Były ambasador o kolejnych atakach Rosji: Moskwa chce mentalnie i wizerunkowo, a potem politycznie odciąć nas od Europy

- To dalszy ciąg antypolskiej propagandy, która płynie z Kremla - tak działania Rosji komentuje senator Marcin Bosacki z Koalicji Obywatelskiej, dyplomata i były rzecznik MSZ. Rosyjski resort obrony oskarżył w piątek polską Armię Krajową o wymordowanie Żydów i Ukraińców w 1945 roku w Warszawie.
Zobacz wideo

W piątek rosyjski rząd odtajnił i opublikował dokumenty, według których żołnierze Armii Krajowej mieli w trakcie i po powstaniu warszawskim mordować Żydów i Ukraińców. Zdaniem Marcina Bosackiego, to kolejna odsłona antypolskich wypowiedzi Władimira Putina sprzed tygodni. - Rosja rozpoczęła dużą ofensywę przeciwko Polsce w Europie. Ta ofensywa ma najpierw mentalnie i wizerunkowo, a potem politycznie i strategicznie odciąć Polskę od Europy - ocenił były rzecznik MSZ.

Jednak - według senatora - rząd Prawa i Sprawiedliwości "zamiast próbować walczyć z antypolską narracją, daje europejskim partnerom powody do przypuszczania, że rosyjskie tezy mogą mieć coś wspólnego z rzeczywistością". - Rząd PiS robi wszystko, aby u większości Europejczyków oraz elit rządzących naszym kontynentem ugruntować przekonanie, że jesteśmy jakimś dzikim, antyeuropejskim narodem. Widzieliśmy to przedwczoraj w Parlamencie Europejskim - powiedział Bosacki, odnosząc się do debaty na temat praworządności w Polsce, która miała miejsce na forum PE.

Rosyjskie ministerstwo obrony narodowej przekonuje, że odtajnienie dokumentów jest "kontynuacją działalności mającej na celu ochronę prawdy historycznej". Oprócz tego resort zorganizował dziś w Moskwie obchody 75. rocznicy "wyzwolenia" Warszawy. Wkroczenie czerwonoarmistów do stolicy Polski uczczono poprzez pokaz fajerwerków i artyleryjskie salwy honorowe.

Na narrację Kremla zareagował polski resort dyplomacji. Ministerstwo w oświadczeniu przekazało, że szanuje krew przelaną w walce z nazizmem, ale w 1945 roku reżim Stalina przyniósł Polsce terror, zbrodnie i rabunkową gospodarkę, a nie wolność.

Od wielu tygodni trwają ataki rosyjskich władz wobec Polski. W grudniu Władimir Putin krytykował wrześniową rezolucję Parlamentu Europejskiego dotyczącą wybuchu II wojny światowej. Prezydent Rosji wyraził m.in. ocenę, że przyczyną II wojny światowej był nie pakt Ribbentrop-Mołotow, a pakt monachijski z 1938 roku. Oprócz tego Putin w ostrych słowach wypowiadał się o postaci Józefa Lipskiego, ambasadora RP w Berlinie w latach 30. XX w. Stwierdził, że Lipski miał obiecywać postawienie w Warszawie pomnika Adolfowi Hitlerowi, jeśli ten wysłałby polskich Żydów na zagładę do Afryki.

Eksperci przekonywali zgodnie, że ataki rosyjskiego prezydenta akurat w tym okresie nie są przypadkowe. - Na pewno jest to element wojny dezinformacyjnej i psychologicznej” z Zachodem, rozgrywanej przez prezydenta Rosji w związku z obchodami 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej, które odbędą się w maju przyszłego roku - mówiła niedawno w TOK FM Maria Domańska z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Ataki rosyjskie łączone są też z rocznicą wyzwolenia obozu Auschwitz, które odbędą się w styczniu w Jerozolimie. Polski prezydent Andrzej Duda poinformował niedawno, że nie weźmie w nim udziału, ponieważ organizatorzy nie przewidzieli w scenariuszu uroczystości jego wystąpienia.

Ławrow: Polska namawia przedstawicieli krajów zachodnich, by w Izraelu przedstawiali polski punkt widzenia

Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow - odniósł się w piątek do uroczystości planowanych w Jerozolimie. Oświadczył, że z jego informacji wynika, że Polska namawia przedstawicieli krajów zachodnich, by na tych obchodach przedstawiali polski punkt widzenia.

- W przyszłym tygodniu [23 stycznia] w Jerozolimie będzie wydarzenie międzynarodowe z udziałem m.in. prezydenta Putina, upamiętniające ofiary Holokaustu. Wiemy dokładnie, że nasi polscy koledzy - choć prezydent Duda powiedział, że nie pojedzie na to wydarzenie, nie wiem czemu (...) - wiemy, że polscy koledzy próbują przekonać zachodnich uczestników - będą tam USA i niektórzy liderzy europejscy - aby oni w swoich wystąpieniach przedstawili polski punkt widzenia odnoszący się do stanowiska Rosji wobec II wojny światowej - powiedział Ławrow.

Dodał następnie, że są to "metody zupełnie nieprzyzwoite, biorąc pod uwagę wydarzenie".

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM