Paweł Kowal o polskiej debacie nad sytuacją w Iranie: Premier znowu o 500 plus

- Byłem pewien, ze premier na poważnie coś dziś powie, a on znowu o 500 plus... - tak w Wywiadzie Politycznym brak dyskusji z opozycją o sytuacji w Iranie skomentował Paweł Kowal.
Zobacz wideo

Paweł Kowal, poseł Koalicji Obywatelskiej i politolog, był gościem Wywiadu Politycznego TOK FM. Prowadząca audycję Karolina Lewicka pytała go polską dyskusję nad sytuacją na Bliskim Wschodzie, a konkretnie o apel polityków PiS o współpracę w kwestii stanowiska Polski wobec konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Dziennikarka przypomniała, że opozycja domagała się zwołania Rady Bezpieczeństwa w tej sprawie, lecz prezydent Andrzej Duda uznał to za niepotrzebne i zwołał jedynie Radę Gabinetową (czyli posiedzenie rządu i prezydenta). 

- Prezydent powinien zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Myślę, że politycznie zapłaci dużo za to, że "umorzył" RBN, bo zwołał ją tylko dwukrotnie w ciągu kadencji. A to jest ciało do tego wymyślone w konstytucji po, żeby konsultować się w gronie najważniejszych osób w państwie i liderów opozycji. Jak premier apeluje o współpracę, to bym tego oczekiwał, żeby to traktować poważnie - mówił Kowal na antenie TOK FM. 

Redaktor Lewicka przypomniała, że takich ważnych, międzynarodowych konfliktów jest obecnie kilka: Putin, Iran, konferencja w Jerozolimie.

- Byłem pewien, ze premier na poważnie coś dziś powie, a on znowu o 500 plus... - skomentował to Paweł Kowal. I kontynuował wątek Rady Bezpieczeństwa Narodowego: - Zaprasza się byłych prezydentów, ministrów, po co to się robi? Zyskuje się bardzo dużo korzystając z doświadczenia innych. RBN nie jest tylko do tego, żeby ją zwoływać, jak jest koniec świata.

Dodał, że krytycznie ocenia to, jak rząd reaguje na "ten kryzys, na duże kryzysy ostatnio".

Redaktor Lewicka pytała go to też, czy uważa że w Iranie nastąpił taki punkt, w którym ten konflikt będzie się "zwijał".

- Czy w lipcu 1914 roku było wiadomo, jakie skutki będą zamachu na arcyksięcia? Prognoz czy scenariuszy może być kilka. Mamy bardzo emocjonalnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, ale tego, co będzie, nie wiemy. Dziś emocje opadają, ale nie wiemy, co będzie za miesiąc, dwa. Podstaw do tego, żeby sądzić, że ten konflikt się rozwinie jest bardzo dużo - odpowiedział Paweł Kowal. Ocenił, że Polska będzie wśród państw, które muszą się opowiedzieć po której są stronie. I to będą główne konsekwencje dla nas. 

Rozmowa zeszła też na decyzję prezydenta, żeby nie jechać do Jerozolimy.

- Nie przyjmuję do wiadomości opowiadania, że to wydarzenie w Jerozolimie jest robione przez prywatną fundację, ale zaproszenie tylu głów państwa opiera się o wolę MSZ i rządu, nie róbmy wody z mózgu ludziom. Tam ranga będzie ogromna. Następca tronu Wielkiej Brytanii będzie tam, a nie na uroczystościach w Oświęcimiu - stwierdził Kowal. 

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM