Rzecznik SN: Nie ma decyzji o odwołaniu posiedzenia

- My tu nie wchodzimy w niczyje kompetencje. Nie zamierzamy uchwalać żadnej ustawy ani powoływać czy odwoływać sędziów, tak jak robi to pan prezydent. To nie jest żadna ambicja Sądu Najwyższego ani cel tego posiedzenia - mówił podczas briefingu prasowego sędzia Michał Laskowski.
Zobacz wideo

Sędzia Michał Laskowski, rzecznik Sądu Najwyższego podkreślił podczas briefingu prasowego, że na razie nie została podjęta dezycją odwołująca jutrzejsze (czwartkowe) posiedzenie trzech izb SN, które mają rozpatrywać pytanie prawne dotyczące udziału w składach sędziowskich osób wyłonionych przez nową KRS. - Na razie żadnej decyzji o odwołaniu terminu czy jakiejś innej decyzji nie ma, czyli aktualna jest decyzja o tym, że jutro o godzinie 10 rozpocznie się posiedzenie sędziów z trzech izb Sądu Najwyższego, łącznie 60 sędziów, i będziemy wspólnie naradzać się i brać pod uwagę najróżniejsze kwestie, także wstępne, te związane m.in. z tym sporem kompetencyjnym - zaznaczył sędzia. 

Na pytanie czy jego zdaniem doszło do sporu kompetencyjnego pomiędzy Sądem Najwyższym a Sejmem zapowiedział, że dopiero w czwartek wypowie się w tej sprawie, ale "już w formie procesowej, jako jeden z sędziów, którzy będą orzekać". - Tylko ogólnie mogę przypomnieć, że pewne rozwiązania prawne przewidziane są do pewnych, określonych, realnych sytuacji. Nie można powoływać się na coś nieistniejącego i wyciągać z tego wnioski, np. zawieszając postępowanie i blokując możliwość jakiegoś postępowania, jak było właśnie w sprawie pana Kamińskiego. (...) Każdy niech wyciągnie wnioski z tej historii, która miała miejsce, a my jutro w gronie sędziów zastanowimy się, czy to jest taka podobna sytuacja, czy może inna - stwierdził rzecznik. 

Sędzia przypomniał również, że SN rozstrzyga pytanie skierowane do trzech izb SN przez I prezes prof. Małgorzatę Gersdorf " w związku z wątpliwościami, rozbieżnościami, które pojawiają się w orzecznictwie zarówno Sądu Najwyższego, jak i sądów powszechnych".

- My tu nie wchodzimy w niczyje kompetencje. Nie zamierzamy uchwalać żadnej ustawy ani powoływać czy odwoływać sędziów, tak jak robi to pan prezydent. To nie jest żadna ambicja Sądu Najwyższego ani cel tego posiedzenia - podkreślił sędzia Michał Laskowski. 

Zapytany, czy decyzja o zawieszeniu posiedzenia SN przez Trybunał Konstytucyjny została wydana, aby Sąd Najwyższy nie mógł orzekać w sprawie sędziów wybranych przez nową KRS, odparł, że "taki wniosek się nasuwa". - Jeśli w przeddzień czy dwa dni przed wyznaczonym terminem posiedzenia pojawia się szereg tego typu wniosków i decyzji, to chyba po to, żeby to posiedzenie się nie odbyło. Nie wiem jaki inny cel miałyby mieć te działania. Chyba chodzi o  to, żebyśmy się nie spotkali, nie wydali uchwały. Nie wiem zresztą dlaczego, bo nikt nie wie jaka ta uchwała będzie i w jakim kierunku SN zdecyduje, więc to jest chyba próba takiego blokowania jutrzejszego posiedzenia. 

Sprawa ułaskawienia Mariusza Kamińskiego

Rzecznik przypomniał również o podobnym wniosku dotyczącym sporu kompetencyjnego, który został skierowany do SN w 2017 roku. Chodziło o sprawę m.in. Mariusza Kamińskiego, który został ułaskawiony przez prezydenta Andrzeja Dudę jeszcze przed rozpoznaniem sprawy przez sąd odwoławczy. 

"W sprawie tej Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów rozstrzygał, czy możliwe jest skorzystanie z prawa łaski przed wydaniem prawomocnego orzeczenia skazującego i uznał, że możliwości takiej nie ma, a decyzja Prezydenta nie jest skuteczna" - czytamy w oświadczeniu SN. 

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska w piśmie z 18 lipca 2017 r. poinformowała, że wszczęcie postępowania przed Trybunałem w sprawie rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego powoduje zawieszenie postępowań przed organami, które prowadzą spór kompetencyjny. Sąd Najwyższy zawiesił wówczas postępowanie kasacyjne. 

Jak przypomniał sędzia Laskowski od sierpnia 2017 roku Trybunał Konstytucyjny nie zajął się jednak sprawą "rzekomego" sporu kompetencyjnego. 

- Tutaj żadnego sporu kompetencyjnego nie było. Była to fikcja, która miała zablokować rozpoznanie kasacji w tej sprawie i ta fikcja okazała się skuteczna. Przytaczam tę historię, żeby wszyscy zastanowili się czy taki spór jest (w obecnej sprawie - red.), czy go nie ma - stwierdził sędzia. 

Aplikacja TOK FM. Słuchaj i testuj przez dwa tygodnie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Rzecznik SN: Nie ma decyzji o odwołaniu posiedzenia
Zaloguj się
  • endrju1521

    Oceniono 1 raz 1

    Ten zmasowany atak zorganizowanej grupy przestępczej sprawującej władzę,

    na legalnie działających jeszcze sędziów, to ZAMACH STANU ! ! ! ! !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX