefa PO odbędzie się 25 stycznia.

Całej rozmowy posłuchaj w Aplikacji TOK FM na telefonie!

DOSTĘP PREMIUM