Prezydent Duda nie jedzie do Izraela. "Jaka głęboka myśl za tym stoi?" - pyta Jacek Żakowski

Z informacji "GW" wynika, że Andrzej Duda nie wybiera się na organizowane w Izraelu obchody 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. - O co chodzi, panie prezydencie? Jaka głęboka myśl za tym stoi? Że będziemy sobie wszystko sami obchodzili? - pytał w TOK FM Jacek Żakowski. Jednym z gości uroczystości w Jerozolimie będzie prezydent Rosji - Władimir Putin.
Zobacz wideo

Jak informuje "Gazeta Wyborcza", choć decyzja nie została jeszcze ogłoszona, to "sprawa jest przesądzona".  Andrzej Duda nie pojedzie do Izraela na organizowane 22 i 23 stycznia piąte „World Holocaust Forum”. Najważniejszym gościem obchodów w Jerozolimie ma być Władimir Putin, który został zaproszony przez premiera Izraela Beniamina Netanjahu. 

Prezydent Rosji nie będzie za to na organizowanych w Polsce obchodach 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, która przypada 27 stycznia. Putin nie został na te uroczystości zaproszony. 

- Zaprosić Putina na obchody w Polsce - nie. Pojechać na obchody organizowane przez Izrael - też nie. O co chodzi, panie prezydencie? Jaka głęboka myśl za tym stoi? Że będziemy sobie wszystko sami obchodzili? Bez udziału tych, bo tak sprawiła historia, którzy obóz Auschwitz wyzwolili. Dlatego, że zrobili różne złe rzeczy wcześniej. Nie chcę niczego bagatelizować, ale czy nie widzi pan tu intelektualnej, moralnej i politycznej pułapki, w którą się pan pakuje coraz głębiej? - pytał w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski. 

- Niech pan przeczyta, taka delikatna sugestia, choć pewnie moje zdanie nie ma dla pana specjalnego znaczenia, tekst Piotra Zaremby w dzisiejszej "Polsce The Times": "Na niemądrych konfliktach wokół sporu z Rosją tracą nie politycy, ale Polska". Ale może politycy myślą, że na tym zyskują, a Polska jakoś ich specjalnie nie porusza. Tak mi się, prawdę mówiąc wydaje. Warto poważnie pomyśleć o tym, o co właściwie tej władzy w tym konkretnie konflikcie, który sama napędziła, chodzi. Czy o to, żebyśmy sobie sami obchodzili różne ważne rocznice? - zastanawiał się dziennikarz.  

Jacek Żakowski nie ma wątpliwości, że ostatnie wypowiedzi Władimira Putina dotyczące Polski to przejaw długotrwałej strategii obranej przez Kreml.  - A skoro jest długotrwała, to może warto pomyśleć, jak jej długotrwale się przeciwstawić. Bo chodzi o to, kto będzie dominował w naszej części Europy, a nie o to, co było. Nie chodzi o to, co było. Chodzi o to, co będzie - podsumował Żakowski. 

Ataki Putina na Polskę to odwet

O tym, że ataki ze strony Władimira Putina to odwet za to, że nie został zaproszony do Polski na obchody rocznicy wyzwolenia Auschwitz, mówił niedawno Stanisław Ciosek. - Trafiliśmy na bardzo czuły punkt Rosji. Brak wyobraźni naszych polityków doprowadził do tego, że mamy odwet. Czekałem na to, kiedy Rosja się odgryzie. Rosjanie widzą, że deprecjonujemy ich wkład w zwycięstwo w II wojnie światowej - co jest fundamentem tożsamości współczesnej Rosji - w związku z tym nastąpiła odpowiedź - mówił były ambasador w Moskwie w rozmowie z reporterem TOK FM.  Zdaniem Cioska Polsce bardzo trudno będzie wygrać "historyczny pojedynek" z Rosją. 

Władimir Putin, przypomnijmy, kilkukrotnie w ostatnim czasie zarzucił Polsce współodpowiedzialność za wybuch II wojny światowej, zarzucał władzom II RP współpracę z Adolfem Hitlerem. Zdaniem Władimira Putina przyczyną II wojny światowej był nie pakt Ribbentrop-Mołotow, a pakt monachijski z 1938 roku. Podkreślił przy tym wykorzystanie przez Polskę układu z Monachium do realizacji roszczeń terytorialnych dotyczących Zaolzia.

Jak ocenił wczoraj (2 stycznia) w TOK FM wiceszef MSZ: "Dla Putina oskarżanie Polaków o antysemityzm to chleb powszedni". - Mamy kilka ważnych rocznic w tym roku. Spodziewamy się działań dezinformacyjnych ze strony Rosji. To mogą być preteksty do ponawiania ataków - ostrzegał Paweł Jabłoński w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM