Po co PiS awantura o sądy? "Kaczyński już wie, że Andrzej Duda wybory prezydenckie przegra"

- Prawo i Sprawiedliwość z niezrozumiałych dla mnie przyczyn władowało się w awanturę, która jest im do niczego niepotrzebna. Co więcej, jest sprzeczna z dotychczasową taktyką przedwyborczą tej partii, która przynosiła im sukcesy - stwierdził w TOK FM wicemarszałek Senatu Michał Kamiński, komentując działania partii rządzącej w kwestii sądownictwa.
Zobacz wideo

Mimo negatywnych ocen ze strony wielu prawników, apeli opozycji oraz Komisji Europejskiej nic nie wskazuje na to, by Prawo i Sprawiedliwość miało się cofnąć w sprawie tzw. ustawy represyjnej wobec sędziów. Po środowym spotkaniu przedstawicieli klubów parlamentarnych z Andrzejem Dudą, politycy opozycji stwierdzili zgodnie, że prezydent - choć nie powiedział tego wprost - dał do zrozumienia, że nowelizację podpisze.

- Prawo i Sprawiedliwość z niezrozumiałych dla mnie przyczyn władowało się w awanturę, która jest im do niczego niepotrzebna. Co więcej, jest sprzeczna z dotychczasową taktyką przedwyborczą tej partii, która przynosiła im sukcesy - komentował w "Wywiadzie politycznym" TOK FM Michał Kamiński. - Udawanie kogoś innego niż się jest w istocie było fundamentem kampanii pana prezydenta Dudy w roku 2015, Prawa i Sprawiedliwości w roku 2015 i trochę w roku 2019 - dodał wicemarszałek Senatu z ramienia PSL.

Kamiński: Andrzej Duda nie jest faworytem

Zdaniem Kamińskiego, są tylko dwa powody, które mogą wyjaśniać to, dlaczego tym razem PiS tak "zaostrza kurs". - Jarosław Kaczyński już wie, że wybory prezydenckie przegra i po prostu chce - do momentu, kiedy będzie inny prezydent - jak najdalej posunąć proces zawłaszczania Polski - ocenił gość TOK FM.

Prowadząca wywiad Karolina Lewicka zauważyła, że jak na razie sondaże nie wskazują na to, by Andrzej Duda przegrał majowe wybory. Mimo to Kamiński upierał się, że obecny prezydent "nie jest faworytem". - Wybory parlamentarne w 2019 roku bardzo wyraźnie pokazały, że Prawo i Sprawiedliwość - będąc najsilniejszą partią polityczną w Polsce - nie ma za sobą większości Polaków. A żeby być w Polsce prezydentem, trzeba mieć bezwzględną większość głosujących za sobą - ocenił.

Zdaniem Kamińskiego, Prawo i Sprawiedliwość rządzi obecnie dzięki między innymi ordynacji wyborczej, która premiuje największe partie. - Ale bardzo trudno z taką liczbą głosów zdobyć prezydenturę. A dziś PiS robi wszystko, żeby dodatkowych głosów nie zdobywać, bo wojna o sądy jest traceniem głosów - stwierdził wicemarszałek.

Po drugie, Kamiński ocenił, że skoro "Jarosław Kaczyński wie, że [Andrzej Duda] przegra wybory", to chce zrobić wszystko, żeby i tak zachować władzę. - Usiłuje przeprowadzić wariant, który sprawi, że mimo matematycznej przegranej, praktycznie nie przegra. Bo sądy będą na tyle pod kontrolą władzy, że będą uznawały nieważność wyborów, które się tej władzy nie będą podobać - stwierdził rozmówca Karoliny Lewickiej.

Ustawa dyscyplinująca sędziów trafiła na biuro Andrzeja Dudy 25 stycznia. Prezydent może ją podpisać, zawetować lub wysłać do Trybunału Konstytucyjnego. Na decyzję ma 21 dni. W środę prezydencki minister Paweł Mucha powiedział, że Andrzej Duda "dysponuje wystarczającym zasobem wiedzy, żeby mógł podjąć decyzje co do nowelizacji ustaw sądowych". Nie doprecyzował jednak, kiedy można spodziewać się rozstrzygnięcia.

- Dziś, nawet dla picu zawetowanie tych ustaw byłoby w doraźnym interesie politycznym prezydenta Dudy, ale on nawet tego nie jest w stanie zrobić, bo tak bardzo słucha się Jarosława Kaczyńskiego i swojego ośrodka decyzyjnego - stwierdził w TOK FM Michał Kamiński.

Całej rozmowy z wicemarszałkiem posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM