Tomasz Grodzki: Byłem przekonany, że wpis CBA jest fejkowy, ale okazał się prawdziwy

- Dostaję groźby, są obrzydliwe. Na szczęście nie ma ich dużo. W dużej liczbie dostaję za to gratulacje i wiarę, że Senat przetrwa te haniebne ataki - powiedział w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM marszałek Tomasz Grodzki.
Zobacz wideo

Centralne Biuro Antykorupcyjne na Twitterze opublikowało apel, w którym zachęca do zgłaszania się wszystkich osób, "które dały się uwikłać w korupcyjny proceder i wręczyły korzyść majątkową". Chodzi o śledztwo w sprawie korupcji w szpitalu w Szczecinie Zdunowie, którym kierował dawniej obecny marszałek Senatu. Profesor Tomasz Grodzki w czwartek był gościem "Wywiadu Politycznego" w TOK FM i przyznał wprost, że agenci CBA "nie wystawiają sobie najlepszego świadectwa, bo to oni są od tego, aby takich osób szukać".

- Jest to skandaliczne. (…) Ja nawet początkowo byłem przekonany, że to jakiś fejkowy wpis, ale okazuje się, że jest prawdziwy - stwierdził marszałek Senatu.

Grodzki dodał, że w takim razie on chciałby zaapelować, by zgłaszały się do niego osoby, którym oferowano pieniądze w zamian za pisanie paszkwili na jego temat. Tak miało być w przypadku Tadeusza Staszczyka - byłego pacjenta marszałka, któremu nieznany mężczyzna miał proponować pięć tysięcy złotych za oskarżenie profesora o wzięcie łapówki. - Ja też chętnie takie osoby znajdę, bo w odróżnieniu do CBA nie mam narzędzi, by takie osoby weryfikować swoim aparatem - stwierdził w rozmowie z Karoliną Lewicką Tomasz Grodzki.

Marszałek przypomniał też, że poprosił Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego o pomoc w ustaleniu, kto nachodzi jego byłych pacjentów. - Jeżeli nachodzi ich zwariowany dziennikarz - [to] okej. Jeśli agent polskich służb - to pytanie, skąd pozyskał adresy tych chorych. Ale jeśli to był agent obcych służb, któremu zależy na dezawuowaniu marszałka Senatu, to jest poważna sprawa dla państwa - argumentował.

Dopytywany, czy dostaje groźby, odparł krótko: "tak, i to obrzydliwe". Dopowiedział, że "na szczęście nie ma ich dużo". - W dużej liczbie dostaję za to gratulacje i wiarę, że Senat przetrwa te haniebne ataki i poprowadzimy Polskę do tego, byśmy na stałe zakotwiczyli się w kręgu cywilizacji zachodniej i Wspólny Europejskiej oraz przywrócili praworządność w Polsce - powiedział gość TOK FM. Poinformował jednocześnie, że w sprawie kierowanych w jego stronę gróźb złożył zawiadomienie na policję.

Wizyta Komisji Weneckiej

W czwartek wizytę w Polsce - właśnie na zaproszenie marszałka Grodzkiego - rozpoczęła Komisja Wenecka. Profesor chce, by jej przedstawiciele przygotowali opinię na temat projektu ustawy dyscyplinującej sędziów. Politycy Prawa i Sprawiedliwości dezawuują to wydarzenie, twierdząc między innymi, iż jest to "prywatna wizyta" gości marszałka. 

- Każdy ma prawo do własnego zdania - stwierdził Grodzki. Przypomniał jednak, że Komisja Wenecka powstała w roku 1990, by wspierać młode demokracje w Europie Wschodniej, której honorową przewodniczącą jest była polska premier Hanna Suchocka. - Ta komisja wydaje niezwykle mądre, wyważone i oparte na szerokich badaniach opinie, które są mi potrzebne - stwierdził. Przypomniał, że Senat już wkrótce zajmie się projektem ustawy dyscyplinującej sędziów, która - jak mówił - "nieroztropnie przemknęła przez Sejm w procesie legislacyjnym". I właśnie do oceny tego projektu - zdaniem marszałka - potrzebna jest opinia Komisji Weneckiej. Ma być ona gotowa już w przyszłym tygodniu.

Spotkanie marszałka z wiceprzewodniczącą KE

Marszałek Grodzki spotkał się w środę (8 stycznia) z wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej Verą Jourovą i komisarzem unijnym do spraw sprawiedliwości Didierem Reydersem. Rozmowa ta również dotyczyła tzw. ustawy represyjnej. Redaktor Lewicka pytała swojego gościa o przebieg tego spotkania. - Ustaliliśmy, że fundamenty, filary Wspólnoty Europejskiej i wspólne wartości, w tym poszanowanie praworządności, są nienaruszalne. Pani Vera Jourova była trochę rozczarowana, że na jej list, który wysłała do prezydenta, premiera, marszałka Sejmu i Senatu, tylko ja odpowiedziałem - powiedział Grodzki.

Jak dodał, Jourova podkreśliła, że Komisja Europejska obserwuje problemy z praworządnością w Polsce i jest nimi bardzo zaniepokojona, dlatego też zdecydowała się zainterweniować jeszcze przed ostatecznym przyjęciem "ustawy represyjnej".

Całej rozmowy z marszałkiem Tomaszem Grodzkim posłuchaj w Aplikacji TOK FM!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM