Zbigniew Ziobro krytykuje SN: Jest pewną patologią sytuacja, w której nie demokracja, a sądokracja decyduje

- To ważny fakt wobec próby stworzenia chaosu, galimatiasu czy wręcz anarchii w polskim sądownictwie - tak minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, ocenił postanowienie Trybunału Konstytucyjnego, które wstrzymuje stosowanie uchwał Sądu Najwyższego.
Zobacz wideo

W środę (29 stycznia) opublikowano postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z 28 stycznia. Wynika z niego, że do czasu rozstrzygnięcia wniosku marszałek Sejmu ws. sporu kompetencyjnego wstrzymane jest stosowanie uchwały połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia, począwszy od dnia jej wydania. Rozprawę zaplanowano na 25 lutego. Do postanowienia Trybunału Konstytucyjnego odniósł się minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro

Szef resortu wyjaśniał, że Trybunał Konstytucyjny wydał postanowienie o uregulowaniu kwestii spornej na czas rozstrzygnięcia sporu konstytucyjnego. 

- Kompetencje do orzekania przez sędziego powołanego przez obecnie urzędującego prezydenta na wniosek KRS nie mogą być ograniczane i orzeczenia wydane przez składy orzekające, w których zasiedli sędziowie powołani przez obecną KRS mają moc zobowiązującą - stwierdził minister, wyjaśniając następstwa wydanego przez TK postanowienia. - To ważny fakt wobec stworzenia próby chaosu, galimatiasu czy wręcz anarchii w polskim sądownictwie - dodał.

Zbigniew Ziobro odniósł się też do spotkania z wiceszefową Komisji Europejskiej, które odbyło się dzień wcześniej i wyjaśnił, jaki "kompromis" jej zaproponował. - Przeniesienia modelu niemieckiego powoływania sędziów, gdzie sędziowie powoływani są tylko przez siły polityczne. Nikt chyba nie uważa, że niemieckie rozwiązania są niezgodne z prawem europejskich, chyba że komisja będzie chciała się (nimi - red.) zająć - mówił i chwalił niemiecki model jako przykład do naśladowania. 

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny nie szczędził także słów krytyki wobec Sądu Najwyższego. 
- Uważamy, że jest pewną patologią sytuacja, w której nie demokracja, a sądokracja decyduje, kto trafi do Sądu Najwyższego, a w przypadku Sądu Najwyższego to już była czysta kooptacja, bo bez zgody Sądu Najwyższego nikt w Polsce nie mógł zostać sędzią SN. To jest takie grono wzajemnej adoracji: jeżeli ktoś nie był akceptowany według klucza towarzyskiego, a miał wysokie kwalifikacje, nie miał żadnych szans tam trafić - stwierdził minister sprawiedliwości. 

Trybunał Konstytucyjny, uchwała Sądu Najwyższego i spór kompetencyjny

W ubiegłym tygodniu marszałek Sejmu Elżbieta Witek skierowała do Trybunału Konstytucyjnego wniosek, o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między Sejmem i prezydentem a Sądem Najwyższym. Chodzi m.in. o przepisy konstytucji odnoszące się do podziału władz i powoływania sędziów. Tym samym Witek chciała wstrzymać posiedzenie połączonych trzech Izb Sądu Najwyższego ws. sędziów nominowanych przez nową KRS. Mimo wszystko SN 23 stycznia wydał uchwałę, w której stwierdził, że tacy sędziowie nie są uprawnieni do orzekania. To ją postanowił swoim postanowienie wstrzymać Trybunał Konstytucyjny. 

 Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM