Dyscyplinarka za Marsz Tysiąca Tóg? Rzecznik chce wiedzieć, dlaczego prokurator była w todze

Chodzi o Katarzynę Gembalczyk z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, członkinię Stowarzyszenia "Lex Super Omnia". Prokurator nie ma sobie nic do zarzucenia. - Użycie przeze mnie togi prokuratorskiej podczas tego marszu było realizacją obowiązku strzeżenia praworządności, wynikającego ze złożonego przeze mnie ślubowania prokuratorskiego - mówiła w rozmowie z TOK FM.
Zobacz wideo

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego prokuratora generalnego dla warszawskiego okręgu regionalnego -  Małgorzata Ziółkowska-Siwczyk - w piśmie przesłanym Katarzynie Gembalczyk informuje o podjęciu wstępnych czynności, których celem jest ustalenie, czy prokurator dopuściła się przewinienia dyscyplinarnego, czy też nie. Chodzi o "użycie przez panią prokurator podczas zgromadzenia publicznego w dniu 11 stycznia 2020 roku w Warszawie stroju urzędowego prokuratora w postaci togi, wbrew jej przeznaczeniu".

Katarzyna Gembalczyk mówiła w rozmowie z TOK FM, że w Marszu Tysiąca Tóg szło bardzo wielu śledczych, w tym co najmniej 70 prokuratorów z samej tylko Warszawy. Dlatego, jak mówi, nie bardzo wie, dlaczego akurat ona dostała takie pismo od rzeczniczki. - Ale traktuję to jako swego rodzaju wyróżnienie - dodała.

Prokurator przyznaje, że początkowo miała mieć togę przewieszoną przez ramię, ale ostatecznie - widząc innych prawników ubranych w togi, w tym sędziów z zagranicy - postanowiła do nich dołączyć i też założyła swoją togę. Jak mówi, nie ma sobie nic do zarzucenia. - Użycie przeze mnie togi prokuratorskiej podczas tego marszu było realizacją obowiązku strzeżenia praworządności, wynikającego ze złożonego przeze mnie ślubowania prokuratorskiego. Protestowanie przeciwko złym rozwiązaniom ustawowym, zmierzającym wprost do naruszenia konstytucyjnej zasady trójpodziału władzy, uważam także za wykonywanie moich praw obywatelskich, których jako prokurator nie jestem pozbawiona - podkreśliła. 

To pierwsze, oficjalne kroki, na piśmie, wobec prokuratora za udział w Marszu Tysiąca Tóg. Wcześniej - jak słyszymy w Stowarzyszeniu "Lex Super Omnia" - o wyjaśnienia poproszony został ustnie przez swojego przełożonego prokurator z Nowej Soli. Odmówił ich udzielenia.

- Wszczęcie postępowania jest pozbawione podstaw prawnych. Rozporządzenie nie zabrania używania togi poza salą rozpraw. Rzecz w tym, by jej użycie w innej sytuacji nie "brukało" naszego urzędowego stroju - komentował sprawę szef stowarzyszenia "Lex Super Omnia", prokurator Krzysztof Parchimowicz. Przypominał też, że stowarzyszenie było współorganizatorem Marszu Tysiąca Tóg. - Nikt nie odbierze prokuratorom dumy i szacunku, z jakim się spotkali w trakcie marszu. Żaden z szykanowanych prokuratorów nie zostanie sam - zapewnił.

Co zrobią rzecznicy dyscyplinarni sędziów?

Jeszcze przed Marszem Tysiąca Tóg pojawiały się głosy, że rzecznicy dyscyplinarni sędziów mogą chcieć wszczynać postępowania wobec prawników, którzy wzięli udział w proteście ubrani w sędziowskie togi. Mówił o tym w jednym z wywiadów wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Jego zdaniem sędziowie mogli naruszyć trzy przepisy, w tym Kodeks wykroczeń.

Na razie jednak o takich postępowaniach nie było mowy. Rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab stwierdził nawet w jednym z wywiadów, że nie widzi podstaw do podejmowania działań dyscyplinarnych za pójście w todze na Marsz Tysiąca Tóg.

Marsz Tysiąca Tóg przeszedł przed Warszawę 11 stycznia. Według szacunków stołecznego ratusza wzięło w nim udział około 30 tys. osób. Wśród nich dużą grupę stanowili sędziowie, adwokaci, radcowie prawni i prokuratorzy w togach. Uczestnicy wydarzenia protestowali m.in. przeciwko tzw. ustawie kagańcowej. 

Apliakcja TOK FM. Słuchaj i testuj przez dwa miesiące.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM