Mecenas Dubois o szukaniu "haków" na marszałka Grodzkiego: To przekracza wszelkie normy przyzwoitości i standardów

- To nawet nie jest prowadzenie postępowania, tylko raczej nakłanianie ludzi do określonych zachowań - tak o zachęcaniu do składania donosów na marszałka Tomasza Grodzkiego mówi mecenas Jacek Dubois, jego pełnomocnik.
Zobacz wideo

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało w czwartek w mediach społecznościowych i na swojej stronie internetowej, że szuka osób, które "dały się uwikłać w korupcyjny proceder i wręczyły korzyść majątkową". Chodzi o śledztwo w sprawie korupcji w szpitalu w Szczecinie Zdunowie, którego dyrektorem był obecny marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki z Platformy Obywatelskiej.

Pełnomocnik marszałka mecenas Jacek Dubois - w rozmowie z TOK FM - stwierdza, że działanie służb w tym przypadku "przekracza wszelkie normy przyzwoitości i standardów". - To nawet nie jest prowadzenie postępowania, tylko raczej nakłanianie ludzi do określonych zachowań - ocenia. Podkreśla, że w swojej karierze nie spotkał się wcześniej z podobnym przypadkiem. - To jest rzecz bezprecedensowa, w dodatku w takiej sprawie - dotyczącej lekarzy - zawodu niezwykle prestiżowego - zaznacza.

Zdaniem mecenasa Duboisa, w działaniu CBA w tej konkretnej sprawie można dopatrywać się naruszenia etyki, a nawet nadużycia uprawnień. 

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki - w czwartek 9 stycznia - będzie gościem Wywiadu Politycznego w TOK FM. Zachęcamy do słuchania o godzinie 17!

Apel służb szerokim echem odbił się w mediach społecznościowych. "Ogłoszenie przez CBA, że szukają haków na prof. Grodzkiego jest symbolicznym przyznaniem się, czym ta służba jest: czysto partyjną formacją, z państwem i jego interesami nie mającą nic wspólnego. Jej likwidacja w przyszłości jest oczywistością" - napisał na Twitterze Bartłomiej Sienkiewicz, poseł Koalicji Obywatelskiej i były szef resortu spraw wewnętrznych i administracji.

Podobnie sprawę skomentowała Renata Grochal, dziennikarka tygodnika "Newsweek Polska". "O ile mi wiadomo, śledztwo wszczyna się, gdy pojawi się uzasadnione podejrzenie popełnienie przestępstwa. Tymczasem CBA nic nie znalazło na marszałka Grodzkiego, mimo przesłuchania kilku świadków, więc ogłasza publicznie, że szuka osób, które wręczały mu łapówki. Kompromitacja" - napisała na Twitterze.

CBA przesłuchało już kilka osób

Warto wspomnieć, że apel Centralnego Biura Antykorupcyjnego został wystosowany w dniu, w którym wizytę w Polsce - właśnie na zaproszenie marszałka Senatu - rozpoczęła Komisja Wenecka. Profesor Grodzki chce, by jej przedstawiciele przygotowali opinię na temat projektu ustawy dyscyplinującej sędziów. 

CBA informuje, że do tej pory w śledztwie dotyczącym korupcji w szczecińskim szpitalu przesłuchało pięć osób. Jak informuje "Gazeta Wyborcza" - przesłuchania te nie dostarczyły prokuraturze materiału, który pozwoliłby przedstawić Grodzkiemu zarzuty. "Z przesłuchań nie wynika bowiem, aby uzależniał wykonanie operacji od wręczenia pieniędzy.  Na przykład w jednym z wypadków (nagłośnionych przez Radio Szczecin) pewna kobieta mówi, że jej ojciec wręczył Grodzkiemu pieniądze, ale ona tego nie widziała, ojciec zaś już nie żyje" - czytamy w "GW".

Okręgowa Rada Lekarska: Nie było skarg

Również Okręgowa Rada Lekarska w wydanym czwartek oświadczeniu przekonuje, że nie było żadnych skarg ze strony pacjentów na profesora Grodzkiego. 

"Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie wyraża ogromne zaniepokojenie ilością i treścią pojawiających się w ostatnim czasie w przestrzeni medialnej materiałów odnoszących się do osoby prof. dr hab. n. med. Tomasza Grodzkiego - członka Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie, a sugerujących przyjmowanie przez ww. korzyści majątkowych w zamian za udzielanie pacjentom świadczeń zdrowotnych" - czytamy w oświadczeniu. 

Jak zaznaczono, doniesienia te są "zaskakujące" w kontekście "braku jakichkolwiek skarg kierowanych do organów Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie ze strony pacjentów i ich rodzin" co do osoby prof. Tomasza Grodzkiego "i jego etycznej postawy". Wskazano też na brak wcześniejszych doniesień medialnych na ten temat "pomimo pełnienia przez prof. dr hab. n. med. Tomasza Grodzkiego już od wielu lat funkcji publicznych" - chodzi o funkcję radnego miejskiego i senatora RP.

Śledztwo w sprawie korupcji

Śledztwo dotyczące korupcji w szczecińskim szpitalu zostało wszczęte na początku grudnia ubiegłego roku, po zawiadomieniu złożonym przez radnego PiS Karola Guzikiewicza (choć ten już przepraszał marszałka za oskarżanie go o przyjmowanie łapówek).

Śledztwo CBA jest prowadzone wspólnie z Prokuraturą Regionalną w Szczecinie. W środę (8 stycznia) jej rzecznik Marcin Lorenc poinformował, że śledczy zwrócili się "do różnych instytucji o udostępnienie dokumentacji i informacji, które mogą mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia postępowania".

Senator Koalicji Obywatelskiej, prof. Tomasz Grodzki, marszałkiem został wybrany w listopadzie 2019 roku. Zaraz potem zaczęły się pojawiać - przede wszystkim w mediach publicznych - informacje, że przed laty miał przyjmować pieniądze od pacjentów. Prof. Grodzki od lat związany jest ze Specjalistycznym Szpitalem im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie. W 1995 został ordynatorem oddziału torakochirurgii, a w 1998 dyrektorem tej placówki. Funkcje tę sprawował do 2016 roku.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM