Po spotkaniu z prezydentem ws. sądownictwa. "Możemy podejrzewać, że podpisze tzw. ustawę kagańcową"

Po około 90 minutach spotkania z prezydentem przedstawiciele opozycji mówią, że spodziewają się podpisu Andrzeja Dudy pod tzw. ustawą represyjną wobec sędziów. Paweł Mucha poinformował zaś, że prezydent wysłuchał głosu pełnej reprezentacji parlamentu i będzie podejmował rozstrzygnięcie także z uwzględnieniem tych stanowisk.
Zobacz wideo

W środę w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z przedstawicielami klubów PiS, KO, Lewicy, PSL-Kukiz15 oraz koła Konfederacji. O spotkanie wnioskowali wspólnie posłowie KO, Lewicy i PSL-Kukiz15 po tym, jak Sejm w ubiegły czwartek odrzucił sprzeciw Senatu wobec nowelizacji ustaw sądowych rozszerzającej odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów.

Po spotkaniu wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha relacjonował, że niezależna senator Lidia Staroń zaapelowała o jak najszybsze podpisanie ustawy. Podobny apel - jak przekazał prezydencki minister - sformułowali przedstawiciele klubu PiS. Z kolei politycy opozycji zwracali się do prezydenta o zawetowanie nowelizacji lub skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego.

- Kwestie związane z dialogiem, z możliwością przedstawienia swojego stanowiska, zaprezentowania poglądu na sprawę to był główny powód tego spotkania, bo ta prezydentura jest otwarta na dialog, to nie jest pierwsze spotkanie, które dotyczy spraw reformy wymiaru sprawiedliwości - zapewnił Mucha.

- Wszelkie kompetencje są w rękach prezydenta RP. Natomiast prezydent wysłuchał głosu pełnej reprezentacji parlamentu i będzie co do ustawy, która została uchwalona przez Sejm 20 grudnia 2019 roku podejmował rozstrzygnięcie także z uwzględnieniem tych głosów, czy stanowisk, które dzisiaj na tym spotkaniu wybrzmiały - oświadczył prezydencki minister.

Opozycja przekonana, że prezydent podpisze ustawę

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował dziennikarzy, że podczas spotkania politycy opozycji wnioskowali o zawetowanie noweli ustaw sądowych, ponieważ podpisanie jej - jak ocenił - będzie pogłębiać chaos prawny, który już dzisiaj jest w Polsce. - Jest daleko idący rozgardiasz, który nie służy nikomu, a najbardziej nie służy obywatelom, którzy nie będą pewni orzeczeń sądowych, te orzeczenia będą mogły być podważane - dodał.

- Przyszliśmy do pana prezydenta z wnioskiem, żeby zawetował tę ustawę i przygotować prawdziwą reformę wymiaru sprawiedliwości. My chcemy prawdziwego kompromisu, prawdziwego porozumienia - oświadczył Kosiniak-Kamysz.

Lider Ludowców powiedział też, że jego zdaniem prezydent "jest bardzo przekonany do tych zmian". - Nie powiedział, czy podpisze, ale po jego wypowiedziach, jego obronie tej ustawy i stuprocentowym przekonaniu, że te zmiany są konieczne, możemy podejrzewać - to są nasze odczucia, podkreślę - że podpisze raczej tę ustawę i pogłębi tym samym chaos - powiedział prezes PSL.

- Różnica w ocenie sytuacji w polskim sądownictwie oraz w podejściu do tego, co jest zgodne z prawem, bądź niezgodne z prawem, jest olbrzymia między stroną prezydencką, jego obozem politycznym a stroną demokratyczną - ocenił też podczas briefingu wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, w którego ocenie prezydent Andrzej Duda podpisze ustawę.

Podobne stanowisko przedstawił szef PO Borys Budka. "Spotkanie w Kancelarii Prezydenta bez jakichkolwiek konstruktywnych ustaleń. Wg mnie PAD już podjął decyzję. Argumenty, którymi się posługiwał @prezydentpl były powtórzeniem narracji ministra Ziobro" - napisał na Twitterze.

DOSTĘP PREMIUM