"Redaktor stara się być złośliwa". Karski chciał zdyskredytować protesty sędziów. Nie do końca wyszło

Kilka tysięcy sędziów bierze udział w Marszu Tysiąca Tóg w Warszawie. - Mamy do czynienia z wąską grupą, która protestuje. Sędzia, który zaczyna zajmować się polityką, przestaje być sędzią - mówił w TOK FM europoseł PiS Karol Karski. - To o Julii Przyłębskiej pan mówi, czy o kim? - pytała Dominika Wielowieyska.
Zobacz wideo

Marsz Tysiąca Tóg to kolejny już protest przeciwko tzw. ustawie kagańcowej, w której znalazły się m.in. przepisy przewidujące m. in. ograniczenie roli samorządów sędziowskich i drastyczne kary dla sędziów, którzy np. będą podważać status innych sędziów (np. wybranych przez nową KRS). Warszawska demonstracja ma być marszem milczenia, bo jak przekonują organizatorzy, w obecnej sytuacji milczenie więcej znaczy niż krzyk. 

Zdaniem rządzących nie ma powodów do protestów, bo ustawa - która czeka na rozpatrzenie przez Senat - to nic złego. W Wyborach w TOK-u europoseł Karol Karski stwierdził, że zapisy znajdujące się w najnowszej ustawie (jak i inne dotyczące wymiaru sprawiedliwości) "są zaczerpnięte z pozytywnych rozwiązań innych krajów Unii Europejskiej". A Polacy oczekują reformy sądownictwa, czego wyrazem mają być - w ocenie polityka - wygrane PiS w wyborach. 

- Mamy w Polsce 10 tys. sędziów. W zdecydowanej większości są to ludzie wykonujący swój zawód dobrze, którzy chcą usprawnienia funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Mamy do czynienia z pewną bardzo wąską grupą, która protestuje. To jest takie dosyć dziwne. Sędzia, który zaczyna zajmować się polityką, faktycznie przestaje być sędzią, traci przymioty bezstronności - stwierdził. 

-  To o Julii Przyłębskiej pan mówi, czy o kim? - zapytała prowadząca audycję, Dominika Wielowieyska

- Pani redaktor stara się być złośliwa - odpowiedział europoseł. 

Nazwisko sędzi Przyłębskiej padło nieprzypadkowo, bo od czasu, kiedy zaczęła ona kierować pracami Trybunału Konstytucyjnego, pada wiele zarzutów dotyczących nie tylko spowolnienia tempa pracy, ale też upolitycznienia działań tego organu

Warto też pamiętać, że Julia Przyłębska jest w gronie tych, których można zaliczyć do najbliższego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS zachwalał m.in. jej talenty kulinarne

Europoseł Karski tłumaczy. I uderza w stowarzyszenia sędziowskie

W odpowiedzi na celną ripostę Dominiki Wielowieyskiej europoseł Karski mówił: "Wielokrotnie podkreślałem, że jeśli publicznie wypowiadają się prezesi sądów i trybunałów, to mieści się to w ramach wypełniania przez nich służby publicznej". Według polityka PiS inaczej jest, gdy wypowiadają się "liniowi sędziowie". 

- Stowarzyszenia sędziowskie nie mogą się wypowiadać, tak? - dopytywała dziennikarka. - W ogóle kwestia funkcjonowania stowarzyszeń sędziowskich jest bardzo kontrowersyjna na gruncie polskiego prawa. Zgodnie z Konstytucją RP sędziowie nie mają prawa, nie tylko podejmować działalności politycznej, ale też zrzeszać się w związkach zawodowych. Natomiast obchodzą ten przepis w ten sposób, że zrzeszają się w stowarzyszenia, które wypełniają klasyczne funkcje związków zawodowych - nie tylko, ale również. Mamy do czynienia z balansowaniem na granicy prawa - uważa prof. Karol Karski. 

Komisja Wenecka? "Nieoficjalna wizyta". Zła interpretacja statutu 

Polityk Prawa i Sprawiedliwości dyskredytował też - podobnie jak inni przedstawiciele partii rządzących - wizytę w Warszawie Komisji Weneckiej. Z przedstawicielami tego ciała doradczego Rady Europy nie spotkali się nie tylko parlamentarzyści z obozu rządzącego, ale też przedstawiciele rządu. 

- Przyjazd Komisji Weneckiej ma charakter nieoficjalny nie jest osadzony w jej statucie - zaczął prof. Karski. Na uwagę Wielowieyskiej, że o łamaniu statutu nie ma mowy, skoro Komisja Wenecka uznała zaproszenie do złożenia wizyty w Polsce (od marszałka Senatu), za wystarczające i zgodne z zasadami, polityk stwierdził: "Ta część Komisji Weneckiej nieprawidłowo  zinterpretowała swój statut". 

Prof. Karol Karski przypomniał też rzecz jasna, że przedstawiciel rządu zapraszał Komisję Wenecką na spotkanie, ale członkowie delegacji nie skorzystali z zaproszenia. - Myślę, że to złe rozwiązanie - ocenił polityk PiS. 

Zaproszenie skierował wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Zaprosił Komisję Wenecką, której jest zresztą członkiem, "do zwiedzenia Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL". ""Niewątpliwie poznanie tego rodzaju kontekstu zmian w sądownictwie wzbogaci Państwa wiedzę i rzuci dodatkowe światło na potrzebę przeprowadzenia reformy" - napisał w oświadczeniu. 

Całej audycji posłuchasz też wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (143)
Karol Karski chciał zdyskredytować protest sędziów. Nie do końca wyszło, bo Wielowieyska zapytała o Julię Przyłębską
Zaloguj się
  • c.t.k

    Oceniono 56 razy 50

    Szukałem informacji o Janie Karskim, ale od razu pojawia się :Karski, Cypr, Melex. Tak tworzą się nowe elity.

  • stachud

    Oceniono 48 razy 42

    Karski pijaku, zwróciłeś już kasę za rozwalonego melexa?

  • cezaryk

    Oceniono 44 razy 36

    Melex ustał bez podpórki?

  • eisbergh

    Oceniono 38 razy 34

    No coz, karski to postac wybitna. Prawie tak wybitny jak suski. Toz to prawdziwi narodowi intelektualisci pisuarscy

  • homo_lupus

    Oceniono 37 razy 31

    Mmelex najwyraźniej jeszcze nie wytrzeźwiał od czasu Cypru

  • sstepniewski

    Oceniono 34 razy 26

    Jacy ci pisowcy sa denni intelektualnie....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX