"To prawdopodobne, że chodzi o Polskę". Gen. Koziej o słowach irańskiego ajatollaha

Czy Polska może się stać celem ataków odwetowych po zabójstwie gen. Kasima Sulejmaniego? O tym, kogo Iran bierze na cel, mogą świadczyć słowa duchowego przywódcy tego kraju. Ajatollah Ali Chamenei powiedział, że "w bardzo małym, ale złym kraju w Europie Amerykanie byli z pewnymi irańskimi zdrajcami". - To jest bardzo prawdopodobne, że chodzi o Polskę - przyznaje gen. Stanisław Koziej.
Zobacz wideo

Ali Chamenei, w transmitowanym przez irańską telewizję przemówieniu, powiedział, że "w bardzo małym, ale złym kraju w Europie Amerykanie byli z pewnymi irańskimi zdrajcami. Spotkali się, żeby spiskować przeciwko Islamskiej Republice". Według niektórych interpretacji może chodzić o Polskę, w której prawie rok temu odbyła się konferencja dotycząca Bliskiego Wschodu. W obradach, przypomnijmy, nie wziął udziału Iran, choć właśnie działaniom tego kraju poświęcono najwięcej uwagi. Wiceprezydent USA Mike Pence mówił w Warszawie m.in., że władze w Teheranie "opierają się sankcjom ONZ-owskim, naruszają rezolucję ONZ i knują ataki na europejskiej ziemi".  

- To jest bardzo prawdopodobne, że chodzi o Polskę. Byłoby to bardzo wymowne. Jeszcze bardziej zwiększające ryzyko dla naszych żołnierzy, którzy tam są razem z sojusznikami amerykańskimi - komentował w TOK FM gen. Stanisław Koziej. Jak podkreślił były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, postawienie Polski w jednym szeregu ze Stanami Zjednoczonymi, jest dla naszego kraju bardzo niewygodne i niekorzystne. - Powinniśmy zachowywać się tak, jak zachowuje się całe NATO, jak zachowuje się Unia Europejska, aby nie pozostać jakimś pojedynczym, odrębnym elementem w całej układance, razem tylko ze Stanami Zjednoczonymi. Mam nadzieję, że taka jest doktryna polityczna obecnych władz - mówił generał. 

Irak. Wyjście polskich żołnierzy

Generał Stanisław Koziej odniósł się także do głosów mówiących o szybkim wycofaniu z Iraku polskich żołnierzy. Ekspert nie uważa takiego działania za odpowiedzialne. - Możemy ich zabierać i być może będziemy musieli zabrać, ale to powinno być w ramach decyzji natowskiej, a nie że Polska sama zabiera swoich żołnierzy z misji natowskiej, w momencie kiedy potrzebna jest jednolita postawa z pozostałymi sojusznikami - mówił gość TOK FM, wskazując, że ważne jest, aby Polska była w ramach Paktu Północnoatlantyckiego aktywna, pilnowała swojego interesu, ale jednocześnie nie pozwalała sobie na to, by mieć w jego ramach tylko jednego sojusznika. 

Prezydent z premierem i ministrami. Bez opozycji

Prezydent Andrzej Duda ma się dziś (8 stycznia) spotkać się w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego z premierem Mateuszem Morawieckim oraz przedstawicielami Rady Ministrów. Gen. Koziej, choć pochwala ideę rozmowy w BBN, podkreślił w TOK FM, że spotkanie, na którym obecny jest jedynie prezydent, premier i przedstawiciele rządu, ma sens, kiedy dotyczy pojedynczego, ważnego zdarzenia. A obecnie mamy do czynienia z inną sytuacją. - Mamy do czynienia z wyzwaniem systemowym, strategicznym, wielostronnym - ocenił ekspert, dodając, że spodziewałby się zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego. 

- Od dawna taka konieczność jest oczywista dla każdego niezależnego obserwatora i analityka, bo przecież chodzi o to, aby wszystkie siły polityczne w państwie miały jednolite podejście. Aby władza miała wsparcie opozycji w tym, co robi. Nawoływanie: wspierajcie nas, wspierajcie nas, a jednocześnie lekceważenie tej opozycji, niczego dobrego nam nie daje - mówił generał, żałując, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego nie została zwołana. Wyraził przy tym jednak nadzieję, że Polska będzie zajmować w stosunku do konfliktu Iran-USA takie samo stanowisko, jakie zajmuje całe NATO. 

Całej rozmowy posłuchasz też wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM