PiS nie założy "owczej skóry" na czas kampanii? Awantura w PE pokazała, że "poziom nienawiści wymknął się spod kontroli"

- Pan jest kłamcą, niegodnym, żeby mieć mandat z nadania Polaków - krzyczała w PE Beata Szydło do Radosława Sikorskiego. Awantura pokazała, że choć do wyborów prezydenckich coraz bliżej, PiS nie próbuje łagodzić kursu. - Nie chciałbym być doradcą PiS-u, ale w ich interesie byłoby zastosowanie manewru z innych kampanii: chowanie radykałów, zakładanie na siebie owczej skóry. Ale nie mieszczą się już w tę owczą skórę - komentował w TOK FM Krzysztof Brejza.
Zobacz wideo

Beata Szydło obrażająca Radosława Sikorskiego, Patryk Jaki zarzucający opozycji, że trzymała się "niemieckiej nogawki", Beata Kempa przekonująca, że boi się, iż jej dom zostanie spalony - Parlament Europejski był wczoraj areną prawdziwej polskiej awantury. Wszystko przy okazji debaty o praworządności w Polsce. 

- Skąd tak ostry kurs? - pytała Karolina Lewicka senatora Krzysztofa Brejzę z Koalicji Obywatelskiej. Bo do wyborów prezydenckich coraz mniej czasu i - wydawać by się mogło, że rządzący będą łagodzić kurs, by zwiększyć grono zwolenników Andrzeja Dudy. Bo głosy wyłącznie zdeklarowanych zwolenników PiS-u mogą prezydentowi nie wystarczyć do reelekcji. 

Jak ocenił senator opozycji, to, co wczoraj widzieliśmy, to "efekt chaosu, bałaganu na zapleczu PiS-u, braku strategii". - Rzeczywiście coś jest nie tak. Nie chciałbym być doradcą PiS-u, ale w ich interesie byłoby zastosowanie manewru z innych kampanii: chowanie radykałów, zakładanie na siebie owczej skóry. Ale widać, że nie ma już jak założyć owczej skóry. Nie mieszczą się w tę owczą skórę. Poziom nienawiści wymknął się spod wszelkiej kontroli - uważa Krzysztof Brejza. Polityka PO cieszy sytuacja w PiS. Bo, jak przekonywał w Poranku Radia TOK FM, "czas kampanii prezydenckiej powinien być czasem poznania i rozliczenia prawdziwej twarzy Prawa i Sprawiedliwości".

PiS czerpie z dorobku PRL-u

W środę (15 stycznia) prof. Tomasz Grodzki rozmawiał z prezydentem Andrzejem Dudą. Tematem spotkania, na które naciskał marszałek Senatu, była kontrowersyjna tzw. ustawa kagańcowa, nad którą pracują obecnie senatorowie. 

Choć Andrzej Duda wielokrotnie ostro wypowiadał się na temat sędziów i nie kryje, że ustawę ma zamiar podpisać, senator Brejza uważa, że spotkanie miało sens. - Choćby taki, że to prezydent jest podmiotem decydującym: jego podpis musi się znaleźć na ustawie - argumentował. Jak tłumaczył, warto więc pokazać Polakom, kto zdecyduje ewentualnie o wejściu w życie restrykcyjnych przepisów, które przewidują m.in. karanie sędziów za ich wypowiedzi publiczne. - To ustawa nie tylko w duchu Wschodu, ona zrywa z dziedzictwem Solidarności. Przypomnę, że w roku 1980 jednym z postulatów "S" było wzmocnienie niezawisłości sądownictwa. Niektóre rozwiązania z tej ustawy są przeszczepione z PRL-u - powiedział rozmówca Karoliny Lewickiej. I wyjaśnił, o co chodzi. - Mam tu rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 1986 roku - formularz z koniecznością wskazywania (przez sędziów) przynależności do organizacji politycznych i społecznych. Dziś też się to wprowadza, sędziowie będą musieli wskazywać, do jakich stowarzyszeń należą. To zalatuje dziedzictwem PRL-u, gdzie władza kontrolowała sędziów, by stworzyć system posłuszeństwa wobec władzy - podkreślił polityk opozycji.

Wybory szefa PO

W najbliższą sobotę odbędzie się debata kandydatów na nowego szefa Platformy Obywatelskiej. O funkcję przewodniczącego stara się Bartosz Arłukowicz, Bogdan Zdrojewski, Joanna Mucha, Tomasz Siemoniak, Bartosz Sienkiewicz i Borys Budka. Na kogo zagłosuje Krzysztof Brejza? - Nie podjąłem jeszcze decyzji - powiedział senator. Jak dodał, słucha argumentów, zapoznaje się z programami poszczególnych kandydatów. I jest coraz bliżej wybrania osoby, na którą odda głos. 

Wybory szefa PO skupiają na sobie uwagę członków partii, a przed nami wybory prezydenckie, w których kandydatką Platformy jest Małgorzata Kidawa-Błońska. Karolina Lewicka pytała, czy prawdą są spekulacje medialne, że polityczce w osiągnięciu sukcesu wyborczego mają pomóc osoby, które firmowały kampanie PO z czasów, gdy ugrupowanie wygrywało. Wśród nich ma być m.in. Igor Ostachowicz. - Kampania prezydencka formalnie się nie zaczęła. Trwają prace przygotowawcze. Małgorzata Kidawa-Błońska tworzy zespół bardzo dobrych współpracowników i wierzę, że powoła grupę, która doprowadzi do tego, czego wszyscy pragniemy: do wygranej w wyborach - odpowiadał dyplomatycznie Krzysztof Brejza. Jak dodał, wygrana kandydatki PO jest Polsce potrzebna, "by zmienić styl prezydentury". - Prezydentury niemej, prezydentury ograniczonej do długopisu (podpisywania projektów PiS-u) - przekonywał gość Poranka Radia TOK FM.

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie dzięki aplikacji TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM