Dominik Tarczyński nie powinien zostać europosłem? Zamieszanie z mandatem polityka PiS

Dominik Tarczyński zapewnia, że 1 lutego zostanie 52. polskim europosłem. Jednak jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna", kontrowersyjny poseł PiS stracił mandat europosła, zanim jeszcze go objął.
Zobacz wideo

W piątek o północy dojdzie w końcu do brexitu. Przepychanki w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej trwały kilkanaście miesięcy. Przeciągający się brexit dotknął między innymi Dominika Tarczyńskiego, polityka PiS.

Gdy okazało się, że Wielka Brytania opuści Unię, było wiadomo, że Polsce przypadać będzie 52, a nie 51 mandatów w PE. Ale pod koniec marca 2019 brexit nie doszedł do skutku, dlatego przyjęto ustawę o statusie posła oczekującego na mandat. Tym pechowcem-szczęśliwcem został Dominik Tarczyński, który zgodnie z wynikami wyborów przypaść miał dodatkowy mandat, gdy Wielka Brytania opuści Wspólnotę. 

Tyle że Tarczyński nie czekał w spokoju na brexit. Jesienią wystartował w wyborach i uzyskał mandat posła. Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna" w tej sytuacji decyzja marszałka Sejmu, kto obejmie dodatkowe miejsce, narusza prawo krajowe i obowiązującą w całej Unii zasadę niepołączalności mandatów. Gazeta zwraca uwagę, że w specustawie o oczekującym mandacie nie zwrócono uwagi na jeden przepis i w wyniku tego poseł do PE traci swój mandat, kiedy obejmie funkcję posła w swoim kraju. Według gazety Biuro Analiz Sejmowych ma pięć opinii na ten temat, z czego tylko jedna dopuszcza Tarczyńskiego do objęcia mandatu. Cztery kolejne mówią co innego. Sam Tarczyński jest przekonany, że 1 lutego obejmie mandat europosła. Z kolei Arkadiusz Mularczyk, który jest kolejny w kolejce do mandatu, w rozmowie z "DGP" nie chciał komentować sprawy i powołał się na decyzję marszałka Sejmu.

Według prof. Artura Nowaka-Fara, specjalisty z zakresu prawa międzynarodowego, Tarczyński może objąć mandat, ale będzie on pochodził z "poważnego deliktu" urzędniczego a sprawa powinna skończyć zarzutami o niedopełnienie obowiązków dla marszałka Sejmu.

Dominik Tarczyński dał się poznać podczas pracy w Sejmie z bardzo kontrowersyjnych wypowiedzi nie tylko w internecie, ale też na sali sejmowej. Znany jest także z prowokacyjnych zachować czy gestów. Dziennikarzy chciał karać grzywną w wysokości nawet 4 mln złotych za "fake newsy". Nie dalej jak we wtorek Tarczyński w Radzie Europy bronił reform sądowych PiS.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Dominik Tarczyński nie powinien zostać europosłem? Zamieszanie z mandatem kontrowersyjnego polityka PiS
Zaloguj się
  • pd2016

    Oceniono 4 razy 0

    W ramach zasług za byciem bulterierem Prezesa...

  • liftertoja

    Oceniono 1 raz 1

    To jest Dyzma na miare naszych mozliwosci.
    Idealnie spelnia warunki opisane w powiesci Mostowicza - cham, buc, prymityw z grubo ciosana morda etc.

  • modulo

    Oceniono 5 razy 1

    I ta morda. Nie ma nic gorszego niz prawak ssacy europejskiego cyca. Taka pistutka

  • 1ja002

    Oceniono 2 razy 2

    Dla ludzi PiS jedynym prawem jest wola prezesa.
    To on jest dla nich konstytucją.
    Cała reszta norm prawnych musi się podporządkować, albo traci moc obowiązywania.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX