Rzecznik prezydenta zachwala Brudzińskiego: Osoba sprawdzona, kompetentna. Czy losy posady szefa sztabu Dudy są już przesądzone?

Według nieoficjalnych informacji, w środę marszałek Sejmu Elżbieta Witek ma ogłosić termin wyborów prezydenckich. Rzecznik Andrzeja Dudy Błażej Spychalski powiedział, że prezydent swój start ogłosi osobiście, "w odpowiednim czasie". Zaznaczył też, że współpraca z Joachimem Brudzińskim, jako szefem sztabu, byłaby dla niego "wielkim honorem".
Zobacz wideo

Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski - pytany w radiowej Trójce, kiedy prezydent Andrzej Duda ogłosi oficjalnie start w wyborach - przyznał jedynie krótko: "przyjdzie ten czas". Zapowiedział jednocześnie, że tę decyzję prezydent ogłosi osobiście. Dodał, że informacje o sztabie wyborczym prezydenta Dudy pojawią się po ogłoszeniu terminu wyborów przez marszałek Sejmu.

Spychalski - zapytany, czy szefem sztabu wyborczego będzie Joachim Brudziński - ocenił, że były szef MSWiA jest "bardzo dobrym politykiem, osobą sprawdzoną, doświadczoną, bardzo kompetentną". - To wyjątkowo kompetentna osoba. Jeżeli Joachim Brudziński miałby kierować sztabem, miałbym z Joachimem Brudzińskim współpracować, byłby to wielki honor dla mnie - oświadczył.

Według pierwszych planów to Beata Szydło miała kierować sztabem wyborczym Andrzeja Dudy - podobnie jak w czasie jego poprzedniej kampanii sprzed pięciu lat. Jednak - jak podał ostatnio portal Polityka.pl - plany się zmieniły, a szefem sztabu prezydenta ma być właśnie Joachim Brudziński, obecny europoseł, a wcześniej minister spraw wewnętrznych i administracji. Politycy PiS w rozmowie z nami zapewniali, że oboje sprawdziliby się w tej roli bardzo dobrze. I przekonywali - podobnie jak Spychalski - że Brudziński to polityk sprawny, doświadczony i już "sprawdzony". Były szef MSWiA kierował bowiem zwycięską kampanią Zjednoczonej Prawicy w ubiegłorocznych wyborach. - Pani premier [Szydło] też była zdecydowana, ale na taką awanturkę, co tu się kroi, to może jest rozsądne wyjście - tak o możliwej nominacji na Brudzińskiego na szefa sztabu mówił Tadeusz Cymański, poseł Solidarnej Polski. 

Dlaczego zdecydowano się zrezygnować z kandydatury byłej premier? Jak pisała "Polityka" - "W PiS zaczęło się mówić, że Szydło (której syn porzucił kapłaństwo) będzie dla Dudy raczej obciążeniem niż wsparciem". Sama była premier zapewniała na Twitterze, że w kampanii będzie mocno wspierać obecnego prezydenta. 

Wybory prezydenckie. Kto ma największe szanse?

Według najnowszych sondaży ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda może liczyć na 44-proc. poparcie, zaś kandydatka PO Małgorzata Kidawa-Błońska na 24-proc. - wynika z ostatniego badania Kantar przeprowadzonego dla TVN i TVN24. Na trzecim miejscu znalazł się niezależny kandydat - Szymon Hołownia, którego wskazało 9 proc. badanych. Na kandydata Lewicy Roberta Biedronia zagłosowałoby 8 proc. badanych, kandydata PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza poparłoby 4 proc., zaś kandydata Konfederacji Krzysztofa Bosaka - 3 proc. respondentów.

Choć terminu wyborów jeszcze nie ma, kandydaci nieoficjalnie już od dłuższego czasu prowadzą kampanię. Jeżdżą po Polsce, organizują sztaby i spotykają się z wyborcami. Według nieoficjalnych informacji jedno z takich spotkań planuje w najbliższy weekend Andrzej Duda. Spekuluje się, że właśnie wtedy prezydent ogłosi swój start w wyborach. 

"Prekampanię" prezydencką komentował ostatnio w TOK FM politolog dr Mirosław Oczkoś. - Warto pamiętać, że jedna z zasad wizerunku politycznego mówi, że kiedy jest za dużo grzybów w barszczu, to też nie dobrze. Jest niebezpieczeństwo przedawkowania - wskazał. I ostrzegał, że jeśli prezydent dalej będzie prowadził tak aktywną i dość agresywną retorykę, może to wywołać efekt przeciwny do zamierzonego, a opinia publiczna może być nim po prostu zmęczona. Zwłaszcza że do wyborów zostało jeszcze dużo czasu - podkreślił.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM