Jacek Żakowski o działaniach CBA ws. prof. Grodzkiego: Bandyckie kłusownictwo, próba złapania dużej ryby metodą na prąd

Jacek Żakowski apelował w TOK FM, by CBA nie skupiało uwagi wyłącznie na marszałku Senatu - Tomaszu Grodzkim. - On nie jest najważniejszą osobą w państwie - przypomniał, komentując apel Centralnego Biura Antykorupcyjnego, by zgłaszały się osoby, które mogą wiedzieć coś o łapówkach, które mógł przyjmować prof. Grodzki. - Po prostu ręce opadają - podsumował dziennikarz.
Zobacz wideo

Centralne Biuro Antykorupcyjne zaapelowało wczoraj (9 stycznia) do osób, które wręczyły korzyść majątkową prof. Tomaszowi Grodzkiemu, by zgłosiły się do śledczych - w ten sposób unikną odpowiedzialności za to przestępstwo. 

- Niby po to jest CBA, żeby badać takie historie, ale czemu tylko jednego z ponad 30 mln obywateli - zastanawiał się Jacek Żakowski w Poranku Radia TOK FM. - Czemu np. nie apelują, żeby zgłaszali się obywatele, którzy dali się uwikłać we wręczanie łapówek w związku z inwestycjami Jarosława Kaczyńskiego? Taki pan Birgfellner na przykład miałby innych świadków, którzy podobnie jak on zostali w coś podobnego uwikłani, albo nie zostali i to należałoby wyjaśnić. Apeluję do CBA, żeby rozszerzyć tę listę, nie zaczynać od Grodzkiego. On nie jest najważniejszą osobą w państwe - apelował dziennikarz. 

Jacek Żakowski cytował Monikę Olejnik, która oceniła, że działania Centralnego Biura Antykorupcyjnego to "polowanie z nagonką". - Nie jestem zwolennikiem polowań, ale jednak one mają jakieś reguły ustalone tradycją i prawem. A to jest po prostu bandyckie kłusownictwo, próba złapania dużej ryby metodą na prąd - stwierdził. Dziennikarz podkreślił, że wykorzystywanie fałszywych oskarżeń znane jest w polityce od stuleci. -  Jak ktoś chce zobaczyć, jak tego typu naganianie fałszywych świadków wygląda historycznie, to niech sięgnie do relacji Cycerona z Cezarem. Tam posługiwanie się fałszywymi oskarżeniami, kupowanymi w plebsie, było jedną z politycznych norm prowadzących od republiki do cesarstwa. Mówiąc krótko, tak to się po prostu robi: od demokracji do systemów autorytarnych przechodzi się przy pomocy fałszywych świadków, fałszywych sędziów, fałszywych oskarżeń montowanych pod przykryciem urzędów państwowych - wyjaśniał gospodarz Poranka Radia TOK FM. 

Nie tylko CBA zajmuje się donosami dotyczącymi marszałka Senatu. - Prokuratura idzie podobnym tropem: bada pacjentów Grodzkiego, może któryś da się do czegoś namówić. Po prostu ręce opadają - podsumował Jacek Żakowski.

Prof. Tomasz Grodzki: Byłem przekonany, że wpis CBA jest fejkowy

Sam prof. Tomasz Grodzki ocenił w TOK FM, że działanie służb "jest skandaliczne". - Nawet początkowo byłem przekonany, że to jakiś fejkowy wpis, ale okazuje się, że jest prawdziwy - mówił w czwartek (9 stycznia) w rozmowie z Karoliną Lewicką

Pełnomocnik marszałka Senatu, mec. Jacek Dubois, powiedział w rozmowie z TOK FM, że jesteśmy świadkami zachowania, które "przekracza wszelkie normy przyzwoitości i standardów". - To nawet nie jest prowadzenie postępowania, tylko raczej nakłanianie ludzi do określonych zachowań - ocenił. I podkreślił, że w swojej karierze nie spotkał się wcześniej z podobnym przypadkiem: "To jest rzecz bezprecedensowa". Zdaniem mecenasa Duboisa, w działaniu CBA w tej konkretnej sprawie można dopatrywać się naruszenia etyki, a nawet nadużycia uprawnień. 

Przypomnijmy, że śledztwo dotyczące korupcji w szczecińskim szpitalu zostało wszczęte na początku grudnia 2019 roku, po zawiadomieniu złożonym przez radnego PiS, działacza Solidarności -  Karola Guzikiewicza. Co warto podkreślić, sam Guzikiewicz przepraszał już prof. Tomasza Grodzkiego za oskarżanie go o przyjmowanie łapówek.

DOSTĘP PREMIUM