Leszek Miller o zapowiedzi prezydenta ws. związków partnerskich: Nie sądzę, aby doznał aż takiej iluminacji

Prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla "Wprost" stwierdził, że "poważnie rozważyłby" podpisanie ustawy o związkach partnerskich, gdyby przyjęła ona określony kształt. Były premier Leszek Miller nie wierzy w zapowiedzi prezydenta i tłumaczy je kampanią wyborczą.
Zobacz wideo

Andrzej Duda powiedział w rozmowie z tygodnikiem "Wprost", że rozważyłby podpisanie ustawy o związkach partnerskich, gdyby zawierała ona określone elementy."Gdyby chodziło o status osoby najbliższej, ułatwiający takie sprawy, jak wzajemne wspieranie się, troskę, dowiadywanie się o stan zdrowia, to jako prezydent podpisanie takiej ustawy poważnie bym rozważył" - stwierdził Andrzej Duda

- Jestem zaskoczony i nie wierzę w to. Sądząc po tym, co pan prezydent Duda mówi od lat, nie sądzę, aby doznał aż takiej iluminacji. Jest kampania wyborcza, więc pewnie stratedzy pana prezydenta doradzili mu, żeby zwrócił się w stronę takiego elektoratu, który niekoniecznie zagłosuje, ale może zagłosować na prezydenta, więc myślę, że to jest podyktowane specyfiką kampanii wyborczej - ocenił były premier Leszek Miller w Poranku Radia TOK FM. 

"Jarosław Kaczyński w pewnym sensie ma rację"

Prowadząca Poranek Radia TOK FM Dominika Wielowieyska pytała byłego premiera o to, jaką strategię obierze jego zdaniem Jarosław Kaczyński w sprawie ustaw sądowych. - Czy będzie szedł "na zwarcie" czy też zdecyduje się zrobić krok wstecz? - zastanawiała się dziennikarka. 

- Będzie szedł "na zwarcie", albowiem uważa, że Unia Europejska to jest papierowy tygrys i nic złego się nie stanie, więc można tę poprzeczkę przesuwać coraz wyżej. W jakimś sensie ma rację, bo Viktor Orban i jego Fidesz od lat jest na cenzurowanym, no i co z tego? Dalej przecież formalnie rzecz biorąc jest w Europejskiej Partii Ludowej - stwierdził gość TOK FM.

Leszek Miller nie ma jednak wątpliwości, że Andrzej Duda podpisze tzw. ustawę kagańcową. - Prezydent nie ma specjalnego ruchu, bo inaczej wszedłby w konflikt ze swoimi mocodawcami politycznymi. (...) Ona (tzw. ustawa kagańcowa - red.) spowoduje zresztą reakcję Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Trybunał słusznie uzna ją za próbę zablokowania wykonania orzecznictwa Trybunału i pewnie nałoży jakieś kary na Polskę, na polski rząd - przewidywał były premier. 

Leszek Miller o zapowiedziach agenta Tomka: Moja rodzina i ja również byliśmy na celowniku

Miller odniósł się także do stwierdzenia Tomasza Kaczmarka, który poinformował, że jego notatki oraz zeznania w sprawie rzekomej willi Kwaśniewskich były efektem nacisków ze strony przełożonych w CBA (tj. Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika). 

- Można się było tego spodziewać. Od początku było czuć, że to jest grubymi nićmi szyte - podkreślił polityk, ale zwrócił również uwagę na inny szczegół. - Mnie też interesuje zapowiedź agenta Tomka, który mówi, że on jeszcze ma inne tajemnice w zanadrzu. Że na przykład będzie chciał powiedzieć o działaniach podejmowanych przeciwko pani Marczuk. A pani Marczuk sama mi mówiła swego czasu, że kiedy tenże agent z nią rozmawiał, udając kogoś innego, to bardzo go interesowało nazwisko Miller. Leszek Miller. Zarówno w znaczeniu mojego syna, jak i mnie. Czyli wynikało z tego, że również moja rodzina i ja byliśmy "na celowniku" - mówił eurodeputowany w rozmowie z Dominiką Wielowieyską. 

Chcesz wiedzieć więcej? Całej rozmowy posłuchasz wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM