Przełomowa uchwała Sądu Najwyższego! Sędziowie powołani przy udziale neoKRS nie mogą orzekać. Ale ich dotychczasowe orzeczenia są ważne

To rozwiązanie wydaje się salomonowe. Sąd Najwyższy odpowiedział na pytanie prawne prezes Małgorzaty Gersdorf, która poprosiła o zbadanie statusu sędziów powołanych przez nową, upolitycznią Krajową Radę Sądownictwa. Uznał, że sędziowie powołani przy udziale nowej KRS nie są uprawnieni do orzekania, ale jednocześnie ogłosił, że uchwała wchodzi w życie z chwilą ogłoszenia.
Zobacz wideo

A to oznacza, że dotychczasowe orzeczenia wydane przez sędziów powołanych z udziałem nowej KRS pozostają w mocy. Sędziowie ci mogą również dokończyć toczące się procesy i zakończyć je wyrokami. Ta zasada nie ma jednak zastosowania wobec Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego - w tym przypadku uchwała dotyczy wszystkich jej orzeczeń. 

Jednak od teraz sędziowie powołani przy udziale nowej KRS nie mogą być uznawani za uprawnionych do orzekania. Sąd uznał bowiem, że nienależyta obsada sądu występuje wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba wyłoniona na sędziego przez KRS w obecnym składzie.

Sędzia Włodzimierz Wróbel w ustnym uzasadnieniu podkreślał, że uchwała Sądu Najwyższego nie jest wymierzona w sędziów powołanych na stanowiska przy udziale nowej KRS. Zwracał uwagę, że upolitycznienie tej instytucji sprawia, że nie ma mechanizmów, które pozwalałyby sprawdzić, czy miano rzeczywiście najlepszych z najlepszych. 

Pytanie prawne I prezes

Nad pytanie prawnym Małgorzaty Gersdorf za zamkniętymi drzwiami zastanawiało się 60 sędziów z trzech izb Sądu Najwyższego. W posiedzeniu nie uczestniczyli sędziowie z Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN oraz siedmioro sędziów z Izby Cywilnej SN. Wszyscy oni zostali wyłonieni w postępowaniach prowadzonych już przed obecnym składem KRS.

Uchwała połączonych izb ma moc zasady prawnej. Odstąpienie od niej wymaga ponownego rozpoznania sprawy przez jeszcze większy lub pełny skład Sądu Najwyższego. Taka uchwała oddziałuje na wszystkie sądy w kraju.

Posiedzenie trzech izb SN to pokłosie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z listopada 2019. Trybunał orzekł, że Sąd Najwyższy powinien badać niezależność Izby Dyscyplinarnej SN i to, czy może ona rozpoznawać spory dotyczące przechodzenia sędziów w stan spoczynku.

Posiedzenie SN budziło ogromny sprzeciw PiS, ponieważ nowa KRS jest jednym z najistotniejszych filarów, na których opiera się reforma sądownictwa.

Próby zablokowania posiedzenia przez PiS

PiS robiło wszystko, aby zablokować dzisiejsze posiedzenie. W środę marszałek Sejmu Elżbieta Witek skierowała do TK (kontrolowanego przez PiS) wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego pomiędzy Sądem Najwyższym a Sejmem i prezydentem.

Zdaniem Witek, w związku z postępowaniem TK, nie powinno się odbyć zaplanowane na czwartek posiedzenie w SN, które ma na celu ustalenie statusu sędziów wyłonionych przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Marszałek Sejmu powołała się na przepis zobowiązujący do zawieszenia postępowań wszystkie organy, które prowadzą spór kompetencyjny.

Prezes TK Julia Przyłębska jeszcze tego samego dnia oświadczyła, że TK zajmie się wnioskiem marszałek Sejmu i tym samym zawiesza obrady trzech "starych" Izb SN. 

Z zawieszeniem nie zgodziła się I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf. W piśmie do prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej stwierdziła w czwartek (23 stycznia), że nie istnieje spór kompetencyjny między Sejmem i prezydentem a Sądem Najwyższym.

odpowiedzi na pismo prof. Gersdorf Julia Przyłębska zaznaczyła, że zarówno prezes Trybunału Konstytucyjnego, jak i I prezes Sądu Najwyższego nie są uprawnieni do rozstrzygania, czy istnieje spór kompetencyjny. Zaznaczyła, że takie rozstrzygnięcie leży w wyłącznej kompetencji TK. Przyłębska oceniła pismo I prezes SN jako bezprzedmiotowe oraz dodała, że zawieszenie postępowania przed Sądem Najwyższym następuje z mocy prawa.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM