Pawłowski: Nie mogę się nadziwić, że 70-letni człowiek nie zorientował się, że władzy, o jakiej marzył, nigdy nie zdobędzie

Reformowanie sądownictwa w wydaniu rządzących podsumować można jako przejmowanie kontroli nad kolejnymi instytucjami wymiaru sprawiedliwości. Dr Łukasz Pawłowski "próby desperackiego poszerzenia władzy" Jarosława Kaczyńskiego postrzega jako reakcję człowieka, który "wszedł na szczyt i zorientował się, że nic tam nie ma".
Zobacz wideo

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek wystosowała w środę (22 stycznia) wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. zachodzącego jej zdaniem sporu kompetencyjnego pomiędzy Sądem Najwyższym i Sejmem oraz pomiędzy SN i prezydentem. Po tym, jak Witek ogłosiła decyzję, w mediach społecznościowych pojawiły się informacje, że w gabinecie marszałek miał pojawić się sam Jarosław Kaczyński. Trybunał Konstytucyjny zaledwie w kilka godzin po konferencji Elżbiety Witek postanowił zawiesić posiedzenie izb SN. Chodzi o zablokowanie możliwości orzeczenia przez SN, czy wybrani przez nową KRS sędziowie są sędziami prawomocnymi. 

Dr Łukasz Pawłowski z "Kultury Liberalnej" mówił w TOK FM, że komentatorzy i przeciwnicy obozu rządzącego często wśród powodów wytrwałej walki ze środowiskiem sędziowskim wymieniają chęć poszerzenia władzy. Zdaniem publicysty Prawu i Sprawiedliwości nie da się tego celu osiągnąć. - To jest pewne złudzenie i nie mogę się nadziwić, że 70-letni człowiek - Jarosław Kaczyński - jeszcze nie zorientował się, że władzy, o jakiej marzył, nigdy nie zdobędzie - wyjaśniał. 

- Przypominam ambicje Jarosława Kaczyńskiego o byciu emerytowanym zbawcą narodu [takie stwierdzenie ukazało się w jednym z wywiadów z prezesem PiS - red.]. (...) To jest jakaś naiwna, głupia wiara, że jeżeli pokona się jeszcze jedną grupkę społeczną, to wreszcie będę miał tę władzę, którą będę mógł wykorzystać. To jest nieprawda - ocenił Pawłowski. I podkreślił, że po tym, jak podporządkuje się sobie/władzy każdą kolejną grupę zawodową, społeczną, to od razu pojawią się nowe grupy oporu, np. media, uniwersytety czy siły zagraniczne. 

Publicysta "Kultury Liberalnej" dodał, że "paniczne ruchy i próby desperackiego poszerzenia władzy" prezesa PiS postrzega jako reakcje człowieka, który "wszedł na szczyt i zorientował się, że nic tam nie ma". - Może to [forsowanie ustawy kagańcowej - red.] jest także próbą przykrycia tego, że tak właściwie [Kaczyński - red.] nie ma pomysłu, co by z tą władzą zrobił, gdybym ją ostatecznie zdobył. Po 4,5 roku rządów przy ogromnej władzy, jaką ma, nic takiego mu się nie udało. Jest wręcz smutny, gdy się na niego patrzy - podsumował dr Pawłowski. 

Posiedzenie trzech izb Sądu Najwyższego

W czwartek trzy izby Sądu Najwyższego będą rozpatrywać pytanie prawne dotyczące udziału w składach sędziowskich osób wyłonionych przez nową KRS. A konkretnie - orzec, czy sędziowie powołani przez nową KRS są sędziami prawomocnymi.

To pytanie prawne przedstawiła I prezes SN Małgorzata Gersdorf w zeszłym tygodniu. Zadała je trzem Izbom SN: Cywilnej, Karnej i Pracy. Pytanie dotyczy tego, czy udział w składzie sądu powszechnego lub SN osoby powołanej na sędziego przez Prezydenta RP na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa w jej aktualnym składzie prowadzi do naruszenia Konstytucji RP, Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz Traktatu o Unii Europejskiej, wskutek czego osoba taka jest nieuprawniona do orzekania lub skład sądu jest sprzeczny z przepisami.

Podważając legalność wyboru sędziów, SN podważyłaby jednocześnie legalność KRS, a co za tym idzie - wydanych przez nią decyzji oraz decyzji wydanych przez mianowanych przez nią sędziów. 

Całej rozmowy posłuchasz też wygodnie dzięki aplikacji TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM