Wicepremier Gliński chce Instytutu Dziedzictwa i Myśli Narodowej. "Nie da się opowiedzieć doktryny endeckiej bez antysemityzmu"

- Mamy ONR i pochody ONR-owskie. Jeśli odejdziemy od realiów lat 30. i zobaczymy, co oni głoszą w sensie ideologicznych programów, to jest w gruncie rzeczy ta sama tradycja - mówił w TOK FM prof. Andrzej Friszke z PAN. W ten sposób komentował najnowszy pomysł wicepremiera Piotra Glińskiego, który chce powołać Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego.
Zobacz wideo

Minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński zapowiedział w poniedziałek (3 lutego) powstanie Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego. Nowa instytucja ma powstać jeszcze w lutym. Dyrektorem jednostki zostanie prof. Jan Żaryn.

Prowadzący program "A Teraz na Poważnie" Mikołaj Lizut zastanawiał się, czy powołanie nowej instytucji to pomysł władz na kultywowanie postawy Polaka-endeka. Z oceną dziennikarza zgodził się prof. Andrzej Friszke, historyk z Polskiej Akademii Nauk. Jego zdaniem w przestrzeni publicznej obserwujemy to już od dawna. 

- Mamy ONR, mamy pochody ONR-owskie. Jeśli odejdziemy od realiów lat 30. i zobaczymy, co oni głoszą w sensie ideologicznych programów, to jest w gruncie rzeczy ta sama tradycja. To jest budowanie ośrodka antyeuropejskiego w Polsce (...). To jest budowanie niezwykle konserwatywnego ośrodka oddziałującego na Kościół katolicki (...). To jest budowanie silnego ośrodka antyukraińskiego, antyniemieckiego - wymieniał profesor, tłumacząc, że bazując na myśli endeckiej, nie da się stworzyć pozytywnych relacji z Niemcami czy Ukrainą. - A obawiam się, że (jest to również budowanie ośrodka - red.) antysemickiego, dlatego że nie da się opowiedzieć doktryny endeckiej bez antysemityzmu. On tkwi integralnie, immanentnie w doktrynie endeckiej - podkreślił prof. Friszke. 

"Jan Żaryn wyobraża sobie różne rzeczy"

Dziennikarz przypomniał, że Jan Żaryn, który zostanie szefem nowego instytutu, już wcześniej próbował za wszelką cenę wybielać Polaków. Były senator PiS i historyk z IPN przekonywał m.in., że antysemicka kampania, do której doszło w Polsce w 1968 roku, nie była organizowana przez Polaków tylko przez komunistów. 

Według prof. Friszke "Żaryn wyobraża sobie różne rzeczy". - On nie ma zielonego pojęcia o tych sprawach. Nigdy tego nie badał. (...) To jest taka gra taktyczna. To, co on głosi - to jest dosyć wyraźne - to jest bunt przeciwko współczesnej cywilizacji europejskiej, to znaczy tej, która ma swoje korzenie w świeckości, w pluralizmie, w dziedzictwie oświecenia. Oni to odrzucają i Jan Żaryn osobiście też. Raz mocniej, raz słabiej, bo jest osobą czynną politycznie, więc nie zawsze mu się to kalkuluje. Ale w gruncie rzeczy to są poglądy integralnie narodowo-katolickie i dalekie od uniwersalizmu - komentował gość Mikołaja Lizuta.

"Żeby nie brzmiało tak ostro, wstawili tam Paderewskiego"

Minister kultury zapowiedział, że "głównym celem Instytutu są studia nad dziedzictwem myśli narodowej, nad różnymi przedstawicielami, nad historią szeroko pojętego ruchu narodowego, czy ruchu konserwatywno-narodowego z pewnymi odłamami także chrześcijańsko-demokratycznymi".

Zdaniem profesora użycie Ignacego Jana Paderewskiego w nazwie instytucji jest po prostu "listkiem figowym". - Żeby nie brzmiało tak ostro, to wstawili tam Paderewskiego. (...) Myślę, że oni będą chcieli zbudować taką narrację ultraprawicową. No ale jeśli chodzi o zapotrzebowanie, to raczej mamy zapotrzebowanie na poglądy typu ONR niż chrześcijańska demokracja - komentował. 

Jak podkreślał na konferencji prasowej prof. Gliński, powołanie instytucji wpisuje się w dotychczasowe działania MKiDN, polegające na wypełnianiu "białych plam" polskiej pamięci. "Potrzebujemy płaszczyzny debaty uczciwej, debaty opartej o argumenty racjonalne, argumenty naukowe w wielu różnych obszarach i także w obszarze dziedzictwa narodowego, myśli narodowej" - wskazał szef resortu kultury.

Prof. Friszke - jak przyznał - nie ma jednak pojęcia, o jakie białe plamy chodzi. - To jest wygodne rzucanie hasłami - podsumował, podkreślając, że badania nad endecją są i były już prowadzone. 

Całej rozmowy posłuchasz też wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM