Piotr Niemczyk po zeznaniach Tomasza Kaczmarka. "Chora sytuacja. CBA nadaje się opinię policji politycznej"

- To przerażające, że oficer służby specjalnej pisze w notatkach nie to, czego się dowiedział, ale to, co mu mówią szefowie. To absurd. I był na tyle naiwny, że takie opowieści dziwnej treści o innych dowodach przyjmował z dobrą wiarą - mówił na antenie TOK FM Piotr Niemczyk, były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa, specjalista ds. bezpieczeństwa.
Zobacz wideo

Reportaż “Spowiedź agenta Tomka” Macieja Dudy i Łukasza Rucińskiego wyemitowano w sobotę, o godzinie 20, w "Superwizjerze" w TVN24. Opowiada o śledztwie CBA, które miało dowieść nieuczciwości Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich.

Kaczmarek mówił m.in., że na polecenie przełożonych miał "wytworzyć przeświadczenie, że dom w Kazimierzu Dolnym należy do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich". Podkreślił jednocześnie, że sam nie miał przekonania, że tak faktycznie jest i informował o tym przełożonych.

Jak przyznawał w TOK FM Piotr Niemczyk, były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa, specjalista ds. bezpieczeństwa, taki sposób działania służb go nie dziwi. - Trochę to przewidywałem, trochę o tym słyszałem. Mam wrażenie, że nie dowiedzieliśmy się nic nowego. Widać było od początku, że te zarzuty są dęte i jedynym dowodem były taśmy Gudzowatego, czyli pijacki bełkot dwóch facetów, którzy opowiadają sobie różne plotki - mówił Niemczyk.

- Agent Tomek był nakłaniany do przesuwania kierunku wszystkich raportów o 180 stopni. Jeżeli Jan J. mówi, że we wszystkich rozmowach z agentem Tomkiem zaprzeczał informacji, że willa należy do rodziny Kwaśniewskich, to jeżeli agent Tomek napisał, że źródło w trakcie rozmowy operacyjnej potwierdziło, to napisał nieprawdę literalną, kłamstwo wprost - dodał. 

W rozmowie z Piotrem Najsztubem stwierdził, że zastanawia się nad psychiką byłego agenta, jego "kondycją, asertywnością". - To przerażające, że oficer służby specjalnej pisze w notatkach nie to, czego się dowiedział, ale to, co mu mówią szefowie. To absurd. I był na tyle naiwny, że takie opowieści dziwnej treści, że są jakieś inne dowody, przyjmował z dobrą wiarą. Jeżeli on miał dowody przeciwne, to jego obowiązkiem było ich przedstawianie - wyliczał. 

Dodał, że nadal tej sytuacji nie rozumie. - Jakby on poszedł do szefa, z którym był zdaje się po imieniu i powiedział: "kompletnie to nie wynika z tego materiału, wyhamujcie z tym. Ja popieram Twoją wizję, ale jednak to jest nieprawda, tworzymy fikcyjne dowody". To może Mariusz Kamiński by coś z tego zrozumiał i nie brnęliby w taką chorą sytuację, która na koniec CBA nadaje opinię policji politycznej - stwierdził Piotr Niemczyk. 

Tymczasem minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński zwrócił się do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o przekazanie opinii publicznej materiałów ze śledztwa ws. "willi Kwaśniewskich". Kamiński twierdzi też, że wersja podawana przez Tomasza Kaczmarka nie jest prawdziwa, a byłemu agentowi może chodzić o wymuszenie parasola ochronnego ze względu na zarzuty, który na nim ciążą. 

Prokuratura Regionalna w Białymstoku przedstawiła Tomaszowi Kaczmarkowi sześć zarzutów dotyczących m.in. "udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i prania brudnych pieniędzy w kwocie 2 mln zł".

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM